Kobieta czwartą ofiarą powodzi? Policja: Nie mieliśmy zgłoszenia o zaginięciu

W popowodziowym zalewisku na terenie kopalni węgla brunatnego ?Turów? w Bogatyni na Dolnym Śląsku pracownicy zauważyli ludzkie zwłoki. Na miejscu jest policja, jedzie też prokurator. Na razie nie wiadomo, czy kobieta jest czwartą ofiarą zeszłotygodniowej powodzi.
Jak podała TVN24, na ciało natrafili pracownicy kopalni węgla brunatnego "Turów" podczas sprawdzania skali zniszczeń po powodzi na terenie zakładu. Ciało kobiety znajdowało się w silnym nurcie rzeki Miedzianka.

Antoni Owsiak, oficer prasowy policji w Zgorzelcu, powiedział, że na miejscu są już policjanci z sekcji kryminalnej. - Nie mieliśmy żadnych zgłoszeń o zaginięciach w ostatnich dniach. Na razie nie można stwierdzić, czy to kolejna ofiara ostatniej powodzi na Dolnym Śląsku - powiedział Owsiak.

Do tej pory ofiarami ostatniej powodzi są dwie kobiety w Bogatyni i jeden strażak OSP. Strażak zginął po tym, jak została przerwana tama zbiornika Niedów Elektrowni Turów i 7-metrowa fala zalała okoliczne miejscowości na trasie Bogatynia-Zgorzelec, oraz przedmieścia samego Zgorzelca.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny