Nowelizacja ustawy hazardowej wprowadzi inwigilację internautów?

Służby bez zgody sądu będą mogły żądać od dostawców internetu danych klientów - przewiduje nowy projekt rządowy. - W momencie, gdy zdarzają się przecieki w służbach, można powiedzieć, że nasze dane nie będą bezpieczne - ocenia ekspert.
Przy okazji walki z e-hazardem, wszystkie służby bez decyzji sądu będą mogły zażądać od operatora internetowego dostępu do danych użytkowników - tak przewiduje nowelizacja ustawy hazardowej, którą jeszcze dziś ma zająć się Komitet Stały Rady Ministrów. Jako pierwszy napisał o tym "Dziennik Gazeta Prawna".

Zastrzeżenia wzbudza fakt, że nie będzie miało znaczenia, czy jest czy nie jest prowadzone postępowanie w danej sprawie. Nowelizacja przewiduje bowiem, że służby będą mogły występować o te dane w celu zapobiegania przestępstw. "W celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw, ... (Policji, Straży Granicznej, Służbie Celnej, CBA itp.) mogą być udostępniane dane, o których mowa w art. 18 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną" - brzmi kontrowersyjny zapis. Te dane to m.in. imię i nazwisko, numer PESEL, adres e-mail czy adres zameldowania.

Nasze dane nie są bezpieczne?


Michał Olszewski, Koordynator Grupy Społecznościowej Gazeta.pl, podkreśla, że ewentualne zagrożenia, jakie może nieść nowelizacja zależy od tego, w jaki sposób ten zapis będzie wykorzystywany przez służby. - Zastanawiający jest brak jakiejś kontroli nad tym - zauważa.

Policjant prosi, operator daje

Co w praktyce może oznaczać przyjęcie najnowszej nowelizacji ustawy hazardowej? Policjant czy agent danej służby będzie mógł się dowiedzieć od dostawcy internetu, z jakich stron internetowych w ciągu ostatnich 24 godzin korzystał ktoś, kto jest podejrzewany, że mógł odwiedzać np. internetowe kasyno lub stronę o charakterze pornograficznym. Będzie mógł także otrzymać od dostawcy dokładne namiary na internautę. Bez zgody sądu.

"Czy mamy prawo do anonimowej komunikacji? Wydaje się, że jest coraz mniej argumentów normatywnych, bo z istniejących i projektowanych przepisów wywodzić takie prawo. Pojawia się pytanie o gwarancje poszanowania praw człowieka w sytuacji, w której Policja uzyska dostęp do takich danych" - pisze na swoim blogu prawnik Piotr "Vagla" Waglowski, ekspert od prawa w cyberprzestrzeni, pod wpisem zatytułowanym "Projekt ustawy o podstawach inwigilacji internautów".

Atak na Berlusconiego. Zdjęcia. Kliknij, by obejrzeć galerię

Dostęp Premium TOK FM