"To patologia. Zleciliśmy kontrolę na uczelniach". Ministerstwo o nieprawidłowościach

To patologia - powiedział na antenie Radia TOK FM Zbigniew Marciniak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego o opisanych przez nas nieprawidłowościach na niektórych uczelniach wyższych. - Zleciliśmy już kontrole - dodał. Czekamy na szczegóły od ministerstwa - kiedy i jakie uczelnie będą kontrolowane.
- Kontrole już są zlecone. Te sytuacje trzeba gruntowanie zbadać - powiedział wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego. Jak podkreślił, rozwiązanie pojedynczych przypadków nie załatwi sprawy. Potrzebne są rozwiązania systemowe: - Bo źródło tego zjawiska to nieprzystosowanie uczelni do sytuacji masowego kształcenia.

- Od 35 lat jestem nauczycielem akademickim. I wiem, że to nie są typowe rzeczy. To patologia. To jest skutek umasowienia kształcenia. Przez wiele lat uczelnie pracowały w sytuacji luksusowej - zbieraliśmy 10 proc. najlepszej młodzieży, przyjmowaliśmy na studia i marudziliśmy jaka to kiepska młodzież. Dzisiaj uczymy w wielu uczelniach, ignorując fakt, że jest to młodzież o bardzo zróżnicowanych uzdolnieniach. Część kadry się zagubiła - mówi Marciniak.

Potrzebna zmiana ustawy?

- Zdajmy sobie sprawę z rozmiaru systemu: 100 tys. nauczycieli versus 1 mln 900 tys. studentów. W takiej społeczności patologie są rzeczą nieuchronną - podkreśla.

- Z patologiami trzeba walczyć. Natomiast należy też dać narzędzia systemowe, które uchronią szkoły przed tego typu pokusami. Jednym z takich narzędzi jest zapis w ustawie, że jeżeli uczelnia chce zwiększyć liczbę studentów o 2 proc., to potrzebuje zgody ministra. Minister musi być świadomy, że może taki proceder wystąpić - przeanalizujemy i albo się zgodzimy, albo nie. Zobaczymy, czy to będzie skoncentrowane na jednym łatwym kierunku, gdzie jest łatwo napędzić studentów, czy jest to polityka uczelni. Ten aspekt mamy w pełni przeanalizowany - mówi Marciniak.

"Udaję, że wykładam"

Po sporze na Politechnice Koszalińskiej ws. wpisywania zaliczeń studentom, którzy się nie przygotowali, zajęliśmy się sprawą "psucia edukacji". Codziennie dostajemy kolejne sygnały od studentów i wykładowców>>

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (56)
"To patologia. Zleciliśmy kontrolę na uczelniach". Ministerstwo o nieprawidłowościach
Zaloguj się
  • goscha

    Oceniono 9 razy 9

    To nie patologia, tylko norma.
    Natomiast prawdziwym problemem jest to że matury dostają (właśnie tak: dostają a nie zdają) najgorsze tumany, które nie potrafią sklecić zdania po polsku, dodawać dwucyfrowych liczb bez kalkulatora, dla których wiedza ogólna polega na śledzeniu "Klanu".
    Ani magisterium ani matura, a nawet doktorat już nic nie znaczą, stajemy się społeczeństwem debili z dyplomami.

  • aeromonas

    Oceniono 9 razy 9

    Tę patologię stworzyło MNiSW już dawno i niech urzędnicy nie rżną głupa. Jest zbyt wiele uczelni i zbyt wiele miejsc na studiach. Nie ma żadnej selekcji. Poziom spada z roku na rok. Co tu kontrolować? Chory jest system, który nowa ustawa w zasadzie konserwuje. Powinien być całkowity zakaz pracy nauczycieli akademickich na więcej niż 1 etacie i wtedy wszystkie "wyższe szkoły tego i owego" padłyby, a popyt stałby się z powrotem dużo wyższy niż podaż. Uczelnie mogłyby prowadzić selekcję studentów, a ci wiedzieliby, że jak nie będą się uczyć, to wylecą ze studiów.

  • stach_79

    Oceniono 8 razy 8

    Za dużo ludzi jest przyjmowane na studia! Powinni na nie trafiać tylko najzdolniejsi...

  • sting-in-string

    Oceniono 7 razy 7

    Ministerstwo "obudziło się"! Dobre sobie.
    - A kto wprowadził "wolnoamerykankę" przy rekrutacji na studia? Od wielu lat trwa np. "owczy pęd" na Zarządzanie. Przy konkursie świadectw - potencjalnie najzdolniejsi maturzyści nieodwracalnie marnują się i manierują na tych kierunkach (przysparzając rzeszy bezrobotnych). Tymczasem, na studia techniczne przychodzą największe lewusy i ignoranci (bo gdzie indziej - już nie było miejsc)
    - A kto wprowadził "luz" przy minimach programowych? Tylko dziekani-kpy zlecają ćwiczenia laboratoryjne (bo to przecież kosztowne zajęcia)
    - A kto wprowadził stypendia dla studentów za wysokie "średnie" w indeksach? Najwięcej stypendiów dostają studenci z Kozich Wólek (bo tam kadra wpisuje wszystkim piątki i czwórki)
    - A studenci starszych lat i tak w indeksach mają same piątki (profesorowie wpisują im piątki, bo inaczej studenci by się poobrażali)

  • kupiem3

    Oceniono 7 razy 7

    dzis szkole wyzsza moze zalozyc kazdy. szkole prywatnej zalezy tylko i wylacznie na pieniadzach studentow wiec kazdy ja konczy. potem sa takie efekty ze media placza ze mlodzi ludzie po studiach nie maja pracy. Tylko ze studia to dzis w zasadzie nic nie znacza. tak jak kiedys mature kupowano bo do pracy kierowcy byla potrzebna tak dzis oficialnie handluje sie wyksztalceniem wyzszym

  • antyirracjonalista

    Oceniono 6 razy 6

    @pfg
    Rzekoma "REFORMA" Kudryckiej sprowadzi to na jeszcze niższy poziom. Szkoda mi NAUKI POLSKIEJ, bo nie brakuje u nas PEREŁ.

  • antyirracjonalista

    Oceniono 6 razy 6

    "Bo źródło tego zjawiska to nieprzystosowanie uczelni do sytuacji masowego kształcenia"

    Bo źródłem tego zjawiska jest koncepcja "masowego kształcenia". Studia stały szkółką średnia, gdzie wykładowca zmuszony jest powtarzać tę samą wiedzę dla kilkunastu kilkudziesięcioosobowych grup studenckich. Zadania ćwiczeniowe stały się sztampą o rozwiązaniach szybko rozpowszechnianych i łatwo dostępnych w Internecie. Egzamin pisemny, to kilogramy ściągawek drukowanych miniaturową czcionką. Można się porzygać...
    Ta sytuacja powoduje brak czasu na prowadzenie rzetelnych prac badawczych i własny rozwój naukowy, a wynagrodzenia... lepiej nie wspominać.
    Nic dziwnego, że ludzie próbują kombinować w takich warunkach.

  • sting-in-string

    Oceniono 6 razy 6

    Wysokość dotacji dydaktycznej przyznawanej uczelni przez Ministerstwo jest wprost proporcjonalna do liczby studentów na danej uczelni i do liczby doktorantów (razy pięć!). No więc, Ministerstwo nie powinno się dziwić, że pojawiają się takie patologie.
    Na niektórych wydziałach wyższych uczelni (gdzie studentów jest mniej, niż nauczycieli akademickich) studenci są jak święte krowy: nic nie robią, a dziekani tańcują wokół nich, żeby broń boże nie zrezygnowali ze studiów.
    Przy takim algorytmie i przy takiej masówce bez wątpienia "wzrośnie" również poziom doktoratów

  • usmiech_prezesa

    Oceniono 6 razy 6

    No to teraz wiemy jakim cudem Gizynski, Melex i im podobni maja wyzsze wyksztalcenie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX