Śledztwo ws. katastrofy na "Wujku" przedłużone

Śledztwo w sprawie katastrofy w kopalni Wujek przedłużone do marca przyszłego roku. Prokuratorzy mają jeszcze mnóstwo pracy. Analizują teraz opinie biegłych z Politechniki Śląskiej - kluczowy dowód w śledztwie. Otrzymali go niecały tydzień temu, w przeddzień pierwszej rocznicy tragedii.
- Ponieważ opinia ta może stanowić podstawę odpowiedzialności karnej osób odpowiedzialnych za uchybienia, ujawnienie jej treści należy uznać za niecelowe - mówi rzeczniczka katowickiej prokuratury Marta Zawada-Dybek. Przypomina, że na razie śledztwo jest prowadzone "w sprawie", a nie przeciwko.

Prokuratura czeka jeszcze na protokół z kontroli NIK, dotyczący sytuacji ekonomicznej w kopalni oraz jej wpływu na sposób i tempo wydobycia. - Dostaniemy go do końca roku, musimy przesłuchać jeszcze kilku świadków - dodaje Zawada-Dybek. Śledczy przesłuchali do tej pory ponad 350 świadków, zabezpieczyli dokumentację prac prowadzonych w pokładzie, zbadali również prawie 300 dowodów rzeczowych.

18 września ubiegłego roku 1050 m pod ziemią w kopalni Wujek-Śląsk doszło do zapalenia i wybuchu metanu. Zginęło 20 górników, ponad 30 zostało rannych.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny