Zdobądź adres przeciwników ''Marszu Niepodległości''? ''To zastraszanie''

- Akcja "zdobądź adres" służy głównie temu, żeby osoby, których adres ma być podany, nawet jeśli nie finalnie nie będzie opublikowany, czuły się zagrożone - mówiła w TOK FM Ewa Siedlecka z "Gazety Wyborczej". Na stronach organizatorów "Marszu Niepodległości" znalazł się apel do "ludzi dobrej woli", aby zdobyli adresy osób "publicznie zniesławiających oraz naruszających dobra osobiste organizatorów".
Na stronie organizatorów "Narodowego Marszu Niepodległości", który 11 listopada przeszedł ulicami Warszawy znalazł się apel do "ludzi dobrej woli", aby pomogli w zdobyciu adresów osób, które rzekomo zniesławiały i naruszały dobra osobiste organizatorów pochodu. Apel uzasadniają chęcią wytoczenia "spraw karnych i cywilnych przeciw osobom pomawiającym". - To zastraszanie - komentuje Ewa Siedlecka z "Gazety Wyborczej".

"To zastraszanie, ale..."

- Akcja "Podaj Adres" służy głównie temu, żeby osoby, których adres ma być podany, nawet jeśli finalnie nie zostanie opublikowany, czuły się zagrożone - uważa dziennikarka "Gazety Wyborczej". - I taka intuicja jest słuszna, jest to sposób zastraszania. Natomiast uważam, że osoba wypowiadająca się publicznie musi się liczyć z tym, że będzie za to rozliczana przez osoby, którym się to nie podoba - dodała. - Dopóki te adresy rzeczywiście nie zawisną w internecie, to jest to legalne i nie można nawoływać do zakazywania takich praktyk, podobnie jak moim zdaniem nie można nawoływać do zakazania marszów niepodległości czy też marszu jakiejkolwiek organizacji, która jest podejrzewana o sympatie nazistowskie. Nie można, ponieważ to kończy się też zakazywaniem organizacji "Marszów Równości".

- Trudno jest zakazywać czynienia aluzji - dodał Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej". A jego zdaniem tym właśnie jest apel zamieszczony na stronie organizatorów Narodowego Marszu Niepodległości". - Podzielam pogląd o tym, że trudno też mówić o dochodzeniu sądowym takich praktyk, bo nawet ja mam pełne prawo na swoim blogu napisać, że szukam czyjegoś adresu i jeszcze ubrać to bardzo uprzejmą formę. Także to nie jest kwestia prawna, tylko światopoglądowa. Ale ta akcja na stronie internetowej marszu jest ważna, bo pokazuje słabość tego całego ruchu.

Mowa nienawiści jest i będzie

- Mowa nienawiści w internecie jest, bo to jest takie medium - dodała Ewa Siedlecka. - Ludzie czują się tam anonimowi i pozwalają sobie na znacznie więcej. Słabo to znoszę i po prostu tego nie czytam, natomiast zdaję sobie sprawę, że to jest cena wolności. Dochodzimy tu do kwestii cenzury: czy można domagać się zakazania używania pewnych słów w internecie? - podsumowała.

"Marsz Niepodległości" 11 listopada był zorganizowany przez Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolską. Przeszedł przez Warszawę mimo kontrmanifestacji środowisk antyfaszystowskich skupionych w Porozumieniu 11 Listopada. Narodowcy zostali jednak zmuszeni do zmiany trasy przemarszu. Łącznie na ulicach stolicy protestowało kilka tys. osób.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Zdobądź adres przeciwników ''Marszu Niepodległości''? ''To zastraszanie''
Zaloguj się
  • senwid

    Oceniono 2 razy 2

    Tak samo nazików z redwatch

  • senwid

    Oceniono 2 razy 0

    A ustawa o ochronie danych osobowych to co? Pies przy budzie? Choćby z tego można ich ścignąć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX