Młodzi katolicy odpowiadają na listy biskupów. "Ktoś te listy potraktował serio"

- Wygłaszanie listów z ambon miało swój sens w latach 50. i 60., kiedy media nie informowały o głosie Episkopatu - mówi Marek Zając z "Tygodnika Powszechnego". - Listy pasterskie bywają czasami mdłe i nijakie dlatego, że procedura ich ustalania wymaga konsensusu - tłumaczy z kolei Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny "Więzi".
Obaj publicyści są zadowoleni z inicjatywy młodych katolików, którzy publikują swoje odpowiedzi na listy pasterskie biskupów. - Ktoś nadał tym listom drugie życie i udowodnił, że traktuje je serio - mówi Zając.

"Powiedzcie, jak dźwigać te kilogramy egzaltacji, którymi nas częstujecie? No bo jak mnie zachwyca, skoro nie zachwyca?" - pyta biskupów grupa młodych katolików, którzy regularnie odpowiadają na listy Episkopatu. O sprawie napisała dzisiejsza "Gazeta Wyborcza".

Twórcy strony odpowiadamy.eu piszą o sobie: "Jesteśmy młodymi chrześcijanami związanymi z Instytutem Filozofii UW, którzy chcą, by działalność pasterska nie była jednostronna, ale stopniowo przeradzała się w żywy dialog, będąc elementem chrześcijańskiego życia Kościoła". Podkreślają, że nie są "anty". Wręcz przeciwnie: "W epoce popularności różnorakich "krytyk" proponujemy nie-krytykę. Stojąc po stronie Ojców Biskupów, odpowiadamy tak, jak odpowiada się ojcu, którego się kocha, na którym zależy, i któremu się ufa. Z miłością i szczerze".

Faktycznie, na stronie nie widać samych słów krytyki, np.: "Czytam Waszą odezwę do wiernych dedykowaną na Niedzielę Świętej Rodziny i własnym oczom nie wierzę: na większość pisanych przez Was dotąd listów nie odpowiadałem, bo jeszcze w trakcie czytania włączał mi się taki polemiczny odruch. Tym razem goreję radością i z satysfakcją oświadczam: list Wasz mnie porwał!".

Ktoś tu mówi: Biskup jest dla mnie ważny

Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny "Więzi", przyznaje, że idea portalu bardzo mu się podoba: - Katolicy są wręcz wezwani do chrześcijańskiej dojrzałości i samodzielności. To jest jak najbardziej w porządku - mówi w rozmowie z TOK FM.

Podobnego zdania jest Marek Zając z "Tygodnika Powszechnego". Jak zaznacza, serwisu jeszcze nie zna, ale ideę ocenia pozytywnie. - Oni te listy analizują, wyłapują braki albo chwalą. Tu nawiązuje się kontakt, dialog. To jest dowodem na to, że ktoś te listy traktuje serio - podkreśla w rozmowie z TOK FM. - Ludzie przez wieki bezdyskusyjnie przyjmowali to co słyszeli z ust duszpasterzy, księży. Bardzo często nie było w tym świadomej pokory, a obojętność i bezrefleksyjność - przyznaje Zając.

- Ta inicjatywa sprawia, że te listy nagle zyskują drugie życie. Ktoś tu mówi jestem chrześcijaninem, więc biskup to dla mnie nie jest byle kto, a pasterz. Zastanówmy się, co ten pasterz chce nam powiedzieć - chwali Zając.

Listy to dobry sposób komunikacji?

Marek Zając przyznaje, że poziom listów pasterskich przez ostatnie lata bardzo się poprawił, chociażby w kwestii języka i poruszanych tematów. - Nie zmienia to faktu, że nie są dobrym sposobem komunikowania się z wiernymi. Forma odczytywania długiego tekstu z ambony, kiedy kazania, homilia jest szansą na ożywiony kontakt ze słuchaczami, nie jest dobrą metodą - ocenia. Dodaje, że listy bywają kłopotem także dla księży, którzy wiedzą, że w czasie ich odczytywania wierni po prostu wyłączają uwagę.

Zbigniew Nosowski zauważa, że listy Episkopatu krytykowane są np. za niekomunikatywny język, a jednocześnie wymaga się od biskupów zajęcia stanowiska. - Jak się pojawia analiza jakiegoś problemu, to przeciętny intelektualista natychmiast szuka czy był na ten temat list pasterski Episkopatu. Jak nie było to ocenia, że Episkopat nie stanął na wysokości zadania - opisuje.

- Pokazuje to, że taka formuła jak list pasterski wystosowany przez Konferencję Episkopatu jest ważny. To jest narzędzie i jak każde może być wykorzystane dobrze lub źle - dodaje.

Od skrajności w skrajność. "To nie może tweet!"

Zając jest przekonany, że wygłaszanie listów z ambon miało swój sens lata temu, w latach 50. i 60., kiedy media nie informowały o głosie Episkopatu. - Teraz jeśli ktoś chce poznać stanowisko Episkopatu ma wiele innych metod - podkreśla.

Ostrzega jednak przed wpadnięciem w drugą skrajność: - Nie może być tak, że Konferencję Episkopatu podsumuje się jednym tweetem - mówi dziennikarz.

"Pole do popisu dla rzecznika"

Jeden z twórców strony Rafał Trojan, powiedział "Gazecie Wyborczej", że serwis ma wsparcie i opiekę kard. Kazimierza Nycza. Zatem wizerunek biskupów patrzących z góry na młodych wiernych jest nieprawdziwy? - Bywa prawdziwy. Biskupi są bardzo różni o czym doskonale wiemy - przyznaje Nosowski. Podaje jednak przykład pozytywny: w listopadzie zeszłego roku abp łódzki Marek Jędraszewski rozpoczął comiesięczny cykl spotkań, gdzie będzie po prostu odpowiadał na pytania obecnych w bazylice archikatedralnej.

Może więc biskupi zaczną regularnie korespondować z odpowiadamy.eu? - Listy pasterskie bywają czasami mdłe i nijakie dlatego, że procedura ich ustalania wymaga konsensusu. Nie można oczekiwać, że będą oficjalne odpowiedzi na komentarze ze strony młodzieży. Mogą być indywidualne inicjatywy poszczególnych biskupów, może to być pole do popisu dla rzecznika Konferencji Episkopatu - podpowiada Nosowski.



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (77)
Młodzi katolicy odpowiadają na listy biskupów. "Ktoś te listy potraktował serio"
Zaloguj się
  • taroudant

    Oceniono 159 razy 137

    Kocham biskupów za mądrość, pracowitość i bezinteresowność. Oni wskazują mi drogę jak żyć skromnie i uczciwie, nie dbać o dobra doczesne tylko o wartości duchowe. Nieść pomoc potrzebującym. Nie chlać, nie obrzerać się, nie molestować dzieci, nie jeździć po pijaku, nie poniżać podwładnych. Tiaaa, a co mi tam.

  • rubo45

    Oceniono 93 razy 81

    List pasterski na temat rodziny był żałosny wizja rodziny jaka jawi się biskupom polskim jest co najmniej przedwojenna. Można pęknąć ze śmiechu, żal d.. ściska. Biskupi wystrzelili się w kosmos i orbitują gdzieś w sferach niebieskich a maluczcy ich w d.. mają. to obraz polskiego kościoła w przeddzień jego upadku.

  • jozekzzokopanego

    Oceniono 91 razy 71

    piękne zdjęcie!!! tak wygląda grupa pasożytów, którzy od prawie 2 tyś lat żerują na baranach!!!!!!

  • marberlin

    Oceniono 70 razy 56

    Jeszcze nigdy nie widzialem tylu mafiosow i wladcy pierscieni za jednym razem,och chlopcy z ferajny.

  • starykawaler35

    Oceniono 55 razy 47

    mam kilku ulubionych biskupow...paetz,jarecki,sliwinski ...i paru innych niezlych kwiatkow

  • stefanpajonk

    Oceniono 53 razy 39

    a ilu z katolików chodzi do kościoła tylko po to że jest gdzie założyć nową kieckę, buty, jest gdzie podjechać nowym samochodem, plotkować z sąsiadami a przede wszystkim bo "tak trzeba".

    Ja w niedzielne po południe po obiedzie, wychodzę na rower zwiedzać warszawę, a zimą na spacer.
    Można odpocząć od zgiełku i zażyć trochę sportu, poznać czasem ludzi ciekawych. A w kościele DUSZONOO od tych plotek, z ambony wieją gorące wiatry rozgrzewające głowy, niektórym aż antenki popaliło.

  • nadordynariusz

    Oceniono 47 razy 35

    Miejsce księży i biskupów jest w więzieniu, podobnie jak tych ze strony świeckiej którzy im w rozkradaniu majątku Polskiego, szkodliwej indoktrynacji i wpływie na stanowienie prawa i łamaniu Konstytucji RP pomagali.

  • ciemnowszedzie

    Oceniono 59 razy 31

    Banda nierobów w czarnych sukienkach, zobaczcie jakie zniszczenia i morderstwa popełnili na przestrzeni lat: oncam.tv/pl/pp/ciemnowszedzie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX