Prałat Henryk Jankowski nie żyje

16.12.2009. Ks. Jankowski podczas obchodów upamiętniających wydarzenia Grudnia 1970

16.12.2009. Ks. Jankowski podczas obchodów upamiętniających wydarzenia Grudnia 1970 (Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta)

Ksiądz prałat Henryk Jankowski nie żyje. Zmarł w Gdańsku o 20.05 . Miał 74 lata.


Portret Henryka Jankowskiego Czytaj tutaj

Urodził się 18 grudnia 1936 roku w Starogardzie Gdańskim. W latach 50. starał się o przyjęcie do szkoły oficerskiej. Bezskutecznie. Uwadze władz wojskowych nie uszło, że ojciec przyszłego prałata zginął w mundurze Wehrmachtu. Podobnie jak wielu innych mieszkańców Pomorza - siłą wcielonych do niemieckiej armii. Zamiast do wojska 22-letni Henryk trafił do seminarium duchownego w Gdańsku Oliwie.

Całej Polsce dał się poznać 17 sierpnia 1980 r. W pogodną niedzielę, proboszcz św. Brygidy przyszedł do strajkujących w stoczni robotników i odprawił mszę świętą. Modlono się "za strajkujących i za rządzących, o rozwagę i o mądrość dla obu stron, o pokój i sprawiedliwość w ojczyźnie".

I tak było już przez wszystkie dni strajku.

- Nie wyobrażam sobie sukcesu mojego, "Solidarności" i Polski bez księdza Henryka - mówił potem Lech Wałęsa. Św. Brygida stała się bastionem antykomunistycznej opozycji.

Już w III RP media szeroko komentowały różne aspekty działalności proboszcza św. Brygidy. Kontrowersje wokół osoby prałata Jankowskiego oscylowały wokół wielu spraw, nie tylko natury politycznej. A i te budziły wielkie emocje. W niedzielę 11 czerwca 1995 r. w trakcie kampanii przed wyborami prezydenckimi, na mszy z udziałem Wałęsy, zapytał: "A któż z tych polskich reprezentantów, waszych delegatów, którychście wybierali do Sejmu, do władzy, do rządu, do innych władz administracyjnych w naszym kraju, rzekomo Polaków, powiedział swój rodowód, skąd przybył, czy z Izraela, czy z Moskwy?".

W listopadzie 1997 r. arcybiskup Tadeusz Gocłowski ukarał proboszcza zakazem głoszenia kazań przez rok. Poszło o wypowiedź: "Nie można tolerować mniejszości żydowskiej w rządzie".

W 1998 r. w świątyni pojawił się stolik z antysemickimi książkami. Znowu interweniował arcybiskup. Szokowały kolejne Groby Pańskie prałata. W 2001 r. - "roku Jedwabnego" - w bazylice stanęła nadpalona stodoła i napis "Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali".

Ostatni wielkanocny grób prałata to był kościotrup trzymający w dłoniach flagę Unii Europejskiej.

Od wielu lat chorował na cukrzycę.

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy