TokFm >  Polska

Wezwanie z sądu w kiosku. Prezes firmy: "W Niemczech czy Wielkiej Brytanii to normalne"

Anna Gmiterek-Zabłocka
09.01.2014 , aktualizacja: 09.01.2014 19:36
A A A Drukuj
Poczta Polska wysyła do opolanki wezwania do zapłaty abonamentu z czasu sprzed jej narodzin

Poczta Polska wysyła do opolanki wezwania do zapłaty abonamentu z czasu sprzed jej narodzin (fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

Listy z sądów i prokuratur do odbioru w kiosku? To nowość, którą mamy od stycznia. Bo umowę na dostarczanie przesyłek ma teraz już nie Poczta Polska, jak to było przez lata, ale zupełnie inny operator, który wygrał przetarg, czyli Polska Grupa Pocztowa. Poczta Polska właśnie zaskarżyła w sądzie wyniki przetargu. A my dziś odpowiadamy na pytania słuchaczy TOK FM i czytelników Gazeta.pl, a pytań w tym zakresie było sporo.
Nowe zasady w dostarczaniu przesyłek z sądów i prokuratur obowiązują od 1 stycznia, na razie za wcześnie więc na jakiekolwiek podsumowania. W Sądzie Rejonowym Lublin Zachód, w którym mieści się też sąd elektroniczny, usłyszeliśmy, że na razie trudno oceniać nowy system, bo działa za krótko.

Przesyłki z sądów jeszcze nie zdążyły dotrzeć do adresatów, a kłopoty mogą pojawić się w sytuacji, gdy doręczyciel zostawi nam awizo. Bo po przesyłkę będziemy musieli się udać np. do oddalonego od naszego miejsca zamieszkania kiosku Ruchu, którego adres znajdziemy na druku awiza. Polska Grupa Pocztowa podpisała bowiem porozumienie w tym zakresie właśnie z Ruchem oraz InPostem i z ich punktów obsługi ma korzystać. - Może być problem, bo placówki Poczty Polskiej są praktycznie wszędzie, a punktów Polskiej Grupy Pocztowej i jej partnerów jest zdecydowanie mniej - mówią zgodnie pracownicy sądów, prokuratur i adwokaci. - Jeszcze za wcześnie na stwierdzenie, czy zasada jest taka, że zmienił się operator i jest lepiej, czy też miało być lepiej, a wyszło jak zawsze. Na razie tego jeszcze nie wiemy. Musimy poczekać - mówi mecenas Wojciech Wownysz.

Pytania: Jak sobie poradzą? Czy pani z kiosku dotrzyma tajemnicy?

Pani Ewa, słuchaczka TOK FM pytała nas, czy Polska Grupa Pocztowa (PGP) ma jakiekolwiek struktury terenowe, placówki, oddziały? Jak wspomnieliśmy, w grę wchodzą placówki InPostu i Ruchu. Jak podkreśla prezes PGP, Leszek Żebrowski, wszystkie punkty - a jest ich w tej chwili ponad 7500 - mają uprawnienia do świadczenia usług pocztowych. Jeśli więc dostaniemy awizo, to w tych punkach będziemy mogli odbierać przesyłki.

Prezes podkreśla coś jeszcze: nie chodzi tylko o kioski Ruchu, ale też salony zlokalizowane w dużych centrach handlowych bądź w innych "ekskluzywnych lokalizacjach". - Tymczasem wiele placówek Poczty Polskiej na terenach wiejskich znajduje się w sklepikach spożywczych czy papierniczych i nikt nie kwestionuje bezpieczeństwa korespondencji czy uczciwości pracowników takich punktów - mówi Żebrowski. I zapewnia, że dla klientów nie zmienią się zasady odbioru przesyłek awizowanych - procedura doręczania i awizowania będzie funkcjonowała jak dotychczas.

"Panie z kiosków to niezwykłe punkty informacji. Nie przekażą Kowalskiej, że do mnie przyszedł list z sądu?"

Pani Agata pytała bezpośrednio o kioski Ruchu. "Listonoszy obowiązuje tajemnica zawodowa i nie mogą rozmawiać z nikim na temat rodzaju listów, które dostarczają konkretnym mieszkańcom. Czy pracownicy kiosków też są objęci tajemnicą? Nie od dziś wiadomo, że panie z kiosków na osiedlach to niezwykłe punkty informacji dla innych ciekawskich pań. Czy moja korespondencja nie będzie pokazywana przez panią z kiosku innej pani Kowalskiej?" - napisała nasza słuchaczka.

Polska Grupa Pocztowa twierdzi, że takiego zagrożenia nie ma. - Ruch SA - podobnie jak PGP i InPost - ma status operatora pocztowego, zarejestrowanego w Rejestrze Operatorów Pocztowych - zapewnia Żebrowski. Jak wyjaśnia, wszyscy operatorzy pocztowi, podobnie jak ich współpracownicy, czyli m.in. sprzedawczyni z kiosku, są związani obowiązkiem zachowania tajemnicy pocztowej i tajemnicy korespondencji. - Nie ma od tej zasady żadnych wyjątków - podkreśla prezes PGP. Leszek Żebrowski zwraca uwagę na coś jeszcze: że w Niemczech, Szwecji czy Wielkiej Brytanii odbiór korespondencji w punktach usługowych jest rzeczą normalną. - Punkty te, nie dość, że są znacznie dłużej czynne, to są zlokalizowane po drodze, zaś ich powszechna dostępność jest bardzo wygodna dla klientów - twierdzi.

"Na jakiej podstawie ktoś w kiosku ma zaglądać w mój dowód osobisty?"

Uzyskaliśmy odpowiedź, że będzie podobnie jak z legitymowaniem nastolatków, którzy kupują np. papierosy czy inne towary dostępne od 18. roku życia. - Prośba o okazanie dowodu tożsamości przez pracownika kiosku czy sklepu nie jest sytuacją nową. Dzieje się tak, gdy nie ma pewności co do pełnoletności klienta. To są względy bezpieczeństwa i co do tego nikt nie ma zastrzeżeń - tłumaczy Leszek Żebrowski. Podobnie będzie z przesyłkami. Jeśli zgłosimy się do kiosku czy sklepu z awizem, to pracownik takiego punktu, by wydać nam przesyłkę - ma obowiązek zweryfikowania naszych danych osobowych. - Chodzi o zweryfikowanie tożsamości tak, aby przesyłka zawierająca tajemnicę korespondencji nie trafiła w niepowołane ręce - zapewnia Żebrowski.

Poczta Polska zaskarżyła decyzję o wynikach przetargu

Poczta Polska przegrała przetarg i nie dostała dwuletniego kontraktu na około 500 mln zł. Próbowała się odwoływać, ale niewiele wskórała, bo Krajowa Izba Odwoławcza utrzymała wyniki w przetargu w mocy.

Teraz Poczta idzie dalej - właśnie zaskarżyła do Sądu Okręgowego w Krakowie wyrok Krajowej Izby Odwoławczej w tej sprawie. "Poczta Polska jest jedyną firmą, która ma niezbędną infrastrukturę, doświadczenie i kompetencje, by w bezpieczny sposób obsługiwać korespondencję nadawaną przez sądy i prokuraturę" - czytamy w komunikacie Poczty. "Wątpliwości wzbudza między innymi możliwość spełnienia przez PGP jednego z warunków przetargu, jakim jest wymóg dysponowania placówką pocztową w każdej gminie. Poczta wykorzysta wszelkie dostępne kroki prawne, by udowodnić swoje racje i przekonać, że obecnie jest jedynym podmiotem mogącym zapewnić bezpieczną realizację tak skomplikowanych zleceń, jak między innymi obsługa polskiego wymiaru sprawiedliwości" - czytamy na stronie Poczty Polskiej.

"Te doręczenia to teraz kompletny dramat. Jako adwokat codziennie dostawałem przez pocztę 5-15 listów z sądów. Czasem 20. W razie awizacji wiedziałem gdzie mam odebrać, w Urzędzie Pocztowym. Teraz mam odbierać w jakimś kiosku czy sklepie, znacznie dalej" - napisał do nas pan Andrzej Sieradzki. "Od początku roku ten nowy 'doręczyciel' dostarczył mi może sześć sztuk. I to tylko 7 stycznia. Od dwóch dni w ogóle się nie pojawia. Nie mam żądnych awiz. Mam tylko nadzieję, że ci ludzie nie wyrzucają przesyłek do koszy na śmieci" - napisał w liście.

Kontakt z autorką tekstu anna.zablocka@tok.fm

Zobacz także
  • 3
Komentarze (28)
Zaloguj się
  • avatar

    rastablaster

    Oceniono 38 razy 32

    "Polska Grupa Pocztowa" wygrała przetarg bo zatrudnia na umowach śmieciowych więc wychodzi taniej. Brawo.

  • avatar

    he219uhu

    Oceniono 40 razy 28

    Jestem prawnikiem, profesjonalistą. Z doręczeniami przesyłek z sądów jest dramat. Od 2 stycznia taki ich niby-doręczyciel był u mnie JEDEN RAZ. Gdy przesyłki doręczała poczta codziennie otrzymywałem ok. kilkunastu przesyłek z sądów. Nie ma też żadnych awizacji. Prawdopodobnie się zatkali. Nie będą w stanie tego zamówienia obsłużyć i przyznam się - nie życzę im powodzenia. Chce poczty z powrotem. To naprawdę solidna firma i mili ludzie. Znam wielu pocztowców.
    Aha, awiza mam podobno (tak mi powiedział ten ich chłopczyna) odbierać w jakimś sklepie w sąsiedniej gminie.
    To jakieś upodlenie.

  • avatar

    abeerhaminus

    Oceniono 34 razy 22

    Czemu nie zostawiać awiza w kiosku znajdującym się w sądzie (ewentualnie w tamtejszym bufecie)?
    Koszty doręczenia będą znikome, zysk duży, rentowność przedsięwzięcia wspaniała. O to chyba chodzi w tzw. "gospodarce rynkowej"?

    Należy tylko zmusić ustawowo obywateli, aby przynajmniej raz w tygodniu odwiedzali sądowy kiosk lub bufet. Jakież to proste!!

    Oczekuję gratulacji od prof. Balcerowicza.

  • avatar

    siwywaldi

    Oceniono 27 razy 15

    Panie Żebrowski. Sprzedawca sprzedając flaszkę, sprawdza jedynie wiek. A wydając przesyłkę ma wgląd W PEŁNE DANE OSOBOWE chronione stosowną ustawą. Na tej zasadzie mogła mnie będzie legitymować babcia klozetowa, jeżeli taki punkt zorganizujecie np. w miejskim sraczu. Albo cieć w stróżówce na pobliskiej budowie.

  • avatar

    obywatel1981

    Oceniono 20 razy 14

    Jak dla mnie, to pani z kiosku powinna się zajmować sprzedawaniem gazet a nie wydawaniem korespondencji urzędowej. A jak w okolicy nie ma kiosku to gdzie będzie ta korespondencja do odbioru, w kancelarii parafialnej ?
    W naszym kraju jak już coś działa to z czasem i tak trzeba to zepsuć i przestaje działać, przykładów jest wiele, np. gimnazja, NFZ, reforma samorządowa ( powiaty), ustawa śmieciowa itd itd. ... aż dojdziemy nad skraj przepaści.

  • avatar

    ot48

    Oceniono 17 razy 11

    Komuś w tym kraju zależy na tym żeby zlikwidować do reszty wszystko to co jeszcze nieźle funkcjonowało a kojarzy się z PRL-em chociaż ta akurat instytucja jest jeszcze starsza niż komunizm.

  • avatar

    rozterka47

    Oceniono 23 razy 11

    A jaka ustawa pozwala pani z kioski mnie legitymowac?

  • avatar

    tegepe

    Oceniono 13 razy 9

    Kioskarka lub kioskarz będzie mi sprawdzała dowód osobisty????? Porąbany kraj rządzony przez debilnych polityków!!!!!

  • avatar

    retyorety

    Oceniono 6 razy 6

    Czy to prawda, że przesyłki awizowane mogą być zostawiane w różnych miejscach do odbioru? Na przykład dostaję 5 listów z sądu, z czego 2 są do odbioru w kiosku na ulicy X a 3 na ulicy Y?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Napisz do TOK FM

Czekamy na Twoje opinie

Administratorem danych osobowych jest Agora S.A. z siedzibą w Warszawie, ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Osobie, której dane dotyczą przysługuje prawo wglądu do danych osobowych oraz ich poprawiania.