Znaleziono nieznane zdjęcie Chopina na łożu śmierci

Fotograf Władysław Żuchowski odkupił dagerotyp z wizerunkiem umierającego Fryderyka Chopina od prywatnego kolekcjonera w Szkocji. Eksperci sprawdzają, czy negatyw jest autentyczny - większość ma wątpliwości już teraz. Sprawę, jako pierwszy nagłośnił ?Dziennik Bałtycki?.
Jeśli dagerotyp rzeczywiście jest oryginalny, to będzie to trzecia znana fotografia Chopina.

Autorem pracy jest Louis Auguste Bisson - francuski fotograf znany również z tego, że uwiecznił pianistę wcześniej na innym zdjęciu. Do całości dołączony jest kawałek papieru z imieniem i nazwiskiem zmarłego na gruźlicę słynnego Polaka.

Właściciel galerii w Gdańsku i fotograf, który znalazł i nabył dagerotyp - Władysław Żuchowski uważa, że może on pochodzić z kolekcji Jane Stirling, jednej ze szkockich fanek Chopina. Mężczyzna w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" nie ujawnia natomiast od kogo i za ile kupił antyk. Zapowiedział z kolei, że w planie ma udostępnianie dagerotypu na wystawach na całym świecie.

Eksperci mają wątpliwości

Alicja Knast, kurator z muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie powiedziała, że według niej, nie ma żadnych zapisków, które mogły być dowodem na to, że znaleziony dagerotyp przedstawia Chopina. Zauważyła też, że istnieje cały rynek, gdzie handluje się właśnie tego typu fałszywkami.

Malgorzata Grabczewska, ekspert ds. fotografii z Polskiej Biblioteki w Paryżu powiedziała z kolei, że wątpi w autentyczność znaleziska. Uważa, że Bisson nigdy nie umieszczał swojego nazwiska, ani daty na swoich dagerotypach. - Nie ma wątpliwości, że praca pochodzi z XIX wieku, ale czy rzeczywiście jest to łoże śmierci Chopina sfotografowane przez Bissona? - pyta retorycznie kobieta.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM