"Polacy to nie są wyłącznie orły, ale są też sępy, kanalie i szakale" - dyskusja o nowej książce Grossa

"Złote żniwa" - nowa książka Jana Tomasza Grossa, mimo, że trafi do księgarń w marcu, już wzbudza ogromne kontrowersje. Goście programu "Tomasz Lis na żywo" - Zbigniew Girzyński, Andrzej Celiński, prof. Jan Grabowski, i Piotr Gontarczyk - dyskutowali o tym czy Gross "zrobił dużo dla polskiej świadomości", czy jest "kompletnie nieodpowiedzialny za słowa". Sam autor, wraz ze swoją byłą żoną i współautorką książki, także wystąpił w programie.
"Złote żniwa" ukażą się w marcu nakładem wydawnictwa Znak. To kolejna po "Sąsiadach" i "Strachu", książka Jana Tomasza Grossa o trudnych stosunkach polsko-żydowskich. Głównym tematem "Złotych żniw" jest rabowanie przez Polaków miejsc pochówku Żydów zamordowanych przez nazistów.

Nie ma odpowiedzialności zbiorowej, jest wspólna historia

- Dlaczego pan napisał tę książkę? - pytał Tomasz Lis Tomasz Grossa, który wraz z Ireną Grudzińską-Gross odpowiadał ze studia w Nowym Jorku. - To jest problematyka, która mnie interesuje od bardzo dawna. Mam wrażenie, że ciągle są ogromne połacie rzeczywistości historycznej (...), które są nieznane - mówił.

Lis przypomniał, że w wywiadzie dla "Jerusalem Post" Gross mówi o sobie "ja-Polak" i pytał, czy jest to element odcięcia się od odpowiedzialności zbiorowej. - Oczywiście, nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialność zbiorowa, ale istnieje wspólna historia. To co się działo w czasie okupacji (...) to jest sprawa z która zmagamy się do dziś - odpowiadał pisarz.

Gross wzmacnia antypolskie stereotypy?

Prowadzący program mówił, że po lekturze książek Grossa wielu amerykańskich Żydów określa Polaków mianem "zwierząt". - Czy pan profesor wyklucza taka sytuację, że chcąc uwrażliwić Polaków (...) wzmacnia Pan antypolskie stereotypy? - spytał. - Opowieść historyczna o trudnym okresie, która fakty wyciąga na wierzch, jest zawsze opowieścią, która (...) pozwala na to, żeby przepracować tę historię w sposób autentyczny do końca - odpowiadał Gross.

- Negatywna opinia niektórych środowisk żydowskich o Polakach przed ukazaniem się pierwszej książki Jana Tomasza Grossa była dużo gorsza niż jest teraz - dodała Irena Grudzińska-Gross. Jej zdaniem Polska jest jedynym krajem ze strefy, w której mordowano Żydów, gdzie dokonuje się "wysiłek dyskusji" na trudne tematy.

Odpowiedzialność Niemców bezdyskusyjna

- Czy Państwa zdaniem w czasie wojny Polacy zachowywali się gorzej niż część Węgrów, Rumunów czy Francuzów? - pytał Lis. - Na pewno nie - stanowczo odpowiedziała Irena Grudzińska-Gross. - To zachowanie odzwierciedla naturę człowieka, która jest uniwersalna - mówił Gross.

Lis postawił też hipotezę, że z czasem może dojść do obarczenia Polaków większą winą za Holocaust niż ta, którą ponoszą Niemcy czy naziści. - To jest w ogóle wykluczone - powiedział stanowczo Gross - Po prostu historiografia się przesuwa. (...) To, że Niemcy sa architektami tego przedsięwzięcia to jest sprawa, która została już wyeksploatowana. Teraz zaczynamy się interesować szczegółami - wyjaśniał.

Grabowski: To wszystko bolesna, straszna prawda

O tezach Grossa postawionych w nowej książce dyskutowali zaproszeni do studia goście. Prof. Jan Grabowski zaznaczał, że Gross porusza tematy, które nie zostały jeszcze zagospodarowane przez polskich historyków. - Jako historyk (...) mogę powiedzieć, że jest to wszystko bolesną, straszną prawdą. Jeżeli ktoś uważa, że prof. Gross robi złą robotę to się myli. Ja uważam, że prof. Gross zrobił więcej dla świadomości polskiej i długodystansowo jest to niesłychanie ważne przeoranie naszego patriotyzmu - stwierdził, dodając, że "patriotyzm można budować na znajomości własnej historii".

Girzyński: Polacy byli wzorem

- Skrajnie się nie zgadzam - polemizował z nim poseł PiS Zbigniew Girzyński - Czym innym jest zjawisko marginalne, które zawsze, zwłaszcza w okresie wojny, (...) następuje, pewne rozprzężenie moralne. (...) Ono następowało u Polaków i Żydów. U Polaków w całej Europie najmniej - byliśmy pod tym zakresem wzorem. Ono następowało także u Żydów. Były po tamtej stronie bardzo negatywne zjawiska - przypomniał.

Zdaniem Girzyńskiego grabienie grobów Żydów nie musiało wynikać z chciwości, ale z biedy i ze spustoszenia moralnego. Poseł na poparcie swojej tezy przypomniał lekturę Żeromskiego "Rozdziobią nas kruki, wrony" gdzie ubogi polski chłop grabi zwłoki powstańca styczniowego.

"Polacy to nie są wyłącznie orły"

- Prawda jest różna. Jest dobra i zła. Naród, Polacy to nie są wyłącznie orły, ale to są też sępy, kanalie i szakale - mówił poseł Andrzej Celiński - Ważne jest jak się odkrywa historię narodu, żeby wiedzieć, co było złe, co nas prowadziło do rzeczy haniebnych. Po to także, żeby wiedzieć, jakie są mechanizmy ratowania siebie z upadku i wspomagania siebie tam, gdzie jesteśmy dobrzy. (...) Jednak jest tak, że wojna wyzwala bardzo złe rzeczy - dodał.

- Jan Tomasz Gross nie jest żadnym naukowcem, tylko człowiekiem (...) kompletnie nieodpowiedzialnym za słowa, który jest niepoważny, manipuluje źródłami i dopuszcza się ewidentnych oszustw - mówił z kolei ostro historyk Piotr Gontarczyk i wytknął, że Gross nie potrafi dokładnie wskazać, czy Polacy zabili w trakcie wojny kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy Żydów. - Historyk najpierw odtwarza rzeczywistość, ustala fakty, a dopiero na ich podstawie dokonuje oceny i wniosków - zaznaczył.

Prof. Grabowski stwierdził, że na podstawie dostępnych danych można stwierdzić, że Polacy wydali tysiące Żydów w ręce Niemców. Zostało to ostro skomentowane przez posła Girzyńskiego. - Polska historia i Polacy mogą być z siebie dumni - podkreślał Girzyński. - Czy szmalcownicy też powinni być dumni ze swojej historii? - spytał poseł Celiński. - Tak samo dumni jak amerykańscy Żydzi - ripostował Girzyński.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (28)
"Polacy to nie są wyłącznie orły, ale są też sępy, kanalie i szakale" - dyskusja o nowej książce Grossa
Zaloguj się
  • kor-rra

    Oceniono 4 razy 4

    Moja babcia ś.p. pochodziła ze sporej wioski w świętokrzyskim, opowiadała że podczas wojny lokalni Żydzi postanowili ukryć się w okolicznym lesie razem se swoim cennym dobytkiem, ktoś nie wytrzymał i wydał ich Niemcom, którzy natychmiast ich zlikwidowali, potem cała wieś kopała w poszukiwaniu majątku przez żydów zakopanego. Pytałam dlaczego ich wydali, " bo ludzie ich nienawidzili, ponieważ we wcześniejszych czasach żydzi dorobili się na niewiedzy, naiwności etc. wieśniaków". Wet za wet jednym słowem. Takie historie pewnie dla wielu są znane, szakale znajdą się zawsze, w każdej rzeczywistośći, chęć do żerowania ma wiele różnorakich pobudek, można o tym pisać, można nie pisać...Gross znalazł sobie temat do zarobku, ostatecznie jest pisarzem i to jego zawód, Kinga Rusin nie jest pisarką, a pisze...

  • koham.mihnika.copyright

    Oceniono 3 razy 3

    w czasie ostatnich powodzi i tajfunu w Australii doszlo do przypadkow kradziezy (looting) z opuszczonych domow, trzeba bylo sprowadzac policje z innych stanow.
    Zjawisko opisane przez Grosa nie jest zjawiskiem indywidualnym, kanalie sa wszedzie. WSZEDZIE.

  • deja.lu

    Oceniono 3 razy 3

    Co, co pisze Gross, to pewnie w większości prawda. Było bardzo dużo ludzi prymitywnych, złych, zdeprawowanych wojną i ciemnych.
    Chodzi jednak o coś innego: rozpętała się nagonka na Polaków. Usiłuje się zrzucić odpowiedzialność za Holocaust na Polaków.
    Niedawno we Francji, kiedy mój rozmówca usłyszał, że jestem Polką, zmienił się na twarzy i powiedział: "Wy, Polacy jesteście antysemitami, a ja jestem Zydem. "

  • robert9998

    Oceniono 5 razy 3

    Ma wrażenie że wszystkie książki pana Grossa są pisane na zamówienie Amerykańskiej Diaspory Żydowskiej. Amerykańscy Żydzi nie kiwnęli nawet palcem w sprawie holokaustu jaki dział się w Europie w czasie II Wojny Światowej.Gross teraz zajmie społeczeństwo w Europie Izraelu i USA że to Polacy mordowali Żydów. Diaspora Żydowska w USA ma spokój i nikt ich nie zapyta co robili dla współbraci mordowanych podczas II wojny. Gross chce na siłę przejaskrawić pewne fakty,które miały miejsce. Nie zmieni to jednak faktu że , w Polsce byli szmalcownicy i podobne kanalie. Gross świadomie pomija fakty rządów kolaboracyjnych min.we Francji, Holandii , Belgii ,Słowacji,Rumunii, Węgier itd. Pan Gross nic nie mówi że Ukraińcy , Słowacy, Węgrzy Litwini, Łotysze i Estończycy stworzyli odziały SS, które zajmowały się eksterminacją polaków i żydów.

  • voiceinthedesert1

    Oceniono 5 razy 3

    Prawda zawsze wzbudza potężne emocje. So be it! Prawda, to sam Bóg! Każdy szanujacy się katolik ma wezwanie od samego Boga, by szukać prawdy, całej prawdy. Podkreślam raz jeszcze: całej prawdy! Jeśli na przykład zło kiełkuje w narodzie, kazdy szanujący się naukowiec katolicki winien go ujawnić. Niestety, nie w Polsce! Dlatego nie zdziwiony byłem, gdy poprzednio ludzie Kościoła polskiego, i najwyżsi przedstawiciele świata współczesnej polskiej kultury i środowiska akademickiego, nieomal jednogłosnie, oskarżyli Jana T. Grossa o "nieprofesjonalność i publistykę", w związku z jego ksiażką "Strach". Protestowałem w Polsce i w Ameryce. Teraz, przed wyjściem "Złotych Żniw", ta krytyka wzrasta ponownie, i ja znów staję w obronie Jana T. Grossa. Problem jest następujący: istnieje przepaść pomiedzy amerykańską i polską metodologią badawczą. Amerykańska metodologia polega na przeglądzie literatury światowej o danym temacie, i następnie na uzupełnieniu bazy danych istniejących przez samego naukowca, zgodnie z jego sumieniem i stanem honoru. Polska metodologia, częściowo oparta na sekularystycznych aksjomatach "etyki niezależnej" Tadeusza Kotarbińskiego, wyklucza wszelkie badania pozaźródłowe i wszelkie opinie prywatne. Tak, dla przykładu, o masakrze Żydow w Kielcach, doktorant polski ma zabronione wyjście poza bazę źródel istniejących (często komunistycznych). Wszelkie przekroczenie tej arbitralnej polskiej "bariery', narzucanej doktorantom polskim przez lata zamiatania prawdy pod dywan, przez metodologów jak Kotarbiński, to tak zwana "nieprofesjonalna publicystyka" i "brak gradacji zła". Nic dziwnego, że Jan T. Gross posądzany jest o publicystykę czyli gwałcenie metodologii naukowej polskiej! Faktem jest, chlubą jest dla tego Pana ukazywać to co podłe w narodzie, w każdym narodzie! Każdy szanujący się Polak powinien bić mu brawo, tak jak będzie bił mu brawo cały wolny świat stosujący inkluzywną, nie polską metodologię badawczą! Prawda jest zawsze "ostra i bolesna", jak gwoździe Krzyża Chrystusowego. Niestety, czym boleśniejsza, tym bardziej chlubna, jak zresztą Krzyż!

  • kazik.k

    Oceniono 3 razy 3

    a co jest takie "przykre" dla ludzi wierzacych wg tego ksiedza nonieckiego? czy mordowanie zydow w jedwabnem szczuczynie rajgrodzie wasoszy czy grajewie czy pisanie PRAWDY w ksiazkach jak robi to profesor GROSS??gross pisze prawde!!!moze znajdzie sie ktos kto opisze jak zachowywali sie "kaplani" tego "kosciola: ktorzy nie kiwneli palcem w obronie zydow!!obrazony belkot tych n-deckich scierw budzi smiesznosc!!to wyrzuty sumienia?troche zbyt pozno!!pochodze z tych skundlonych terenow i wiem dobrze co to bylo za koltunskie "katolickie" oczywiscie podlasie!scierw byla cala kupa!najgorsi byli tacy chlopsko drobnomieszczanscy kundle gdzie zydow pedzono na smierc a te hieny juz rabowaly mienie tych zydow!!nie pomoze tu czkanie w stylu :ilu to zydow uratowal ten katolicki kosciol bo to sa tylko incydenty!!w wiekszosci ten ksciol zgodnie z concordatem podpisanym z hitlerem nie kiwnal palcem!!nieprawda jest rowniez bredzenie o "masowej ekstermibacji" ksiezy!do obozow trafiali ci ktorzy pomagali partyzantom czy uczestniczyli w ruchu oporu!!!gestapo zawsze to udowadnialo!!!za sam fakt bycia katolickim ksiedzem nikogo nie skazano!to tylko bredzenie banialokow!!!

  • kazik.k

    Oceniono 2 razy 2

    wikary bis -ty jestes przykladem takiej katolickiej swini ktora by tylko "kopala w dupe" co!jestes przykladem scierwa ktorego w polsce wcale tak malo nie jest!!!za co chcesz kopac tego GROSSA? za to napisal prawde?jeszcze zyja tacy co pamietaj te wydarzenia i pamietaja tych co sie "natychmiast wzbogacili"!!!!do dzisiaj boja sie mowic ale po cichu wymieniaja nawet nazwiska tych zbrodniarzy!!jesli chcesz sie dowiedziec co to byl za "rog ringa" w szcuczynie to jedz do szczuczyna a prawde napewno znajdziesz!!

  • delta.55

    Oceniono 1 raz 1

    "Losy żydowskich żołnierzy Hitlera" Marka Rigga - czy zgodnie z informacjami, wnioskami i opiniami zawartymi w tej książce (o ludziach żydowskiego pochodzenia, którzy walczyli za Trzecią Rzeszę - ponad 130 tys. osób) wolno mi głośno mówić, że do Holokaustu znacznie przyczynili się również współbracia żydowscy?

    Czy mówiąc o historii Salomona Morela, krwawego i bezwzględnego komendanta m.inn obozów zagłady w Świętochłowicach i Jaworznie w których zgładzono tysiące (!!) Niemców, Ukraińców, Ślązaków i Polaków po 1945r (przez obóz koncentracyjny w Jaworznie przeszło około 10 tysięcy polskich dzieci) wywołam lawinę dyskusji w Gazecie Wyborczej o czarnej historii Polaków żydowskiego pochodzenia? Na ile Salomon M był w swojej zbrodniczej działalności Polakiem (urodzony na terenie należącym do Polski) a na ile Żydem? Od czasu postawienia zarzutów do śmierci ukrywał się, na końcu w Tel-Aviv-ie, a wszystkie wnioski o ekstradycję zbrodniarza zostały odrzucone przez Izrael (konstytucja Izraela zabrania ekstradycji swoich obywateli, a zgodnie z kodeksem karnym Izraela, za ludobójcę może być uznany tylko ten, który zabijał Żydów - sic!).

    Czy ważniejszą historycznie (politycznie?) sprawą jest wyjaśnianie denuncjacji, kradzieży złotych guzików przez Polaków niż bezpośrednie mordy na wielu dziesiątkach tysięcy Polaków, Ślązaków Żydów i innych przez żydowskich zwyrodnialców?

    Nie mam problemu z przyjęciem informacji, że patologiczni Polacy (m.inn szmalcownicy) z mojego podwórka byli świniami w czasie II wojny światowej. Mam problem z akceptacją obrazu wszystkich Polaków jako, zaraz po "nazistach", głównie odpowiedzialnej za zbrodnie wobec ofiar Holokaustu.
    Bo obraz ten jest tak samo kłamliwy i niesprawiedliwy wobec Polaków, jak obraz: Salomona Morela, Jacka Różańskiego (Goldberga), dr. Hansa Eppignera, odpowiedzialnym za pseudonaukowe eksperymenty medyczne w Dachau, czy żydowsko-nazistowskich żołnierzy i wielu innych, wobec reszty Żydów.
    Tomasz Gross, jak również GW powinni odważnie podjąć inne trudne tematy, niewątpliwie przemilczane.

    Zgadzam się, z Celińskim "Prawda jest różna. Jest dobra i zła" Polacy, tak jak Niemcy, Żydzi, czy Francuzi zachowywali się równie podczas II wojny Światowej. Zgadzam się z Grossem "że ciągle są ogromne połacie rzeczywistości historycznej (...), które są nieznane" i powinny zostać odkryte..

    Czy poruszając te przemilczane w mediach, a znane większości historie jestem antysemitą, czy raczej staję "twarzą w twarz" z trudną i brudną ludzką historią?

  • neumarkt

    Oceniono 1 raz 1

    Mam 81 lat. Jako mały chłopiec byłem świadkiem "pomocy" chłopów,niemieckim żandarmom i granatowej policji w rozgrabianiu żydowskiego mienia, w upychaniu, przy skandowaniu wyzwisk i oskarżeń (zabili Jezusa!) dorosłych i żydowskich "bachorów" do żandarmskich "suk" .Ten "transport" wyładowano przed dębicką synagogą, wpędzono do wnętrza, drzwi zabito deskami i...podpalono.
    Po wkroczeniu Wojska Polskiego i oddziałów radzieckich, znalazłem na podwórku sołtysa pliki rozrzuconych papierów. Jeden przeczytałem. Było to sprawozdanie z ilości mieszkańców wsi Zawada. Pan sołtys tak pisał: chłopów - tylu, babów - tyle, żydowinów - tyle, żydówic- tyle, dzieciów ludzkich - tyle, BACHORÓW ŻYDOWSKICH - tyle. Oto skuteczne efekty działalności edukacyjnej czynowników Kościoła Świętego!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX