Maturzyści pozywają ministra za "smarkaczy i szczeniaków"

Dwoje licealistów z Wrocławia, którzy domagali się usunięcia ze swojej szkoły symboli religijnych, złożyło pozew przeciwko Ryszardowi Legutce, byłemu ministrowi edukacji i obecnemu europosłowi PiS. Polityk nazwał ich "rozwydrzonymi i rozpuszczonymi przez rodziców smarkaczami".
Uczniowie domagają się przeprosin i 5 tys zł odszkodowania na cele społeczne. Sprawa jest objęta Programem Spraw Precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Zuzanna Niemier i Tomasz Chabinka z wrocławskiego XIV Liceum Ogólnokształcącego po listopadowym wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie krzyży, złożyli u dyrektora szkoły petycję o usunięcie symboli religijnych z terenu liceum. Dyrektor nie wyraził na to zgody, ale w szkole odbyła się debata na ten temat.

Sprawa była głośna w mediach. Na bieżąco komentował ją m.in. profesor Ryszard Legutko, europoseł z okręgu wrocławskiego. Uczniów nazwał smarkaczami, a ich działania typową szczeniacką zadymą.

- Mówił, że za takie zachowanie powinno się młode osoby karać, sugerował także, że są źle wychowani. Te słowa, zdaniem uczniów, naruszyły ich dobra osobiste - mówi Maciej Bernatt z Helsińskiej Fundacji Praw Czlowieka. I dodaje: - Nie ma wątpliwości, że polityk zajmujący tak wysokie stanowisko powinien wyrażać swoje poglądy w taki sposób, aby nie dyskredytować działań młodych osób.

Licealiści mówią, że określenia "smarkacz albo szczeniak" w ocenie przeciętnego odbiorcy są obraźliwe. Tym bardziej, że padły one z ust osoby cieszącej się powszechnym zaufaniem i poważaniem.

Uczniowie podkreślają także, iż podjęte przez nich działania nie dawały podstaw do używania tak mocnych określeń. Petycja była krótka, stonowana i rzeczowa. Nie udzielali również wywiadów w prasie, nie obrażali przeciwników i ich poglądów. Podjęli jedynie inicjatywę obywatelską w celu rozpoczęcia dyskusji na kontrowersyjny temat.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny