Samochód zablokował remont drogi w centrum Poznania

Nawet jedno auto może utrudnić naprawę jezdni. W centrum Poznania drogowcy chcieli położyć nową nawierzchnię na ulicy Zeylanda. No i nawet częściowo im się to udało. Częściowo, bo na ich drodze stanął samochód...
- Wykonawca prac nie mógł znaleźć jego właściciela, a odholować samochodu nie można, bo nie zagraża bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Na ulicy Zeylanda jest więc teraz 30 metrów kwadratowych drogi bez nowej nawierzchni - mówi Radiu Tok Fm Tomasz Libich z Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu.

- Zrezygnowani robotnicy chcieli nawet auto przenieść - relacjonują mieszkańcy ulicy. - Nie zrobili tego, bo obawiali się, że gdy właściciel samochodu wróci, stwierdzi, że zostało ono uszkodzone i będzie trzeba mu płacić - opowiada szef jednej z restauracji przy Zeylanda.

O sprawie powiadomiono Straż Miejską. Ta mogła tylko założyć blokadę na koło samochodu. - Stał w miejscu, gdzie nie wolno było parkować - tłumaczy Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Poznaniu.

Sęk w tym - mówią okoliczni mieszkańcy - że nowe znaki związane z remontem drogi oraz informacje o inwestycji pojawiły się dopiero dwa dni przed rozpoczęciem robót. Potwierdza to Zarząd Dróg Miejskich: - Może człowiek wyjechał na wakacje? Czy to jego wina, że tak późno poinformowano ludzi o tym, że będzie kładziona nowa droga.

Taką wersję wydarzeń zakłada też Straż Miejska. "Blokada" drogi nie musi więc zakończyć się mandatem. - Nie jestem żadną wyrocznią, trzeba poczekać aż sprawa się wyjaśni. Ale to logiczne, że nie będziemy karać osoby niewinnej - zapewnia Przemysław Piwecki.

Służby ponoć udało się po numerach rejestracyjnych auta namierzyć jego właściciela. Kiedy przestawi samochód, by robotnicy dokończyli pracę, nie wiadomo.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny