Jak nie polec pod Grunwaldem? Przymusowe parkingi i komunikacja busowa

Na polu bitwy zaskoczenia nie było - pod Grunwaldem wygrały wojska króla Władysława Jagiełły i księcia Witolda. Ale to, co działo się wokół inscenizacji mogło wielu zaskoczyć. Kompletnie zakorkowane drogi i brak godziwych warunków do oglądania bitwy, to tylko kilka zarzutów pod adresem organizatorów. Zdaniem Adriana Furgalskiego przynajmniej kilku problemów można było uniknąć.
Gigantyczne korki, wielogodzinne stanie w ścisku bez szansy na zobaczenie bitwy, wszechobecna drożyzna - takie wrażenia z 600. rocznicy bitwy pod Grunwaldem przywiozło wielu widzów. Jak relacjonuje "Rzeczpospolita" o bezpieczeństwo 120 tys. widzów dbało zaledwie 300 policjantów. Efekty musiały być opłakane.

Wśród tych, którzy zdecydowali się na własne oczy zobaczyć rekonstrukcję słynnej bitwy był Adrian Furgalski, szef zespołu doradców gospodarczych TOR. - Zadanie na pewno przerosło organizatorów. osoby, które były tam już wcześniej mówiły, że regularnie - z roku na rok - rośnie zainteresowanie imprezą. A na pierwszy rzut oka widać, że logistyka nie nadąża - podsumował w Komentarzach Radia TOK FM.

Choć Furgalski nie wie, czy za rok wybierze się do Grunwaldu ma kilka pomysłów na poprawę sytuacji. Przede wszystkim - jak mówił - nie warto wybierać się w podróż w sobotę, wtedy nie da uniknąć się korków. - W przyszłości gdybym jechał, to w piątek. Może znalazłbym sobie miejsce w którymś z hotelików w Ostródzie - zastanawiał się. Wcześniejszy wyjazd jest wskazany nie tylko ze względu na zatłoczone drogi. - Muszę powiedzieć, że ciekawsze niż sama bitwa są odwiedziny w obozach, żeby zobaczyć jak wyglądało średniowieczne życie. Sama bitwa średnio mnie urzekła. Inscenizacje bitew i starć organizowane na przykład z okazji rocznic Powstania Warszawskiego są ciekawsze - ocenił szef zespołu doradców gospodarczych TOR.

Przymusowe parkingi na polach, a zamiast samochodów - busy

Niedociągnięć organizacyjnych nie można tłumaczyć liczbą widzów. - Już od tygodnia czytałem, że będzie rekordowa liczba osób. Ale nie przygotowano się do tej liczby, a należało podjąć odpowiednie kroki - mówił Furgalski. Jakie kroki ma na myśli gość Komentarzy Radia TOK FM? - Wokół pola bitwy rolnicy dokonują szybszego koszenia trawy czy zbóż, żeby mieć miejsca dla turystów i każą sobie słono za to płacić. Zastanawiam się, czy nie można było dogadać się z rolnikami żeby szybciej uporali się z pracami i na ich polach można byłoby zrobić parkingi. W promieniu 5-7 km od pola bitwy zorganizować parkingi przymusowe. I do tego zorganizować komunikację busową. Drogi dojazdowe powinny być otwarte tylko dla służb i busów przewożących widzów - wyjaśniał Adrian Furgalski.

Mimo porażki organizacyjnej jaką były obchody 600-lecia bitwy pod Grunwaldem, zdaniem eksperta nie należy się bać blamażu podczas Euro'2012. - Połączenia drogowe z miastami, które zorganizują mecze już dziś są lepsza niż to, co dzieje się w okolicach Grunwaldu - stwierdził Furgalski. Nie bez znaczenia jest też to, że jak mówił spółka PL.2012, która koordynuje i nadzoruje przedsięwzięcia związane z organizacją mistrzostw Europy, "ma więcej pieniędzy niż wszyscy organizatorzy rocznicy bitwy pod Grunwaldem razem wzięci".

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Jak nie polec pod Grunwaldem? Przymusowe parkingi i komunikacja busowa
Zaloguj się
  • wondziadu

    0

    TO JEST PRELUDIUM przed EURO 2012 . Amatorszczyzna i Prowizorka tak bylo jest i raczej BEDZIE w tym chorym kraju .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX