Biedronka prześladuje związkowców? Pracownicy protestują [WIDEO]

Firma Jeronimo Martins sekuje pracowników Biedronek należących do związków zawodowych - alarmuje NSZZ Solidarność. Przed siedzibą firmy w Warszawie protestowało kilkunastu związkowców, z którymi sieć sklepów nie chciała przedłużyć kończących się z nowym rokiem umów.
Protestujący, zebrani przed siedzibą byłego pracodawcy, przekonywali, że swoje obowiązki wykonywali bardzo sumiennie. Jak twierdzą, umów nie przedłużono z nimi jedynie dlatego, że nie chcieli zrezygnować, z członkostwa w związkach zawodowych.



Część protestujących zapewniała, że pracodawcy informowali ich o tym otwarcie w rozmowach w cztery oczy. Ich zdaniem o tym, że była to zaplanowana akcja wymierzona w związkowców, może świadczyć fakt, że firma przedłużyła umowy z wieloma nie zrzeszonymi pracownikami, którzy dużo gorzej od nich wywiązywali się ze swoich obowiązków.

Związkowcy domagają się przywrócenia na stanowiska i zapowiadają pozwy sądowe. Alfred Bujara z NSZZ Solidarność, zapewnia, że związek będzie aktywnie wspierał kolegów, w walce o powrót do pracy. Bujara zapowiada zgłoszenie sprawy do prokuratury, oraz protesty w całym kraju. Z informacji zebranych przez NSZZ Solidarność wynika, że Jeronimo Martins, nie przedłużyło umów z około 50 pracownikami firmy, działającymi w związkach zawodowych.

JM: "Podchodzimy z wielką uwagą do dialogu z pracownikami"

Jeronimo Martins Dystrybucja SA w przesłanym do redakcji portalu gazeta.pl oficjalnym oświadczeniu twierdzą, że w opisywanej przez NSZZ Solidarność sytuacji "zwalnianie pracowników w ogóle nie miało miejsca". Zaznaczają też, że w przypadku wygaśnięcia umów zawartych na czas określony zarówno pracownik jak i pracodawca "mogą nie podejmować decyzji o zawarciu nowej umowy".

"JMD S.A., jako pracodawca dla ponad 30 000 pracowników, podchodzi z wielką uwagą do dialogu z pracownikami, w tym ze związkami zawodowymi" - napisano w oświadczeniu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny