Ekoidioci vs aroganccy narciarze: słowna bijatyka Durczoka i Olszewskiego

- Próbował mi Pan dołożyć za wszystko co napisałem i czego nie napisałem (...). Upadek kultowych dla narciarzy miejsc obserwuję od lat z bliska, bo po prostu tam mieszkam - Kamil Durczok odpowiada na zarzuty Michała Olszewskiego. Ten ripostuje: Emocje przysłoniły Panu ogląd sytuacji, ogląd szerszy niż to, co widać z okna własnego domu.
Olszewski krytykuje Durczoka za felieton o "ekoszachrajstwie".

To dalszy ciąg sporu między dwoma dziennikarzami "Faktów TVN" i "Tygodnika Powszechnego". Wymiana opinii na temat "ekoidiotów"/ekologów na linii Kamil Durczok - Michał Olszewski to już nie dyskusja, ale słowna bijatyka.

Przyroda jest dla człowieka?

- Z rosnącym podziwem czytałem każde kolejne zdanie Pańskiego bloga. Pod koniec byłem już niemal skłonnym w pełni podzielać Pańskie oburzenie (...) Rozumiem, że oburzenie to nie daje Panu spać po nocach kiedy zdecydowanie większe zniszczenia, niż te spowodowane przez inwestycje narciarskie wyrządzają turyści pieszy. Potwierdzi to Panu każdy kto zajmuje się ekologią zawodowo, a nie z weekendowego, wielkomiejskiego i jakże trendy zapału. Łatwiej się oburzać i napisać sążnisty protest, niż faktycznie coś zrobić. Ta ostatnia uwaga adresowana rzecz jasna nie do Pana, a głównie do setki stowarzyszeń z eko w nazwie. Piszę to gdyby znowu chciał Pan jakieś słowa wziąć do siebie - pisze Kamil Durczok w odpowiedzi na zarzuty Olszewskiego.

Wydawca Faktów TVN dodaje: - Kultowe dla narciarzy miejsca, w tym Pilsko, a szczególnie Szczyrk obserwuję od lat z bliska. Bardzo bliska. Bo po prostu tam mieszkam. I bezczelnie twierdzę, że daje mi to całkiem dobry punkt widzenia. Taki, który opiera się na założeniu że przyroda jest dla człowieka.

Michał Olszewski ripostuje: - Pisząc o polskich górach miałem bowiem na myśli nie tylko Pilsko. To, proszę wybaczyć, zbyt mało, by budować fałszywe uogólnienia, jakie pojawiły się w tekście.

I dodaje: - Argument, że czepiam się narciarzy, a powinienem skupić się na motocyklistach i quadowcach, jest chybiony. Nie tylko dlatego, że ni z gruszki ni z pietruszki zbacza Pan z głównego wątku, jakim są sporty zimowe.

Olszewski ironizuje: -Jeśli chcemy otworzyć jak najszerzej polskie góry dla narciarzy, to dlaczego piesi mają być pokrzywdzeni? Gdzie tu konsekwencja? A motocykliści? Przecież przyroda jest dla ludzi. Motocyklista też człowiek. Dlaczego chce Pan wygonić z polskich gór ludzi, którzy znajdują przyjemność w jeździe quadem czy dwukołowcem?

Ekoidioci czy kozły ofiarne?

Zaczęło się od piątkowego felietonu w "Polsce The Times". Kamil Durczok, redaktor naczelny Faktów TVN, napisał o "ekoidiotach" i "ekoszachrajstwie". Według niego ekolodzy blokują rozwój górskich miejscowości w Polsce, przez co wyglądają one jak skansen. Dodaje, że ich argumenty "toną w zalewie ekoszachrajstwa". -Miłośnicy żaby ruchawki i gacka mruczka szachują kolejne gminy, które na dźwięk słów "skarga" i "Komisja Europejska" w popłochu chowają plany za szafę babci Zaguliny - napisał Durczok.

Rękawicę podjął Michał Olszewski, dziennikarz "Tygodnika Powszechnego", który sam zaliczył się w poczet "ekoidiotów". Wypomniał oponentowi na blogu, że jego wypowiedź "w dużej mierze składa się z manipulacji i popisów ignorancji". Nie powstrzymał się od złośliwości, nazywając styl felietonu Durczoka manierą, "którą kiedyś ujawnił przy okazji narzekań na >>upie...ny stół<<"

Olszewski stwierdził, że ekolodzy stali się kozłem ofiarnym dla tych, którzy arogancko łamią prawo i niszczą przyrodę. - Czy za wysokie ceny, niechlujstwo i bałagan również odpowiadają ekolodzy? Nie zdziwiłbym się, gdyby odpowiedział Pan twierdząco. Swoim felietonem dołącza Pan do potężnej grupy Polaków, dla których ekolodzy są wygodnym workiem treningowym.

Powołuje się jednocześnie na dobre opinie internautów o polepszających się warunkach do uprawiania narciarstwa w polskich górach.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (25)
Ekoidioci vs aroganccy narciarze: słowna bijatyka Durczoka i Olszewskiego
Zaloguj się
  • koko387

    Oceniono 3 razy 3

    A co ma powiedzieć Durczok, dla którego turystycznym wyczynem jest ubranie się w wypaśny outdoorowy strój, podjechanie równie wypaśnym samochodem praktycznie do środka pewnego schroniska w Beskidzie Śl., wypicie tam piwa i powrót (oczywiście jako kierowca) na dół (widziałem to osobiście). Można potem następnego dnia dziwić się w Faktach ilu to pijanych kierowców zatrzymano na drogach.
    Nie przeszkadza mu również to, że w tym samym czasie jego syn quadem rozjeżdża ścieżki, pełne turystów, wokół tegoż schroniska

  • konrad.ludwik02

    Oceniono 4 razy 2

    Solidaryzuję się "ochroniarzami" - w trosce nie tylko o wlasny komfort psychiczny w górach, ale zwłaszcza moich wnuczek i prawnuczek!
    Nie wykluczone, że będzie się im powodziło na tyle dobrze, że będą mogły cotygodniowo relaksować się w Alpach czy w Schwarzwaldzie, gorzej jeżeli wskutek agresywnej inwazji pseudocywilizatorów poczują się zmuszone wyjechać na stałe!
    Po co nam w górach te lunaparki? Kto coś takiego lubi - ma przecież możliwość wyżywania się w Parku Chorzowskim czy gdzieś indziej; niewielkie polskie góry pozostawmy dla miłośników nieskalanego krajobrazu ojczystego i w miarę dzikiej przyrody!

  • poborowy102

    Oceniono 4 razy 2

    @babaqba - nacja nacją, może się bawić jak chce, ale po co na szczytach górskich? Na takiej Równicy chyba już z 10 knajp jest z czego jedne robią za przaśne z potrawami "wyszukanymi" typu placki ziemniaczane ze skwarkami za "skromne" naście złotych, a inne bez ceregieli sprzedają hamburgery. Czy to nie mogłoby stać na dole? Przecież Beskid Ślaski to Park Krajobrazowy - to gdzie jest ochrona krajobrazu? Buda z hot-dogami uroku żadnemu miejscu nie doda.
    A co do zabawy jeszcze - pseudoturysci wjeżdżają autem pod szczyt, kupują najtańszą zupę (i tak za drogą) i jadą na dół. Taka to zabawa. Tyle, ze przy okazji inni muszą wąchać spaliny, uważać, zeby nie zostać rozjechanym i słuchać "Hej sokoły".

  • babaqba

    Oceniono 2 razy 2

    "w Szczyrku mieszka i nie zauważył, ze Beskid Śląski jest już zawalony rupieciami"(...)

    Wiesz, to nawet dobrze. Rodacy mają się gdzie nawalić piwem i pohałasować i przynajmniej nie ma ich w alpejskich dolinach, gdzie można podziwiać przyrodę i odpocząć w ciszy.

    "Tłumy ludzi, hałas i bajzel to jest coś co Durczoki lubią najbardziej."

    Gdyby tylko Durczoki to lubiły, to nie byłyby w stanie zrobić tłumów. Widać wielu to lubi. Co poradzisz? Taka już jest nasza nacja, uwielbia bawić się w tłumie, hałasie i bałaganie. To samo masz nad morzem. Czy to wina Durczoka?

    "MA racje ted1: to prostacki jazgot w wykonaniu p. Durczoka"

    O, widzę że nawet nie czytaliście tekstów, za które tak na Durczoka napadacie :) Paradne!

  • macqbat

    Oceniono 2 razy 2

    pewnie, że tak, ekolodzy-outsiderzy, że robić im się nie chce i nic materialnego nie mają, to ludzi, którzy takie dobra chcą budować i zdobywać, fakują. Outsiderzy, eskapiści i cieniaki. Niech zakładają thin tanki, tacy są ciency..:-)

  • wazps

    Oceniono 2 razy 2

    Oby tylko w gorach zyli "ekoidioci",sam przyklad Doliny Rospudy,sztucznie wytworzonego przez czlowieka tworu i tak bronionego przez "ekologow",jak zywego dinozaura,wszytsko rozbija sie o pieniadze,kazdy inwestor,aby dotrzymac terminow jest gotow zaplacic odpowiednia cene,jestem przekonany,ze 90 procent polskich ekologow nigdy by nie dzialalo w tej "branzy" gdyby nie odpowiednie zyski.

  • wilcy

    Oceniono 2 razy 2

    Bo i "ekolodzy" czesto sie nadaja jako tylko na worek treningowy. Bez myslenia, zrozumienia i wlasnych pogladow. Tylko peplac i powtarzec po innych zasiedzialych w miastach "ekologach" ktorzy przyrode widza jak zabladza w parku miejskim. Juz byli tacy na poczatku XXw co zza biurek systemy wymslali a my sie z nim meczyc musielismy 45lat

  • princealbert

    Oceniono 3 razy 1

    Lepiej zachowac troche przyrody dla potomnosci. Polskie gory i tak nie sa do jazdy na nartach - za niskie, za krotki sezon, dojechac sie nie da.

  • poborowy102

    Oceniono 3 razy 1

    A Pilsko też jest już dosć zabudowane - na Hali Miziowej pod Pilskiem jest hotel górski duży, resztki starego schroniska - dzis bufet, bufet drugi, GOPRówka (z noclegami) i bacówka z serkami + stacje wyciagów. Jest to już małe miasteczko. Nawet jest... ołtarz na szczycie i kaplica w hotelu. Wszystko to tam chciałoby zarabiać na narciarzach i stąd jęki.
    Tylko, ze może najpierw należałoby pomysleć o dojeździe? Drogi porządne, komunikacja publiczna i normalna kolej raczej by nie zaszkodziły miejscowością górskim. A przykładowo jechałem w niedzielę z Wisły Nowej Osady do Wisły centrum - GODZINĘ - tyle samo czasu idzie się pieszo - takie są korki. Bo pociągi ze trzy na dzień, autobusy w dni nauki szkolnej. Może tym by sie zajął Durczok?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX