Prezydencki pogrzeb na Wawelu? "To pomysł na wskroś polityczny", "zwyciężył patos"

Pomysł pochowania prezydenckiej pary na Wawelu wzbudził kontrowersje. - To pomysł na wskroś polityczny. Lech Kaczyński jest warszawianinem, to tu powinien leżeć - mówi Stefan Bratkowski. - Zwyciężył patos i potrzeba chwili. Trzeba chować ludzi w tych miejscach, gdzie żyli i z którymi byli związani - dodaje filozof prof. Jan Hartmann.
Dla honorowego przewodniczącego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich - Stefana Bratkowskiego - pomysł pochowania prezydenckiej pary na Wawelu "to na wskroś polityczny pomysł". - To przenosi całą sferę żałoby w sferę polityczną, od której do tej pory ludzie zdołali się zdystansować. Przykro mi to powiedzieć, ale to nieporozumienie - dodał w rozmowie z radiem TOK FM.

Według Bratkowskiego prezydent powinien zostać pochowany w Warszawie. - Lech Kaczyński jest warszawianinem. Warszawa była jego miastem. To tu powinien leżeć - w swoim mieście - powiedział.

"Nie wydaje mi się, żeby córka państwa Kaczyńskich miała takie życzenie"

Pomysł skrytykował też filozof prof. Jan Hartman z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Wydaje mi się, że zwyciężył patos i potrzeba chwili. Nie zastanowiono się, jak funkcjonuje grób prezydenta. Być może zdecydowało planowanie wielkich uroczystości z udziałem wybitnych zagranicznych gości. I uznano, że na Wawelu to będzie dobrze wyglądało. Ale nie takie względy powinny decydować. Przecież trudno sobie wyobrazić, żeby rodzina Lecha Kaczyńskiego jeździła na Wawel w dniu Wszystkich Świętych - mówił w rozmowie z TOK FM.

Zdaniem Hartmana dyskusja wokół miejsca spoczynku pary prezydenckiej otworzyła polityczny etap "tej traumatycznej sytuacji, w której się znaleźliśmy". - Nie unikniemy niechętnych komentarzy, zawoalowanych pretensji i aluzji. To już się zaczyna pojawiać w wypowiedziach polityków PiS. Ale obyśmy możliwie lekko to przechorowali - stwierdził.

Jak mówił prof. Hartman "jest coś bambastycznego w kreowaniu Lecha Kaczyńskiego na męża opatrznościowego i ojca narodu". - Obawiam się tylko, żeby jego brat - któremu bardzo współczuję w tej sytuacji - nie dal się uwieść pokusie tworzenia z Lecha Kaczyńskiego jakiegoś symbolu narodowego współczesnego patriotyzmu. Być może była to jego decyzja o pochowaniu na Wawelu. Bo jakoś nie wyobrażam sobie, żeby córka państwa Kaczyńskich miała takie życzenie - powiedział filozof z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM