Obrońcy krzyża do harcerzy: Dogadujecie się z nikczemnikami

?Ze smutkiem musimy stwierdzić, że ci którzy krzyż postawili i powinni go bronić dziś dogadują się z ekipą domniemanych sprawców śmierci prezydenta Polski Prof. Lech Kaczyńskiego? - czytamy w apelu do harcerzy. Pod tekstem podpisał się Edward Mizikowski, opozycjonista, w 1990 roku kandydat na prezydenta, a teraz, jak twierdzi w ulotce, reprezentant Ruchu 10 kwietnia.
Kartkę z apelem umieszczono pod krzyżem upamiętniającym ofiary katastrofy smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim.

"Coś mu obiecano"

Autor apelu zarzuca harcerzom, że "gdy cała Polska była pogrążona w żałobie to Was Harcerzy tu (pod Pałacem Prezydenckim) nie było". Mizikowski sugeruje też, że zwierzchnik harcerzy został przekupiony przez Kancelarię Prezydenta i władze Warszawy skoro mówi o woli porozumienia w sprawie przeniesienia krzyża sprzed Pałacu w inne miejsce. "Ostatnie informacje prasowe, w których wypowiada się Wasz zwierzchnik każą domniemywać, że "coś mu obiecano" - napisano w ulotce.

Prawdopodobnie autor odezwy miał na myśli hm. Michała Kuczmierowskiego ze Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, reprezentującego inicjatywę "Polsce i bliźnim", która ustawiła krzyż pod Pałacem Prezydenckim. Dziś harcmistrz w rozmowie z Polską Agencją Prasową powiedział, że w miejscu krzyża powinien zostać umieszczony symbol, który upamiętni ofiary katastrofy i godnie go zastąpi.



"Pozostawiliście krzyż obozowi degradacji Polski"

"Nie było Was przy krzyżu gdy zgasły jupitery kamer! Nie było Was gdy dwa razy podstępnie był usuwany! Nie ma Was gdy chce się go ostatecznie usunąć! Nie pilnujecie go!" - grzmi w apelu Edward Mizikowski i dodaje: "Wolicie brylować w polskojęzycznych mediach!"

Mizikowski oskarża harcerzy o to, że pozostawili "krzyż bez ochrony do dowolnej decyzji obozu degradacji Polski". A to jego zdaniem, odbiera im prawo do dalszego decydowania, o tym, co ma się stać z krzyżem sprzed Pałacu.

- Ten krzyż należy do tych, którzy pod nim od 15 kwietnia modlą się w intencji zamordowanego prezydenta Polski i 95 Polaków zwabionych w pułapkę smoleńską - czytamy w apelu.

Tekst kończy się apelem do harcerzy, żeby nie robili tego samego błędu, co Żydzi i nie dogadywali się z "nikczemnikami". - "Oni tez myśleli, że idą do łaźni, a poszli do komór gazowych. Nie idzie ta drogą! Apelujemy do was wesprzyjcie nas w obronie krzyża" - napisano w ulotce.

Niestety nie udało nam się skontaktować z nikim z Ruchu 10 kwietnia w sprawie ulotki.

Z kolei "Inicjatywa Polsce i bliźnim", która skupia harcerzy i harcerki z różnych związków ruchu skautowego, po raz kolejny prosi o "niewłączanie kwestii umiejscowienia krzyża, który postawiliśmy przed Pałacem Prezydenckim, w spory polityczne i działania sprzeczne z duchem wzajemnego szacunku ".

W ocenie harcerzy media przytaczają wiele wypowiedzi na temat roli krzyża, które są sprzeczne z ich celami.

Hm. Kuczmierowski z ZHR dodał, że oficjalne stanowisko w sprawie symbolu, który zastąpi krzyż zostanie przedstawione po wakacjach, bo obecnie harcerze są na obozach.

W sprawie przyszłości krzyża toczą się od kilku dni rozmowy pomiędzy przedstawicielami Metropolitalnej Kurii Warszawskiej, Kancelarii Prezydenta i harcerzami.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny