Góra węgla, którego nie ma. "Mogło dojść do kradzieży"

W kopalni Halemba-Wirek w Rudzie Śląskiej wydobyto "węgiel-widmo", którego nie ma. Według właściciela zakładu - Kompanii Węglowej - zawyżono statystyki, bo mało prawdopodobne aby ktoś ukradł taką górę węgla - ponad 50 tysięcy ton. - Mogło dojść do kradzieży - mówią TOK FM związkowcy.
Tajemnica gigantycznych zwałów węgla, które figurują jedynie w dokumentach ujawniła Gazeta Wyborcza.

W kopalni Halemba-Wirek w Rudzie Śląskiej wydobyto "węgiel-widmo", którego nigdzie nie ma. Według właściciela zakładu - Kompanii Węglowej - to statystyki zostały zawyżone, bo mało prawdopodobne, aby ktoś ukradł takie zwały węgla - ponad 50 tys. ton. Potrzeba byłoby do tego dwóch tysięcy wagonów towarowych. Byłaby to jedna z największych kradzieży w historii polskiego górnictwa.

Ale według związkowców wszystko jest możliwe. To właśnie oni o tajemniczym zaginięciu węgla zaalarmowali Kompanię Węglową. - Dokumenty, pod którymi podpisywali się dyrektorzy kopalni Halemba-Wirek na wstępie już wskazywały, że tego węgla za zwałach nie jest tyle, ile powinno być - mówi reporterce TOK FM Zbigniew Domagała, szef Sierpnia 80 w kopalni.

Zdaniem związkowca, taka sytuacja trwa już od kilku lat.

Ale dopiero teraz Kompania Węglowa zaczęła działać. - Trzy lata temu otrzymaliśmy pewne dokumenty od pracodawcy i stwierdziliśmy, że są jakieś znaczne braki szacowane nie na 50 tysięcy, ale na dużo więcej ton. Wnioskując o dalsze materiały zostaliśmy zablokowani jako związek w przepływie informacji. Wielokrotnie się zwracaliśmy do Kompanii Węglowej w tej sprawie. Wygląda na to, że rzeczywiście w kopalni Halemba ktoś tym węglem operował w sposób niedozwolony - dodaje Domagała.

Kompania Węglowa przeprowadziła wewnętrzne śledztwo, zleciła też kontrolę firmie zewnętrznej. Wyniki potwierdziły niepokojące sygnały. Okazało się, że dane dotyczące wydobycia węgla tylko w zeszłym roku miały zostać zawyżone o ponad 50 tysięcy ton. Dokumenty miała sfałszować tylko jedna osoba. Nie wiadomo po co. - W żaden sposób nie można było pomóc sobie "błędem statystycznym" na 50 tysięcy ton węgla - tłumaczy TOK FM rzecznik firmy Zbigniew Madej. Kopalnia Halemba-Wirek, nie musiała wykonać planu wydobycia. W związku z tym nie było ani premii, ani kar - choć warto dodać, że zakład jest na sporym minusie.

Strata Kompanii Węglowej z powodu nieistniejących zwałów węgla to 18 mln zł. Kompania Węglowa powiadomiła już o sprawie prokuraturę w Rudzie Śląskiej.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny