Ranny w ataku na siedzibę PiS już po operacji. Jest w dobrym stanie

Ugodzony nożem w biurze PiS 39-letni Paweł Kowalski, asystent posła Jarosława Jagiełły, jest już po operacji, w dobrym stanie. Laryngolodzy z łódzkiego szpitala im. WAM zszyli rany krtani i gardła. Przez kilka dni może mieć kłopoty z łykaniem, dlatego dopóki nie wygoją się rany, będzie karmiony przez sondę.
Paweł Kowalski do szpitala przyjechał przytomny, w dobrym stanie. Choć, jak mówią lekarze, którzy go widzieli, na pierwszy rzut oka wyglądał makabrycznie - miał zakrwawioną całą twarz, a szyję owiniętą bandażami. W szpitalu od razu zabrano go na blok operacyjny. Pacjenta trzeba było umyć i opatrzyć.

Mężczyzna miał siedmiocentymetrową ranę od noża na szyi i pokaleczone ręce - rany te powstały prawdopodobnie podczas próby obrony.

Po kilkudziesięciu minutach, kiedy lekarze nabrali pewności, że rannemu nie grozi poważne niebezpieczeństwo, przenieśli go do sali pooperacyjnej w klinice chirurgii. Sala jest na końcu oddziału, wejście do niej zablokowali policjanci, którzy zaczęli przesłuchiwać Kowalskiego.

Lekarze musieli zdecydować, jakiej pomocy potrzebuje poszkodowany. Ponieważ rana była na szyi w grę wchodziły uszkodzenia naczyń, przełyku i krtani. Trzeba było dokładnie ustalić, jakie obrażenia ma pacjent by przekazać go odpowiednim specjalistom: chirurgom naczyniowym, albo laryngologom.

Pacjent dostał do wypicia płyn z radiologicznym kontrastem i został przebadany tomografem komputerowym. Okazało się, że przełyk jest cały, ale uszkodzona jest krtań. Około godz. 15 Kowalski trafił na stół operacyjny. Zabieg prowadził zespół laryngologów. Operacja skończyła się po godz.17.

Pacjent był pod narkozą. Lekarze zaszyli ranę krtani, w trakcie zabiegu znaleźli jeszcze ranę gardła - ona też została zszyta. Kowalski jest teraz na sali pooperacyjnej. Przez kilka dni może mieć kłopoty z łykaniem, dlatego lekarze założyli mu sondę, czyli rurkę, przez którą będzie miał podawany pokarm bezpośrednio do żołądka, póki nie wygoją się rany.

Paweł Kowalski jest historykiem z wykształcenia, kolegą ze studiów posła Jagiełły. - Kawaler, który pasjonował się turystyką kajakową. Solidny, skrupulatny urzędnik - mówią działacze PiS. - Nigdy nie startował w żadnych wyborach, zupełnie nie ma ambicji politycznych, nie jest nawet członkiem PiS. Po prostu organizuje pracę biura posła Jagiełły - dodaje jeden z łódzkich radnych PiS.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM