Postępowanie ws. podsłuchiwania Gmyza i Rymanowskiego umorzone

Prokuratura w Poznaniu umorzyła postępowanie w sprawie tzw. afery podsłuchowej, bo nie stwierdziła popełnienia przestępstwa. Sprawa dotyczy podsłuchiwania rozmów telefonicznych dziennikarzy - Bogdana Rymanowskiego z TVN i Cezarego Gmyza z ?Rzeczpospolitej?, a także mecenasa Romana Giertycha.
- To skandal - komentuje decyzje o umorzenie postępowania w sprawie afery podsłuchowej - jeden z jej bohaterów Cezary Gmyz. Jednak nie jest faktem szczególnie zdziwiony, biorąc pod uwagę zachowanie prowadzącego śledztwo prokuratora.

Gmyz wytyka śledczemu, że nie informował pokrzywdzonych o postępach w sprawie. Ignorował też wskazówki warszawskiego sądu, który kilka miesięcy temu nakazał poznańskiej prokuraturze wszczęcie śledztwa, po zażaleniu na jego uchylenie. Dlatego sprawa będzie miała swój ciąg dalszy.

W 2008 roku służby - na zlecenie prokuratury - podsłuchiwały Gmyza, Rymanowskiego i Giertycha w związku ze sprawą dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego, którego oskarżono o to, że za pieniądze miał oferować pozytywną weryfikację oficerom WSI.

Stenogramy podsłuchiwanych rozmów okazały się nieprzydatne, ale ich nie zniszczono. Odtajnione wykorzystał w procesie przeciw "Rzeczpospolitej" wiceszef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Jacek Mąką. Podsłuchiwani zgłosili sprawę prokuraturze - ta w listopadzie 2009 r. odmówiła wszczęcia postępowania.

Jednak w marcu b.r. Cezary Gmyz złożył zażalenie na tę decyzję i postępowanie w sprawie ruszyło. Prokuratura na razie nie chce zdradzać szczegółów, dlaczego je teraz umorzono.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny