"Stado baranów powieliło syf" - Hołdys wściekły na media. Dlaczego rozstał się z "Wprost"?

Zbigniew Hołdys zakończył współpracę z tygodnikiem "Wprost". Jego odejście nie pozostało jednak bez komentarza. Rafał Ziemkiewicz w "Rzeczpospolitej" napisał, że Hołdys "wyleciał" z "Wprost" za krytykę w swoim felietonie ekipy Tuska, portale plotkarskie z kolei, że "Lis wywalił Hołdysa". Muzyk postanowił nie siedzieć cicho. "Obsrane pudelki i pismaki z ..." - pisze w komentarzu na swoim facebookowym profilu.
W piątek po godz. 18 Zbigniew Hołdys poinformował na swoich profilach w serwisach społecznościowych o zakończeniu współpracy z tygodnikiem "Wprost". "Właśnie zrezygnowałem z dalszego pisania felietonów do Wprost. Nie umiem myśleć inaczej, niż myślę. Jedziemy dalej!" - napisał. Jaki był powód odejścia z pisma kierowanego przez Tomasza Lisa? - Standardowy myślę. Nie zgadzają się z moim punktem widzenia, to co się będę męczył. Ale lubię ich i trzymam za nich kciuki - powiedział Hołdys portalowi tokfm.pl.

Odejście nie pozostało bez komentarza. Rafał Ziemkiewicz w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" napisał, że "Zbigniew Hołdys wyleciał z tygodnika . Dopóki jeździł po pisowcach, był super, ale gdy w felietonie ośmielił się skrytykować marszałka Niesiołowskiego i samego premiera Tuska, redaktor Lis felieton zdjął".

Jeden z serwisów plotkarskich historię sprzedał pod tytułem: "Lis wywalił Hołdysa". "Poszło o tekst pod tytułem Piramida zwierząt , w którym Hołdys porównuje wicemarszałka sejmu, Stefana Niesiołowskiego do I sekretarza PZPR, Władysława Gomułki , Donalda Tuska do dżdżownicy, a posłankę Beatę Kempę do konia" - czytamy na portalu Pudelek.pl.

Informację o tym, że chodzi o felieton "Piramida zwierząt" zamieścił również branżowy "Presserwis".

"Obsrane pudelki i pismaki z Uważam Rze"

"Felieton, który przytaczają obsrane pudelki i pismaki z "Uważam Rze" (wpolityce), a za nimi biedacy... z PiS jak Migalski, pochodzi sprzed wielu tygodni i nie o niego chodzi. Opadają mi ręce" - skomentował na swoim profilu na Facebooku Zbigniew Hołdys.

Odniósł się w ten sposób do spekulacji na temat jego rezygnacji z cotygodniowych felietonów dla tygodnika "Wprost". "Małe wyjaśnienie, które i tak utonie w kosmosie: nikt mnie z Wprost nie wyrzucił. Sam zrezygnowałem. Lubię ich nadal, trzymam za nich kciuki" - wyjaśnił Hołdys.

Zaznaczył, że tak naprawdę chodzi o felieton dotyczący polityki międzynarodowej - dokładnie na podstawie wydarzeń w Egipcie - i że sam tekst znalazł się w internetowym wydaniu tygodnika. Muzyk pisze w nim m.in. że reakcja polityków na sytuację w Egipcie pozwala zrozumieć politykę w ogóle. - Napisałem felieton, że Lech Wałęsa powinien zabrać głos w sprawie Egiptu. Powiedziałem jak możliwie żeby laureat Pokojowej Nagrody Nobla, widząc walczący naród, nie wsparł go duchowo?! A Tusk jedyne słowa o Egipcie jakie powiedział, to "nie jedźcie tam turyści", a nie powiedział nic do tych ludzi którzy tak potrzebowali wsparcia. Nie powiedział mimo tego, że my jako Polacy liczyliśmy w swoim czasie na taką pomoc, wtedy kiedy były strajki. Czasem niewiele trzeba - mówił w Popołudniu Radia TOK FM Hołdys.

A co napisały media?

Jednakże prasa pisała, że powodem rozstania muzyka z tygodnikiem był inny tekst, w którym Hołdys porównywał polityków do zwierząt.

"Portal wpolityce.pl, młdzi twardziele prawicy z Karnowskim na czele, wysmażyli swoje urojenia i nadali im status faktu. Nikt mając mnie tu na fejsbuku jak na pa......telni nie zapytał mnie o to, czy to prawda. Dziś większość NAJPOWAŻNIEJSZYCH (sic!) portali jak stado baranów powieliło ten syf - i tak oto syf ów stał się prawdą" (pisownia oryginalna) - napisał na swoim profilu facebookowym Hołdys.

"Dziennikarstwo dzisiaj stoczyło się do rynsztoka, nikt już nie pyta o prawdę, nie sprawdza, patrzy jedynie czy kłamstwo dobrze brzmi - i jazda. Mamy gdzieś prawdę i czytelników" - podsumował muzyk.

- Ci ludzie [...] przytoczyli ten felieton jako przyczynę mojego odejścia, a to jest kłamstwo. Zanalizowali ten felieton, dokopując Lisowi nieuczciwie, niesprawiedliwie, czyniąc z niego oprawcę na bazie tego tekstu, a nie o ten tekst chodziło. [...] A mi nawet na myśl nie przyszło, że można napisać całą historię o człowieku, tak naprawdę wyssaną z palca - dziwił się muzyk.

"Tomek Lis daje sobie radę"

Zbigniew Hołdys - w popołudniu Radia TOK FM - powtarzał, że nie zachował urazy do "Wprost". - Pisałem felietony z wielką radością, i muszę powiedzieć że z wielką swobodą. Nie było interwencji przez bardzo długi czas, nawet najmniejszych - wspominał muzyk. Gdy uwagi zaczęły się pojawiać, zrozumiał, że czas na rozstanie. Ale w pokoju:

- Nastąpiły rzeczywiście interwencje, łącznie chyba trzy, które spowodowały, że dwukrotnie moje teksty nie poszły. Jestem w stanie to zrozumieć. Umiem sobie wyobrazić dla odmiany, że jestem gospodarzem jakiejś sytuacji i jeden z uczestników tego, na przykład, przedsiębiorstwa wykracza poza oczekiwane przeze mnie ramy. Umiem sobie wyobrazić, że zwracam mu uwagę. Mówię: ja jestem kapitanem, a ty szarpiesz sterem nie w tym kierunku, co ja bym chciał. I może dojść do sytuacji w której nastąpi konflikt interesów, bez utraty najmniejszego szacunku - zaznaczył Hołdys.

"Nie uważam tego za straszne figo fago"

- Jestem wolnym człowiekiem, piszę o tym co burzy moją krew, co inspiruje mnie do życia. Więc jeśli nie ma żadnych racji merytorycznych, pomyślałem sobie, że lepiej będzie dla redakcji, która ze mną zaczyna mnie kłopot, że ja zrezygnuję. I nie uważam tego za straszne figo - fago. Cenię tę redakcję ale najciekawsze jest to co stało się potem, jak to zostało zinterpretowane - mówił w TOK FM Hołdys.

Wsparcie znajomych

Hołdys zaznaczył, że nawet nie prosi o sprostowanie przez wymienione przez siebie redakcje. "Mogłem jedynie zrobić jedno: smsami do paru zaprzyjaźnionych osób napisać coś takiego, z nadzieją, że mi uwierzą i powiedzą innym" - napisał.

Wsparcia Hołdysowi udzieliło m.in. małżeństwo Olbrychskich ("Drogi Zbyszku, dzieją się rzeczy niewiarygodnie chamskie w stosunku do wielu, którzy w jakikolwiek sposób wyrastają ponad przeciętność. Jesteś jedną z ofiar. Danielowi np. "Rzeczpospolita" ocenzurowała wywiad już po autoryzacji, a dziennikarz zadał do istniejących już odpowiedzi nowe pytania" - przytoczony przez Hołdysa sms), Muniek Staszczyk ("Żadna gazeta ani stacja Tv nie jest dziś wolna. KAŻDY Komuś służy. GOTTA SERVE SOMEBODY JAK SPIEWAL DYLAN I MIAL ZBYSIU RACJE") i gen. Sławomir Petelicki ("Ja wiem, że ma Pan rację! A na współpracy z lisem kury też nie wychodzą dobrze").

"Hehe, ale Lisa ja nadal lubie! :)" - podsumowuje całą sprawę Hołdys.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (202)
"Stado baranów powieliło syf" - Hołdys wściekły na media. Dlaczego rozstał się z "Wprost"?
Zaloguj się
  • lutek47

    Oceniono 25 razy 13

    Ziemkiewicz to marna psina na łańcuchu PiSu!!

  • karo80.0

    Oceniono 13 razy 11

    Fakt i Rzeczpospolita (Uważam Rze, Salon 24 itp. itd.) to ten sam nużący bełkot komunistów i nieudaczników udających w Polsce "twardą prawicę" spod znaku PiS i Rydzyka... Kaczyzm to choroba, taka sama jak rzeżączka, trzeba być wyrozumiałym ale trzymać się z daleka.

  • tades1

    Oceniono 10 razy 10

    Pozwalamy sobą totalnie manipulować ,
    1. politycy układają pod siebie listy wyborcze dla wladzy i kasy
    2. dziennikarze tego im nie wypominają ,traktując te wszystkie kłamstwa ,
    jako naturalne żygowiny do przełknięcia .
    Oni wspólnie sprawują władzę i wspólnie biorą ogromną kasę

  • majjammajjam

    Oceniono 10 razy 10

    Aby poznać dokładny przebieg wydarzeń na linii Pan Hołdys - Wprost należałoby zapoznać się z historią rzeczonej relacji, nie omijając być może nawet drobnych szczegółów. Ale czy jest na to wszystko czas. Kilka akapitów można "wklepać" w 5 minut i artykuł gotowy. I po co godzinami gromadzić informacje, jeśli w 5 minut można napisać interpretację (wg własnych projekcji i przeniesień - pojęcia zaczerpnięte z psychologii)?

    PS. Nie, nie, nie, to niemożliwe. Karnowscy i Ziemkiewicze nie mylą się. Nigdy. Maja inną interpretację faktów, ot co.

  • wielbicielkrymu

    Oceniono 19 razy 9

    Kiedys zapytano Leopolda Staffa dlaczego pisze wiersze okwiatkach, ptaszkach , motylkach a nie o polityce. odparł on, że od polityki to on ma Piłsudskiego ...
    Może tak Pan Hołdys zająłby się muzyką, uczeniem muzyki innych, a nie polityką i poliotycznym dziennikarstwem ??? Sam kiedyś mawiałem, ze tak już jest niestety ten świat ułozony, że każdy to winien robić, do czego stworzony. Miejsce błazna jest w cyrku, nigdy zas na tronie, a świnia będzie swinią, choćby i w koronie ...

  • loppe

    Oceniono 12 razy 8

    Hołdys inaczej od Lisa myśli o Egipcie i dlatego musieli się rozstać
    Dobre

  • pavle

    Oceniono 9 razy 7

    Nauka na przyszłość: nie zadawać się z obszczymurkami z obozu "Rze".

  • szoferek1

    Oceniono 8 razy 6

    Hołdysowi pomyliły się fakty.Jak go chwalono to było OK! A jak ktoś go krytykuje to jest BE!
    On już sobą nic nie reprezentuje,więc tak go traktują. A żal to do samego siebie .Trza było panie Hołdys na nauki chodzić to byłby pan KIMŚ.

  • drzejms-buond

    Oceniono 12 razy 6

    a ja nie lubię ani Lisa ani Hołdysa. I mam z czapki...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX