PKS "ogórkiem" walczy z dopalaczami w Nowym Targu

W Nowym Targu trwa wojna pomiędzy mieszkańcami a sklepem z dopalaczami. PKS zatarasował jego drzwi "ogórkiem", ale bezskutecznie: używki sprzedawane są przez rozbite okno - donosi "Gazeta Krakowska".
Sklep kolekcjonerski - jak oficjalnie nazywa się punkt sprzedaży dopalaczy - znajduje się na terenie PKS-u w Nowym Targu. Po tym, jak w czerwcu jeden z klientów przedawkował tabletki "dla najbardziej doświadczonych kolekcjonerów", zarząd firmy wypowiedział najemcy umowę dzierżawy terenu. Termin wypowiedzenia już dawno minął, ale właściciel sklepu go zignorował - handel nadal trwa.

PKS poszedł po rozum do głowy i spróbował pozbyć się opornego najemcy podstępem. Przed wejściem do sklepu ustawił stary autobus, tzw. "ogórek", którym zatarasował wejście. Sprzedawcy jednak nie dali się przechytrzyć. W jednym z okien zbili szybę, a z parapetu zrobili ladę. Gdy reporter "Gazety Krakowskiej" zaczął zadawać ekspedientce pytania, bez słowa zasunęła zasłony w oknie kończąc tym samym rozmowę.

Działania PKS-u nie są pierwszą inicjatywą mieszkańców Nowego Targu wymierzoną przeciwko dopalaczom. W lipcu proboszcz parafii św. Katarzyny poprowadził procesję, która zatrzymywała się przy każdym z miejscowych "sklepów kolekcjonerskich".

- Z eksmisją sklepu mogą być problemy - mówi Michał Kik, prezes PKS w Nowym Targu. O ile bowiem nie ma wątpliwości co do własności terenu, na którym znajduje się ten punkt handlowy, o tyle mogą być wątpliwości co do... samego budynku.

Właściciel sklepu z dopalaczami posiada podobno faktury potwierdzające jego zakup. Jak jest możliwe, że na terenie dworca autobusowego stoi budynek, który do niego nie należy - tego w PKS nikt nie wie.

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
PKS "ogórkiem" walczy z dopalaczami w Nowym Targu
Zaloguj się
  • heniek300

    Oceniono 3 razy 3

    A gdzie jest straż gejska? Nie znam Nowego Targu,ale nie sądzę żeby takie pakowanie było dozwolone.

  • kiryloszomber

    Oceniono 1 raz 1

    Gdyby Nowotarżanie kupili od ruskiej mafii (czy czegoś w tym stylu) głowicę nuklearną i odpalili ją w centrum swojego miasta, problem dopalaczy byłby rozwiązany bez cienia wątpliwości i ostatecznie, na wieki. Jestem przekonany, że Rosjanie do użycia w takim celu w ramach przyjaźni jakąś głowiczkę by "wyasygnowali"... Dlatego, bywszy członkiem władz Nowego Targu, poważnie rozważyłbym taki plan.

  • psychonautic

    Oceniono 1 raz 1

    Wojna z narkotykami trwa od lat 60 (na duza skale). Skoro przez 50 lat nie udalo sie wygrac to juz sie nie uda- zrozumcie. Wazna jest edukacja ludzi w tej dziedzinie.

  • aganiok32

    Oceniono 1 raz 1

    Powinni im rurę z ogórka przez to okno wsadzić, szybko by się zmyli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX