W Polsce - katastrofa demograficzna. To nie przesada. Będzie wyglądać właśnie tak [WYKRES]

Prognoza GUS - wykres

Prognoza GUS - wykres (GUS/Gazeta.pl/sxc.hu)

Polskie społeczeństwo się starzeje. A ?katastrofa demograficzna? to nie nadużywany przez media frazes. To fakt. GUS właśnie opublikował prognozy na lata 2015 - 2035. Wynika z nich, że liczba zgonów dramatycznie przewyższy liczbę urodzin, a liczba osób w wieku produkcyjnym będzie stale malała. Wykres jest alarmujący.
2012 r. był piątym z kolei, w którym wystąpił dodatni przyrost ludności. Polaków przybyło jednak mniej niż w poprzednich latach - na każde 100 tys. mieszkańców Polski tylko 1 osoba - wynika z informacji zawartych w raporcie GUS. A demograficzna sytuacja Polski nie jest dobra. Rodzi się za mało dzieci, zastępowalność pokoleń nie jest zapewniona. A będzie jeszcze gorzej.

Z nowych danych wynika, że od 2015 r. przyrost ludności będzie ujemny. Spadnie liczba osób w wieku produkcyjnym. A to może oznaczać załamanie systemu emerytalnego - coraz mniejsza liczba pracujących osób będzie musiała wziąć na siebie obciążenia związane z wypłatą świadczeń rosnącej liczbie emerytów.



Demografia będzie barierą rozwoju Polski

Współczesne problemy demograficzne to efekt ponad dwudziestu lat zaniedbań w tej sferze. - Bardzo trudno jest w krótkim czasie odwrócić pewne negatywne konsekwencje - mówi dr Stanisław Kluza z Instytutu Statystyki i Demografii SGH. - Za dwadzieścia kilka lat będziemy zbierali konsekwencje tego, że od 20 lat wstecz mieliśmy bardzo niski poziom urodzeń. Od 1989 roku Polska nie miała zapewnionej prostej zastępowalności pokoleń. Wskaźnik ten od kilkunastu lat utrzymuje się na stałym i bardzo niepokojącym poziomie - zauważa dr Kluza.

Zdaniem demografa to będzie determinowało funkcjonowanie całej gospodarki. - Taka sytuacja oznacza, że pokolenie dzieci urodzonych w ciągu ostatnich 15 lat jest o mniej więcej jedną trzecią mniej liczne od pokolenia swoich rodziców. To pokolenie będzie więc w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej w przyszłości - twierdzi dr Kluza.

- Możliwości są dwie: albo to pokolenie będzie musiało się ponadprzeciętnie opodatkować na rzecz starszych pokoleń, żeby utrzymać je na emeryturze, albo dojdzie do pewnych zaburzeń w solidarności międzygeneracyjnej - wyjaśnia. - Na poziomie makroekonomicznym oznacza to, że sytuacja demograficzna będzie jedną z głównych barier dla rozwoju gospodarczego Polski już za kilka czy kilkanaście lat. Taki stan będzie utrzymywał się bardzo długo - podsumowuje.

Nie mamy dzieci, bo....

Dlaczego od 1989 roku sytuacja demograficzna w Polsce jest tak trudna? Demografowie wskazują na zmianę modelu rodziny, przesunięcie wieku zawarcia małżeństwa i urodzenia pierwszego dziecka, a także spadek liczby małżeństw przy rosnącej liczbie rozwodów.

Część trzydziestolatków podkreśla, że niskie zarobki, kredyty, brak pracy i problemy z osiągnięciem stabilizacji zawodowej nie pozwalają im się zdecydować na powiększenie rodziny. "Problemem sa kwestie lokalowe, mamy wynajęty pokój, a w dodatku mąż pracuje w innym mieście i widujemy się tylko w weekendy" - opisuje swoją sytuację 30-letnia Karolina.

Problemem jest też brak polityki prorodzinnej. "Państwo też przesadnie nie zachęca. Mamy znajomych, którzy rozwiedli się tylko po to, żeby upchnąć dziecko do przedszkola, bo samotnej, przynajmniej oficjalnie, matce łatwiej dostać miejsce" - argumentuje Michał. Inni mówią, że potomstwo oznacza wyrzeczenia, na które nie są gotowi.

Zobacz także
  • "Dziecko staje się projektem, produktem, który ma być najlepszy" [30-LATKOWIE]
  • Czytelnik: "Zaryzykowaliśmy. Czy się bałem? Jasne, że tak. A teraz..." [30-LATKOWIE I DZIECI]
  • "Wśród moich znajomych uważa się, że dziecko to ciężar" Dlaczego nie mam dzieci? Podoba mi się moje życie, nie chcę go zmieniać [30-LATKOWIE]
Komentarze (20)
W Polsce - katastrofa demograficzna. To nie przesada. Będzie wyglądać właśnie tak [WYKRES]
Zaloguj się
  • kniazwitold

    Oceniono 64 razy 56

    Polska w chwili obecnej to zdziczały 3 świat, gdzie politycy zajmują się krzyżami, aborcjami i uprzykrzaniem życia innym obywatelom, których uważają za odmieńców.

    Nikt nie zajmuje się przestrzeganiem prawa pracy. Umowa śmieciowa stała się podstawowa forma zatrudnienia.

    Decydowanie się na dzieci w takich warunkach, jest zwyczajnie niebezpieczne.

    Dlaczego polki rodzą dzieci w Anglii, w Niemczech - ba mają umowy o pracę, bo respektowane są ich prawa, bo działają systemy zasiłków, z których można przeżyć. Zasilki dla kogokolwiek w tym kraju są na poziomie śmieciowym, od zawsze. Począwszy od zasiłków dla bezrobotnych, na pogrzebowych kończąc - z podatki mamy jedne z najwyższych w europie....

    Więc skąd to zdziwienie?
    Jedyną rozsądna rzeczą jaką można zrobić dla tego kraju to wyjechać na stałe i pozwolić mu w końcu zbankrutować.

  • maura4

    Oceniono 48 razy 44

    Władze Polski zupełnie zaniedbały młodych. Chyba myślały, że KK załatwi za nich sprawy demograficzne. Dofinasowały świątą instytucję sowicie. Zainwestowały dużą kasę na religię w szkole, aby kler wychował młodych do rozmnażania. Zakaz aborcji miał sprawę załatwić. I kicha.
    Pewnie sytuacja byłaby nieco lepsza, gdyby te miliardy złotych, które połknął KK poszły na tanie mieszkania komunalne dla młodych małżeństw. Na większe zasiłki dla matek opiekujących się dziećmi, na przedszkola. Genaralnie na pomoc młodym rodzinom.
    Każdy naród finansuje to, na czym najbardziej mu załeży. Polakom najbardziej zależy na religii, toteż instytucja KK rośnie w siłę i duchownym żyje się coraz dostaniej, a młodzi muszą szukać swoich szans poza Polską lub ograniczać liczbę dzieci, bądź wcale z nich rezygnować.

  • niktwazny126

    Oceniono 39 razy 33

    Rozmnażanie się w naszym kraju to duże ryzyko. Umowy śmieciowe nie dają pewności, ze będzie z czego dziecko utrzymać. Kredyty mieszkaniowe nieosiągalne albo takie, że lepiej nie ryzykowac. Tułaczka z dzieckiem po wynajętych mieszkaniach tez rozwiązaniem nie jest. Ci młodzi, ktorzy pracują i mają dzieci, mają stabilizację finansową, mieszkanie, pracę na stałe nie mają czasu na dziecko. Bo dzicko czasu potrzebuje, a tego nie zapewnią rodzice, nieobecni w domu od 7 do 19. Na babcie nie ma co liczyć, bo bedą pracowały do śmierci. Żłobków, przedszkoli brak, a na prywatne stać nielicznych. Przy takich warunkach tylko desperaci się rozmnażają.

  • krukpl

    Oceniono 33 razy 29

    Polacy w Wielkiej Brytanii rodzą dzieci na potęgę może to problemem jest duszność prawna i zbyt ciężka konserwa w polityce

  • polololo.ltd

    Oceniono 14 razy 2

    Warunek wielodzietności: maksymalne ułatwienie startu w dorosłość młodym pokoleniom, bezpłatne żłobki i przedszkola, pełna bezpłatna wyprawka pourodzeniowa dla dziecka wraz z becikowym na poziomie min. 10.000,-PLN, VAT 0% na artykuły dziecięce, bykowe!!! dla singli i par bezdzietnych (adopcja byłaby traktowana jako posiadanie dziecka), zwolnienia w podatku dochodowym (ale liczone od dochodu a nie od podatku bo najbiedniejsi nie mają czego odliczać!), docelowe nak najszybsze możliwe przejście z emerytur zastępowalnych na kapitałowe. Jeśli to nie pomoże to wyginiemy jak dinozaury (lub "zjedzą" nas Chińczycy) a nasze dzieci i pewnie już i my na starość będziemy mogli liczyć co najwyżej na obfitość nielicznych bogatych śmietników. Taka to piękna perspektywa się rysuje przed Narodem Polskim!

  • ryycek

    Oceniono 34 razy 0

    Moim zdaniem główną przyczyną "katastrofy demograficznej" są sami Polacy. Te wasze ciągłe narzekania, "Polska to dno, to najgorszy kraj na świecie, nigdzie nie ma gorzej". Tą Polskę to wy sami ją tworzycie, a nie jakaś garstka ludzi zwana politykami czy KK. Wasze wieczne niezadowolenie ze swojego stanu to tzw. sukces poprzedniego systemu, który robił wszystko żeby człowieka upokorzyć i zniechęcić i udało się to zrobić. Gdybyście otworzyli oczy i popatrzyli jak żyją ludzie na świecie, to zrozumielibyście, ze Polska należy do tej bogatszej, bezpieczniejszej części globu ziemskiego. Na świecie występuje ogromne ubóstwo i bieda, zagrożenia militarne to norma. Dobrze wiecie jak jest w Afryce, zresztą niedaleko trzeba sięgać. Popatrzcie na Białoruś, popatrzcie na Rosję itd. to zobaczycie, że dopiero tam jest źle, a u nas w Polsce to rodzynek w cieście. Owszem na zachód od nas jest ten "normalniejszy" świat, ale do europy wschodniej to żaden z was na pewno nie chciałby wyjechać. Przez to tworzycie obraz własnego kraju o wiele gorszy niż jest faktycznie, i coraz mniej osób decyduje się na dzieci, bo "taka" sytuacja. Nie potraficie docenić tego co macie, a potraficie tylko jęczeć, narzekać i poniżać sami siebie. To co robicie, to robienie pod samych siebie. "Polska to dno, najgorszy kraj na świecie, nigdzie nie ma gorzej…" jak mantra, jak samospełniająca się przepowiednia…

  • bushman14

    Oceniono 32 razy -18

    Więc może zamiast biadolić nad tym co nieuniknione, pomyślmy o przyszłości? Może rozważmy likwidację instytucji emerytury. Dziś ta instytucja dusi gospodarkę, jest głównym źródłem długu publicznego, poważnym źródłem niepokojów społecznych i działa demoralizująco na ludzi. Niedługo doprowadzi do KATASTROFY. To może zróbmy użytek z rozumu i zlikwidujmy przyczynę problemów już dziś?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy