Abp Michalik: Polska zginie jako naród. Sami fachowcy nie wystarczą

- Statystycznie co trzecie małżeństwo w naszym kraju rozpada się - mówił podczas homilii abp Józef Michalik. Przewodniczący Konferencji Episkopatu dramatem nazwał ilość rozwodów w Europie i w Polsce. Przestrzegał także przed tendencjami do legalizacji "małżeństw" homoseksualnych, aborcji i zapłodnienia pozaustrojowego.
Abp. Michalik przewodniczył w sobotę mszy św. podczas XVI Spotkania Małżeństw, które miały wesela bezalkoholowe.

"Umiera miłość w polskich rodzinach"

- U nas dostępna jest pigułka ,,trzy dni po", w Polsce, która wymiera. Wizytuję parafie, to widzę, że już tylko w co dziesiątej parafii jest tak, że jest więcej chrztów niż pogrzebów. Umiera Polska. Umiera miłość w polskich rodzinach. Umiera miłość do ofiary, do męża czy do żony, bo narodziny kolejnego dziecka to zobowiązanie na całe życie - mówił podczas Wesela Wesel w Miejscu Piastowym abp Michalik.

"Polska zginie jako naród. Sami fachowcy nie wystarczą"

Dostrzegł konieczność świadectw, promowania rodzin wielodzietnych kochających dzieci, aby ratować miłość. - Jeśli Polska nie będzie miała świętych w najbliższych latach, zginie jako naród. Mimo, że będzie mieć ludzi wykształconych, obrotnych, sprytnych. Sami fachowcy nie wystarczą - przestrzegał. Przypomniał, że katolik ma obowiązek bronić naturalnego modelu rodziny. Jako przykład podał biblijny wątek św. Jana Chrzciciela oraz Heroda i Herodiady.

- Dzisiaj też jest wielkie wyzwanie, aby mieć odwagę powiedzieć, że przykazania Boże trzeba szanować. To jest nasze zadanie - współczesnych Janów Chrzcicieli - mówił arcybiskup. - Przykładów życia takich jak Herod i Herodiada jest dzisiaj wiele. Trzeba mieć odwagę nazwać po imieniu co jest dobre, a co złe. To nasz obowiązek wobec naszych dzieci i bliskich.

Nawet muzułmanie stanęli w obronie krzyża

Zauważył, że z krzyża robi się polityczne wydarzenie, a nie symbol religijny. - W obronie krzyża w szkołach do Rady Europy wystąpiła Rosja, a polski rząd nie. To chyba mówi za siebie - stwierdził. - W Wielkiej Brytanii muzułmanie stanęli w obronie symboli religijnych, także chrześcijańskich, aby samym móc używać własnych. A co robią chrześcijanie? - pytał retorycznie metropolita przemyski.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny