Wstyd mi. Wstyd mi za pana, wstyd mi za ten szpital. Bo stała się tragedia, której nie może pan zaprzeczyć [LIST]

Pana słowa dyskwalifikują pana wiedzę medyczną i kierowniczą. Jako pracownik naukowy z doświadczeniem zawodowym w dziedzinie białaczek i jako ojciec zapytuję: jak pan może zakładać, że nie można było zapobiec tragedii? - pisze Mateusz Koptyra do dyrektora Szpitala Uniwersyteckiego w Białymstoku.
Opublikowaliśmy dziś poruszający artykuł o 13-miesięcznym Bolku i jego rodzicach, którzy trzykrotnie próbowali umieścić synka w szpitalu. Mieli skierowanie od lekarza i jego wyraźne wskazanie, że konieczna jest hospitalizacja. Mimo to szpital dwukrotnie odmówił przyjęcia dziecka, które było w coraz gorszym stanie. Gdy ojciec po raz trzeci przywiózł synka, lekarz zamiast zająć się dzieckiem, zajął się wzywaniem policji do rozwścieczonego z bezsilności ojca. Okazało się, że stan chłopca dramatycznie się pogarszał. Bolek zapadł w śpiączkę, z której do dziś się nie obudził.

W reakcji na ten artykuł Mateusz Koptyra przesłał do nas poniższy list:

"Do Szpitala Uniwersyteckiego w Białymstoku, Pana Janusz Pomaskiego i innych lekarzy zaangażowanych w sprawę.
Zwracam się do pana Janusza Pomaskiego, który stwierdził w ww. artykule, że nie dopatrzył się żadnych zaniedbań w działaniu lekarzy w sprawie małego Bolka. Panie Januszu, sytuacji, do której pana personel dopuścił, można było uniknąć. Na tym trzeba się skupić. Pan za to skupił się na tym, że tragedii nie dałoby się zapobiec.

Cytat z artykułu: "...udało nam się skontaktować z dyrektorem placówki Januszem Pomaskim. - Nie dopatruję się żadnych zaniedbań ze strony moich pracowników. Lekarze nikogo nie zbywali - powiedział. - W niektórych szpitalach tak jest. U nas dziecko było badane - dodał. Dyrektor podkreślił, że w jego ocenie nawet zrobienie badań morfologii krwi w poniedziałek, gdy rodzice po raz pierwszy przyprowadzili Bolesława do szpitala, mogłoby nie zapobiec tragedii...".

Panie Januszu, pana słowa dyskwalifikują pana wiedzę medyczną i kierowniczą. Jako pracownik naukowy z doświadczeniem zawodowym w dziedzinie białaczek i jako ojciec zapytuję: jak pan może zakładać, że nie można było zapobiec tragedii? A może można byłoby zapobiec tragedii, gdyby reakcja lekarzy była prawidłowa. Prosta morfologia krwi na pewno by państwu dała odpowiedź na wiele pytań. A co dalej? Transfuzja, przeszczep, nie wspominając nawet o możliwościach terapii celowanej. Jeżeli nawet pański szpital nie jest w stanie w żaden sposób przeprowadzić żadnych z powyższych (czy w związku z niekompetencją pracowników czy też z innego powodu), to dlaczego nie spróbować gdzie indziej?

Wstyd mi. Wstyd mi za pana, wstyd mi za ten szpital i mimo że nie mam żadnego związku z Białymstokiem, to wstyd mi, że jesteście szpitalem uniwersyteckim. Wstyd mi, bo stała się tragedia, której nie może pan zaprzeczyć (mimo że sugeruje pan inaczej), że była szansa jej uniknąć, gdyby po ludzku potraktowano pacjenta i gdyby rodzice i kompetentni lekarze otrzymali to "okienko czasowe" na reakcję.
Nawet poważania mi brakuje
Mateusz Koptyra"

Mateusz Koptyra

Zobacz także
  • Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. L. Zamenhofa w Białymstoku. To tutaj rodzice przywieźli 13-miesięcznego Bolesława Dopiero za trzecim razem szpital przyjął rocznego Bolka. Za późno
  • Jak dziecku ranę opatrywali. Czytelnik opisuje swoje przygody ze służbą zdrowia [LIST]
Komentarze (26)
Wstyd mi. Wstyd mi za pana, wstyd mi za ten szpital. Bo stała się tragedia, której nie może pan zaprzeczyć [LIST]
Zaloguj się
  • nant4niel

    Oceniono 65 razy 63

    Brakuje słów na opisanie zachowania tych lekarzy. Draństwo, po prostu draństwo.

  • basiacan

    Oceniono 49 razy 47

    Pamietacie CUD W SOKOLCE?

    Oto, do czego SPECJALISCI, wyksztalceni i ksztalcacy w BIALYMSTOKU, sie nadaja.:

    ." Badający opłatek specjaliści z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku stwierdzili, że zmienił się on w cząstkę mięśnia sercowego w agonii."

  • dropsxb

    Oceniono 46 razy 44

    Oni to wszystko mają w głębokim poważaniu. Kasa się liczy, misiu, kasa. I parę dodatkowych etatów. W normalnym kraju wystarczyłoby iść do sądu.Żadna kara finansowa nie wróci dziecku zdrowia, ale długa by to pamiętali.
    Ale nie u nas, bo nie wiadomo, co gorzej działa tzw. służba zdrowia, czy tzw. wymiar.

  • pannamarianna777

    Oceniono 44 razy 42

    Ten list pokazuje, że są Lekarze. ale dlaczego tak ich mało.
    Bo chorych nie mogących doprosić się o najprostsze badania pełno.
    Może to w takich szpitalach się zaczyna...znieczulica lekarzy
    Dziękuję autorowi za dobry list

  • villk

    Oceniono 28 razy 26

    brawo dla Pana Mateusz Koptyra, za dbanie o wartości humanistyczne ponad zawodową solidarność

  • wazps

    Oceniono 28 razy 26

    I bedzie sie tak dzialo jesli za bledy lekarskie beda sadzic lekarze,w tygodniku NIE czytalem juz wiele artykulow o tym jak dziala aparat sprawiedliwosci jesli chodzi o bledy konowalow,obawiam sie,ze bez konkretnego mlynu mediow wokol tego problemu to my wszyscy potencjalni i rzeczywisci pacjenci mamy przerabane.

  • pedzacyzajac

    Oceniono 23 razy 23

    Dziękuje Panie Mateuszu za ten list. Za to, że miał Pan odwagę napisać go jako lekarz.

  • jurek42

    Oceniono 25 razy 21

    myslę , że to nie był błąd lekarski. To była całkowita arogancja pacjentów. Tacy ludzie nie tylko nie powinni być lekarzami ale nie powinni pracować w ogóle w zawodach mających kontakt z ludźmi. Skad się bierze chamstwo , arogancja lekarzy ...... z bez karności. Pan dyrektor powołał komisję do zbadania sprawy złożoną z kumpli lekarzy i penie nic nie wykryją bo mają świadomość , że w następnej komisji będą to oni ocenianie przez ocenianych. Natomiast wzywanie policji do pacjenta domagającego się pomocy dla swego dziecka to juz Himalaje chamstwa i arogancji. Wierzę, jeszcze , że całe to tałatajstwo medyczne zostanie przykładnie ukarane.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy