Kpt. Protasiuk odmówił lądowania w Gruzji, nie ćwiczył też jako pierwszy pilot na symulatorze Tu-154M

Kapitan Arkadiusz Protasiuk, dowódca tragicznego lotu do Smoleńska, wcześniej, jako drugi pilot podczas wizyty Lecha Kaczyńskiego w Gruzji, odmówił lądowania w stolicy kraju - Tbilisi - ustaliło radio RMF FM. Według radia kpt. Protasiuk nigdy nie ćwiczył na symulatorze Tu-154 jako pierwszy pilot.
Zobacz więcej: Incydent gruziński >>>

RMF FM powołuje się na wyniki zeznań pilotów z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa.

W dokumentach znajduje się opis słynnego incydentu podczas lotu do Gruzji w 2008 r., kiedy to pierwszy, pilot Grzegorz Pietruczuk odmówił wykonania rozkazu lądowania w Tbilisi (kraj był w konflikcie z Rosją, a lot do stolicy mógł grozić zestrzeleniem - red.) wydanego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wtedy padł rozkaz z Warszawy, by miejsce pierwszego pilota zajął drugi pilot, Arkadiusz Protasiuk. Posiadał on pełne uprawnienia, by jako kapitan pilotować samolot. Okazuje się jednak, że i on odmówił wykonania manewru.

Dwa lata później, 10 kwietnia Protasiuk był dowódcą feralnego lotu do Smoleńska.

Z zeznań wynika, że Protasiuk nie był podatny na presję przełożonych i nie miał skłonności do ryzykownych zachowań. - Zagadkowe dla wszystkich świadków jest więc to, co stało się 10 kwietnia w kabinie tupolewa i dlaczego Protasiuk zdecydował się zejść poniżej poziomu bezpieczeństwa - podało RMF FM.

Kpt. Protasiuk nie ćwiczył na symulatorze Tu-154 M

Z materiałów, do których dotarło radio, wynika też, że kapitan tupolewa nigdy nie ćwiczył sytuacji niebezpiecznych jako dowódca samolotu.

Protasiuk ćwiczył kilkukrotnie na symulatorze, jednak jedynie jako drugi pilot i nawigator - twierdzi RMF FM. Zdaniem przesłuchiwanych pilotów 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa to karygodny błąd, bo jako dowódca był zdany w sytuacjach awaryjnych na własną wiedzę teoretyczną. Piloci opowiedzieli również o systemie szkoleń na symulatorze tupolewa - szkoleń, których zaprzestano, gdy dowódcą pułku został Tomasz Pietrzak.

Arkadiusz Protasiuk pełnił funkcję dowódcy załogi podczas tragicznego lotu Tu-154M, w którego wypadku zginęło 96 osób, w tym prezydent Polski.

"Błasik miał w zwyczaju..."

W zeznaniach pilotów znalazły się też informacje o gen. Andrzeju Błasiku, szefie wojsk lotniczych, który miał być w kabinie pilotów tupolewa do ostatniej chwili. Jak podaje RMF FM powołując się na słowa przesłuchiwanych, Błasik miał wcześniej w zwyczaju zajmować miejsce drugiego pilota i pilotować samolot. Przez to wysłany oficjalnie drugi pilot stawał się członkiem załogi. Radio powołując się na świadków twierdzi, że nie można wykluczyć, iż podobnie mogło być podczas kwietniowego lotu prezydenckiego Tu-154M.

Czytaj też: Kapitan prezydenckiego Tu-154M odmówił lądowania

Zobacz także
  • 36. pułk będzie ćwiczył na symulatorach
  • Tupolew Tu-154M Płk Pietrzak: Nigdy nie było szkoleń na symulatorach Tu-154
Komentarze (10)
Kpt. Protasiuk odmówił lądowania w Gruzji, nie ćwiczył też jako pierwszy pilot na symulatorze Tu-154M
Zaloguj się
  • pierzeja

    Oceniono 5 razy 5

    to jest szczyt obwiniać pilota !!! od dawna wiadomo było i tajemnicy z tego nigdy nie robiono ,że po incydencie gruzińskim piloci mieli awersję a wręcz wstręt do lotów z tym gbuerm. Dostawali rozkaz wylotu i nie było wyjścia .Chamstwo pasażerów szczególnie z pis na pokładzie samolotu było odrażające .Skarżyli się piloci. Oczywiście nie ujawniali swoich twarzy bo wiadomo co z takim robił pierwszy gbur RP . Niszczył ! i gnoił ! Smutna to wieść że w taki podły sposób niszczy się armię , ma to miejsce w różnych okolicznościach /Afganistan/Piloci już nic nie powiedzą na swoją obronę JKREJJKZZPPALTC...tip

  • andre240

    Oceniono 4 razy 4

    ........to jest oczywiste ,ze Lech Kaczynski mogl wywierac presje .To jest niemal pewne ,poprzedni przyklad z Gruzji daje 100% pewnosc ,ze katastrofa byla wynikiem bledu pilotow i zachowania Lecha Kaczynskiego.Dzisiaj jego braciszek szuka winnych ,a wina jest niemal pewna kto doprowadzil do katastrofy.Buta Lecha Kaczynskiego doprowadzila to katastrofy

  • proch32

    Oceniono 2 razy 2

    Ci w PIZ-dzie juz wszystkie koty wywrocili ogonami i wypisuja bzdury.:
    1.Kpt Protasiuk odmowil...lotu (byl tylko drugim i lojalny drugim, ale bez dostatecznych uprawnien)
    2.pilot Pietruczuk (dowodca samolotu) odmowil lotu do Tbilisi.
    3. "...drugi pilot nie jest tym do ktorego nalezy decyzja odmowy ladowania(?)." To byla decyzja podjeta w dowodztwie w Warszawie pod wyraznymi naciskami Kaczynskiego.
    Dla niego bylo wszystko jedno czy to byla dorozka, fura, taksowka,sluzbowy woz czy samolot
    - on dla wszystkich byl naj,naj, i szybko obrazal sie.

  • rita57

    Oceniono 4 razy 2

    Niedługo okaże się, że był gajowym...

  • fohat

    Oceniono 1 raz 1

    @q-ku.
    1. Bo żaden doświadczony pilot (a takim był Arkadiusz Protasiuk) - nie jest samobójcą.
    2. Bo każde lądowanie w tej "zupie" (mgła z widocznością tylko do 100m) - nie miało szans na "udane lądowanie". Dzięciole.
    3. Powód - był tylko jeden: presja, nacisk, zastraszenie - wymuszające na doświadczonym pilocie, wbrew jego doświadczeniu, woli, zdrowemu rozsądkowi i wszelkim przepisom i procedurom doskonale znanym pilotowi - decyzję lądowania mimo i pomimo wszystko!
    4. Takie zachowanie, zostało spowodowane jedynie nadzwyczajnymi naciskami, od nadzwyczajnych "autorytetów" obecnych na pokładzie i ingerujących nonszalancko (schizofrenicznie) w postępowanie i podejmowanie decyzji przez pierwszego pilota. A takich "autorytetów" w tym momencie na pokładzie nie brakowało, bo były same najwyższe...
    Błąd pilota polegał nie na "nieudanym lądowaniu", lecz na ULEGNIĘCIU naciskom obecnych na pokładzie VIP-ów!

  • fohat

    Oceniono 1 raz 1

    @przyganiacz. Nie chlaj, kiedy bierzesz się za ocenę tekstów. Zwróc uwagę na imiona podobnych nazwisk, oraz, że wskutek chamskiej ingerencji imperatora L.K. - "drugi", stał się nagle "pierwszym", z uprawnieniami "pierwszego"i od tej chwili do niego należała decyzja, po zmienionym "pierwszym" na "drugiego". I również odmówił! Picko. :(

  • wolflukas

    0

    Do przyganiacza

    Najpierw rzetelność ćwicz na sobie. Albo umiejetnosć czytania ze zrozumieniem. Wsio ryba. Jak byk jest napisane, że kpt. Protasiuk dostał rozkaz zajęcia miejsca 1-go pilota. De facto więc odmówił lądowania jako 1-szy pilot.

  • tegepe

    0

    Czekamy na dalsze rewelacje.

  • przyganiacz

    Oceniono 2 razy -2

    Piszecie w nagłówku "Kpt. Protasiuk odmówił lądowania w Gruzji..."
    a potem, nieco niżej
    " ...pierwszy, pilot Grzegorz Pietruczuk odmówił wykonania rozkazu lądowania w Tbilisi ..."
    Spodziewałem się większej rzetelności dziennikarskiej i unikania bzdurnych nagłówków.
    Wiadomo, że drugi pilot nie jest tym, do którego należy decyzja odmowy lądowania

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy