Miodowicz: agenci CBA nie mogą podawać się za dziennikarzy, kapłanów i lekarzy

- Agenci CBA nie mogą w pracy operacyjnej podawać się za dziennikarzy, kapłanów i lekarzy - mówił u Moniki Olejnik w Radiu ZET Konstanty Miodowicz, szef komisji ds. służb specjalnych. Dodał też, że jeszcze gorsza jest możliwość, że w posiadanie tych dokumentów CBA wchodziło w drodze ?ordynarnej kradzieży?. Miodowicz kpił też z opublikowanych przez Gazeta.pl zdjęć agenta Tomka.
Z publikacji "GW" i Gazety.pl wynikało, że agenci służb podrabiali legitymacje prasowe m.in. dziennikarzy, którzy przychodzili do CBA na konferencje. - Agenci CBA nie mogli udawać dziennikarzy, ponieważ ta kategoria zawodowa jest wyłączona z używania jako "przykrycie dla działań operacyjno-rozpoznawczych" służb - mówił Miodowicz. Dodał, że jego zdaniem jeszcze gorsza jest możliwość, że w posiadanie tych dokumentów CBA wchodziło w drodze "ordynarnej kradzieży".

Zapowiedział, że sprawę wykorzystania przez CBA legitymacji Radia ZET, PAP i "Gazety Wyborczej" będzie musiała zbadać prokuratura. - Będę o to wnosił wobec szefa CBA Pawła Wojtunika, z którym w dniu dzisiejszym spotkają się członkowie naszej komisji. Otóż są pewne kategorie zawodowe, które były wyłączone z używania ich jako przykrycia do działań operacyjno-rozpoznawczych służb. To kapłani, to lekarze i to wreszcie dziennikarze - mówił przewodniczący sejmowej komisji służb specjalnych.

- Zresztą w tym ostatnim przypadku mamy do czynienia z czymś o wiele gorszym. Nie chodzi tylko o kontrowersyjne przykrycie, ale również o sposób pozyskiwania stosownych dokumentów. Bo według informatora "GW" i portalu Gazeta.pl dokonywało się to na drodze ordynarnej kradzieży dokumentów, które były deponowane w CBA przez dziennikarzy przychodzących tam na konferencje prasowe - mówił Miodowicz.

Jego słowa stawiają w trudnej pozycji Mariusza Kamińskiego, który wczoraj był "Gościem Radia ZET". W rozmowie z Moniką Olejnik b. szef CBA przyznał, że CBA podrabiało legitymacje dziennikarskie, choć zastrzegł, że ich nie wykorzystywano. Nie zaprzeczył też, gdy Monika Olejnik zapytała, czy agenci udawali również "lekarzy i kominiarzy". - Jeśli była taka potrzeba, to tak - odpowiedział na to pytanie.

"Agent Tomek lubi pokazywać brzuszek"

- Agent Tomek zostaje rozpoznany od innej, nieznanej nam strony, a jest to rezultat studiowania jego fotografii - tłumaczył gość dziennikarki. Chodzi o zdjęcia Tomasza Kaczmarka opublikowane przez Gazeta.pl. Monika Olejnik przypomniała, że agent Tomek twierdzi, że był na zdjęciach bez koszuli, gdyż "nie chciał jej spocić". - Tę uwagę trzeba by rozciągnąć również na spotkania prywatne, dlatego że tam również lubił pokazywać brzuszek - odparł Miodowicz.

Przecieki były, są i będą

Szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych podkreślił, że różnego typu zawirowania polityczne, które dotyczą również służb, nieraz kończyły się przeciekami. - W rezultacie przeobrażeń kadrowych mieliśmy do czynienia z wyciekami, przypomnę chociażby byłych agentów WSI, którzy biegali na skargę do dziennikarzy - dodał.



Macierewicz? Nie jestem psychiatrą

Monika Olejnik zapytała swojego gościa o słowa Antoniego Macierewicza, który twierdzi, że wokół prezydenta Komorowskiego zacieśnia się sieć WSI. - Wprawia mnie pani w zakłopotanie, nie jestem psychiatrą, w związku z tym nie jestem w stanie wczuć się w tę częstotliwość myślenia i w te wypowiedzi - odparł Miodowicz. - Jeżeli naczelny łowca szpiegów, jakim w swoim przekonaniu jest Macierewicz, ma jakieś dowody na to, że my wszyscy wraz z prezydentem Komorowskim jesteśmy w układzie, cały świat jest w układzie, to powinien te dowody wyłożyć.

Sprawa agenta Tomka

Gazeta.pl opublikowała trzyczęściowy wywiad z byłym funkcjonariuszem CBA. Nasz rozmówca anonimowo odsłonił kulisy pracy w Biurze pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego, obecnego wiceprezesa PiS.

Opowiedział o bajońskich sumach wydawanych przez CBA na stworzenie legendy takich agentów i wyposażenie ich: Biuro ubierało ich od stóp do głów w markowe ubrania, gotówką płaciło 400 tys. zł za służbowe samochody. Agenci (w tym obecny poseł PiS Tomasz Kaczmarek), niestety, często okazywali się lekkomyślni - mimo że musieli działać pod przykryciem, nie mieli oporów przed wspólnym fotografowaniem się w mieszkaniach operacyjnych i rozprowadzaniem zdjęć między sobą za pomocą różnych nośników (co groziło i grozi ich zdemaskowaniem).

Na dowód pokazał nam takie zdjęcia, których część opublikowaliśmy.

Nasz rozmówca opowiedział nam też szczegółowo, jak wyglądają szkolenia agentów pod przykryciem (posługujących się fałszywą tożsamością do prowadzenia tajnych operacji), zaopatrywanie ich w dokumenty, sprzęt i inne środki. CBA - jak usłyszeliśmy - hurtowo podrabiało wszelkie dokumenty, w tym legitymacje dziennikarskie, m.in. Radia ZET i PAP, i mogło bez trudu kopiować wszelkie informacje z komórek i laptopów, które zostawiają w depozycie goście CBA.

Co więcej, jak powiedział nasz informator, w CBA Kamińskiego decyzje na temat rozpoczęcia nowej operacji i obrania celu prowokacji podejmowano w oparciu o względy polityczne - a nie interes państwa.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (13)
Miodowicz: agenci CBA nie mogą podawać się za dziennikarzy, kapłanów i lekarzy
Zaloguj się
  • ciemnyludd

    Oceniono 11 razy 11

    Ale za KAPŁANÓW RELIGII SMOLEŃSKIEJ, owszem...

  • zgr-edo

    Oceniono 21 razy 7

    dziennikarz, kapłan i lekarz to jakaś specjalna kategoria zawodów ? panie Miodowicz, jesteś znaną szują i niczym nie różnisz się od tych błaznów ze zdjęć . Przypomnij sobie jak wrabiałeś Cimoszewicza.
    Jak poważna gazeta może wdawać się w konwersację z taką padliną ? tfu

  • ggchmiel

    Oceniono 10 razy 6

    Pan Konstanty Miodowicz w roli etyka? Rozumiem, że kopiowanie faksymili podpisów Cimoszewicza było, wg niego, działaniem jak najbardziej etycznym. Apele, by pewnych ludzi nie zapraszać do mediów, chyba wcale nie są pozbawione podstaw.

  • kokokotek

    Oceniono 6 razy 6

    a czemu nie? a za sw mikolajow, kominiarzy, kardynalow, bednarzy, bimbrownikow zbieraczy lesnego runka, lapaczy motyl i ksiazeta krwi to moga?

  • unamatita

    Oceniono 14 razy 6

    "agenci CBA nie mogą podawać się za dziennikarzy, kapłanów i lekarzy" - czy POsłowie mogą wymachiwać podrobionymi kserokopiami dokumentów w celu zdyskredytowania konkurencyjnego kandydata na prezydenta?
    u.

  • skues

    Oceniono 6 razy 4

    "dziennikarz, kapłan i lekarz to jakaś specjalna kategoria zawodów ?"

    Chyba specjalna.
    Chciałbyś być operowany (czy inaczej leczony) przez agenta CBA? Albo, by agent cię spowiadał, odprawiał mszę lub dowiedział się od innego księdza czegoś, co jest tajemnicą spowiedzi?
    Dziennikarz, choć to zabrzmi dziwnie, jest również zawodem zaufania publicznego i nie byłoby dobrze, gdyby agenci podszywali się pod dziennikarzy.

    Natomiast w zupełności zgadzam się z oceną Miodowicza.

  • lutek47

    Oceniono 3 razy 1

    Konstanty ty szujo a nazwisko Cimoszewicz coś ci mówi..

  • 1ewkas

    Oceniono 5 razy 1

    A pan Konstanty Miodowicz - za uczciwego człowieka.

  • bambosz0

    0

    A miodowicz na zdjęciu taki wystraszony, może agent Tomek zadenuncjuje agenta bolka i Bogu duch winne społeczeństwo umrze ze smiechu... o take Polske my walczylim ????

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX