Ks. Boniecki: Gross pokazuje w książkach rzeczy bolesne w ostrym świetle. To ich problem

- Wydaje mi się, że to jest taki problem książek Grossa, że on rzeczy bolesne, fakty prawdziwe przedstawia w świetle tak ostrym, jupiterów, że ma się wrażenie, że to jest pars pro toto. To jest przykre dla ludzi wierzących - stwierdził Boniecki, redaktor naczelny ?Tygodnika Powszechnego?, który był dziś gościem w Polsat News. - Troszkę w tym jest chyba uogólnień, demagogii, grania na emocjach - dodał.
Najnowsza książka J. T. Grossa "Złote żniwa. Rzecz o tym, co działo się na obrzeżach Zagłady Żydów" ma się ukazać w lutym. Przeczytało ją już kilku publicystów. Z ich relacji wynika, że Polacy opisani są jako ci, którzy gorliwe przeszukiwali pola wokół obozu w Treblince, by znaleźć kosztowności wśród prochów i szczątków ofiar obozu. Poważne zarzuty, jak zmowa milczenia i nieme przyzwolenie na zło, postawione są też Kościołowi Katolickiemu. WIĘCEJ>>

- To krzywdzące. Ja nie wiem, czy jest inna instytucja, która tyle Żydów uratowała, co Kościół - powiedział ks. Adam Boniecki, który przyznał, że książki jeszcze nie czytał. - To była akcja, w których księża ryzykowali życie. O co chodzi? Żeby biskupi obłożyli nazistów ekskomuniką? - stwierdził gość "Graffiti".

Przyznał, że nie można negować istnienia antysemityzmu. Stwierdził, że były przypadki, że postawa księdza czy katolików "nie była chrześcijańska". - Nie spotkałem się z dokumentacją o obojętności czy cichej aprobacie. Trudno powiedzieć, że nie było takich przypadków. Pewnie były - dodał.

"To przykre dla wierzących"

- To jest taki problem książek Grossa, że on rzeczy bolesne, fakty prawdziwe przedstawia w świetle tak ostrym, jupiterów, że ma się wrażenie, że to jest pars pro toto (z łac. - część zamiast całości - red.). To jest przykre dla ludzi wierzących - stwierdził Boniecki, redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego".

Jednocześnie za absurd uznał domaganie się przez Grossa zdecydowanej postawy ze strony kardynała Adama Sapiehy. - Manifestacyjne protesty pociągały represje i na tych, kogo się broniło, i na tych, którzy bronili. Więc metoda działania była całkiem inna. Troszkę w tym jest chyba uogólnień, demagogii, takiego grania na emocjach - stwierdził w "Graffiti" ks. A. Boniecki.

Redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" potępił zamknięcie przez biskupów archiwów kościelnych przed badaczami zajmującymi się postawą kleru podczas okupacji hitlerowskiej. - Bardzo nieładnie. Myślę, że powinni otworzyć te archiwa. Pewnie prędzej czy później to zrobią - stwierdził gość Polsat News.

"Powinniśmy być wdzięczni Grossowi"

- Dyskusje wokół książek Grossa są zawsze tak podbudowane emocjami ponieważ naruszają pewne stereotypy myślenia o sobie Polaków - stwierdził ks. Boniecki. - To jest raczej pobudzanie do dyskusji niż materiał do dyskusji - dodał.

Jego zdaniem powinniśmy być wdzięczni Grossowi za spowodowanie dyskusji. - Można się denerwować na jego przerysowania i pewną nonszalancję, którą historycy mu zarzucają. Natomiast to, że stymuluje szukanie poważnej odpowiedzi - za to mu chwała - powiedział ks. Boniecki.

Wyraził jednak ubolewanie, że poważne, historyczne opracowania nie budzą tylu emocji i nie są tak popularne, co książki Grossa.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM