Bydgoszcz: pielęgniarki chcą odejść z pracy, bo nie dostają pensji

Pielęgniarki w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 w Bydgoszczy im. Jurasza tracą cierpliwość. Znowu nie dostały pensji. To nie pierwszy raz. Podobnie było we wrześniu ubiegłego roku. - Albo możemy to zaakceptować albo stąd odejść. Jesteśmy zrozpaczone, bo nie mamy pieniędzy na utrzymanie - mówi jedna z pielęgniarek.
Pielęgniarki z bydgoskiego szpitala tracą cierpliwość. Znowu nie dostały pensji. Podobnie było we wrześniu ubiegłego roku. - Miało już miejsce dzielenie wypłaty na części, na raty. O tym też nas nigdy nie informowano - stawia nas się przed faktem dokonanym i tyle. Albo możemy to zaakceptować albo stąd odejść - z żalem przyznaje jedna z pielęgniarek, która prosi o anonimowość. - Na koniec roku dowiedziałyśmy się, że szpital jest w nieco lepszej sytuacji finansowej, więc zupełnym zaskoczeniem jest to dla brak wypłaty. Jesteśmy zrozpaczone, bo nie mamy pieniędzy na utrzymanie - dodaje kobieta.

Ale rzecznik szpitala uspokaja, że sytuacja jest pod kontrolą. - Środki przeznaczone na wynagrodzenia dla pracowników kontraktowych zostały zajęte przez komornika. To kwestia kilku dni, kiedy odzyskamy płynność finansową. Mieliśmy już tego typu sytuacje, nie dzieje się nic groźnego - mówi Marta Laska.

W najgorszym wypadku pieniądze na kontach pielęgniarek mają pojawić się w ciągu tygodnia. Jednak to nie jedyny problem lecznicy. Jako jedyna w mieście nie podpisała jeszcze kontraktu na nowy rok z Narodowym Funduszem Zdrowia. - Negocjacje trwają i nie są łatwe - przyznaje rzecznik NFZ Barbara Nawrocka. A szpital walczy o swoje. - Kwota, którą zaproponował nam fundusz jest niższa niż ta, którą mieliśmy na 2010 roku. Dlatego negocjacje trwają tak długo - tłumaczy rzeczniczka szpitala

Placówka ma prawie 100 mln zł długu.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny