Zalety, wady, koszty. W TOK FM dyskusja o elektrowniach jądrowych

Elektrownia atomowa w Niemczech

Elektrownia atomowa w Niemczech (Fot. Maciej Świerczyński / AG)

Budować czy zrezygnować? Wydarzenia w Japonii wywołały dyskusję na temat rządowych planów budowy pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej. Prof. Andrzej Strupczewski, zwolennik budowy oraz prof. Krzysztof Żmijewski, sceptycznie nastawiony do pomysłu dyskutowali w programie OFF Czarek.
Rząd chce, żeby pierwsza w naszym kraju elektrownia jądrowa zaczęła pracę w 2020 roku. Nie wiadomo jeszcze, kto zrealizuje projekt, ani gdzie powstanie elektrownia. Premier i członkowie gabinetu zapewniają, że nie ma się czego bać, bo inwestycja będzie spełniała wszystkie normy bezpieczeństwa.

"Musimy zmienić źródło energii"

- Energetyka jądrowa da nam powiedzmy 1/4 ,1/5 tego, czego będziemy potrzebowali w latach 2025-30 - mówił w TOK FM prof. Andrzej Strupczewski z Instytutu Energii Atomowej PolAtom i Stowarzyszenia Ekologów na Rzecz Energetyki Nuklearnej. Jego zdaniem, elektrownia atomowa powinna powstać w Polsce. - Nasz przemysł energetyczny jest bardzo energochłonny. 22 proc. produkowanej energii zużywa nasza własna energetyka - a średnia w UE to 8,8 proc. Jestem Polakiem i kocham węgiel, ale trzeba głośno powiedzieć, że elektrownie węglowe zużywają dużo więcej energii na potrzeby własne niż inne elektrownie. Jeśli chcemy zmienić energochłonność naszego przemysłu energetycznego to musimy zmienić źródło energii - tłumaczył.



Jak wysokie jest ryzyko?

Zwolennicy budowy pierwszej polskiej elektrownii atomowej zapewniają, że nowoczesne obiekty są bardzo dobrze zabezpieczone. Nie grozi nam więc taki scenariusz, jaki obserwujemy w Japonii. A już na pewno nie należy straszyć powtórką z katastrofy w Czarnobylu. - Każdy z trzech typów elektrowni, które są proponowane - amerykańsko-japoński ESBWR, amerykańsko-japoński AP 1000, francuski EPR - wytrzymałby takie trzęsienie ziemi i falę tsunami jak te, które wydarzyły się w Japonii - mówił prof. Strupczewski.

Jak wyjaśniał, reaktory trzeciej generacji mają cztery równoległe systemy bezpieczeństwa. A tylko jeden wystarcza, żeby elektrownia działała bezpiecznie. - Można to porównać do oświetlenia w pokoju. Mamy cztery systemy zasilania żarówek, a oprócz tego mamy świetlówki z czterema systemami zasilania do każdej. Dodatkowo mamy latarki z niezależną baterią i cztery zestawy świec. Jeśli wysiądą żarówki z czterema systemami, wszystkie świetlówki i latarki - to jeszcze wystarczy jedna świeca, żeby elektrownia była bezpieczna - tłumaczył.

"Nie wszystko zależy od techniki"

Ostrożniej o bezpieczeństwie elektrownii wypowiadał się prof. Krzysztof Żmijewski z Politechniki Warszawskiej, sekretarz generalny Społecznej Rady Narodowego Programu Redukcji Emisji. - Oczywiście są urządzenie bezpieczne i bezpieczniejsze. Ale nawet w najbezpieczniejszych samochodzie możemy zginąć, jeśli mamy złego kierowcę - mówił.

Prof. Żmijewski zwrócił uwagę, że nie wszystko zależy od techniki. - Japończycy podjęli pewną decyzję. Możemy ją nazwać błędem czy pomyłką, ale ona jest oczywista. Kilka elektrownii zbudowano nad brzegiem morza. Powód? Ogromny zbiornik wody oznacza tańsze chłodzenie. Zbudowano je w takim miejscu mimo tego, że wiadomo - w Japonii są trzęsienia ziemi. Reaktory w Fukushimie I wytrzymały jedno z najpoważniejszych trzęsień ziemi w historii świata, ale przed falą tsunami nie zostały odpowiednio zabezpieczone. Ochronę przygotowano na falę o wysokości 6,5, a w piątek było 10 m. Czy można było zaprojektować zabezpieczenie na 10 metrów? Tak ale przez to inwestycja byłaby droższa. Tak samo gdyby, nie zbudowano jej nad brzegiem oceanu. Nie ma czegoś takiego jak bezpieczeństwo za darmo. Bezpieczeństwo trzeba kupić - powiedział.

Tanio nie może być

O żadnej inwestycji nie da się rozmawiać bez pytania o koszty. Jak mówił prof. Żmijewski polska elektrownia to może być koszt ok. 13,5 mld euro, czyli 4,5 mln euro za megawat.

Prof. Strupczewski unikał podawania konkretnych kwot, bo - jak wyjaśniał - nie można powiedzieć ile taka inwestycja za kilka lat może kosztować. Podał za to konkretne ceny inwestycji, które byly realizowane lub zatwierdzone do realizacji w ciągu ostatniego 1,5 roku. Na tej liście jest m.in. elektrownia w Abu Dabi. - Poniżej 3 mld euro za 1000 megawatów. W Temelinie dostarczenie elektrownii za mniej niż 3 mld euro za 1000 megawatów - wyliczał.

Dla porównania - w poniedziałek w TOK FM były wiceminister środowiska Radosław Gawlik podawał w TOK FM koszty energii z elektrownii wiatrowych. Jak mówił to 1,2 mln euro za megawat, a na morzu ok. 2 mln.

Spór o elektrownię jądrową w Polsce "Na szczęście nie mamy tego szajsu na karku">>

Zobacz także
  • Wybuch w elektrowni Fukushima I 11 marca 2011 r. Wybuchy w elektrownii Fukushima trudno porównywać z Czarnobylem. "Zagrożenie jest niewielkie"
Komentarze (14)
Zalety, wady, koszty. W TOK FM dyskusja o elektrowniach jądrowych
Zaloguj się
  • dr.paj-chi-wo

    Oceniono 5 razy 3

    Do "koordyna_tor" co zrobisz jak przestanie wiać wiatr?Wyłączysz kilka zakładów przemysłowych?I gdzie umieścisz te 1000 wiatraków? Co myślisz że mieszkańcy się zgodzą?Ja mam problem z głupimi pięcioma wiatrakami o mocy 1MW, bo mieszkańcy wsi nie chcą ich mieć koło siebie(600metrów od zabudowań). A Gawlik gada głupoty, bo jak zamówi te 1000 wiatraków to koszt 1MW będzie oscylował między 1.45-1.6mln euro za MW!!!Przy kilku sztukach koszt 1MW wynosi 2mln euro. Po drugie ŻADEN wiatrak nie wytrzyma 30 lat pracy, przy najnowszych wirnikach kompozytowo-karbonowych wytrzymałość wynosi aż 18lat! Jednak się opłaca bo są duże dopłaty do energii tzw."zielonej", ale gdyby nie było tych dopłat to nikt, by nie budował elektrowni wiatrowych!!! Po drugie- żeby zastąpić 1000MW z elektrowni jądrowej czy węglowej trzeba wybudować nie 1000 wiatraków o mocy 1MW, ale około 2800(albo zamiast tych 2800 wiatraków trzeba będzie trzymać 1000MW elektronie na węgiel pod "Parą" żeby zastąpić wiatraki z powodu flauty)! Trzeba pamiętać że wiatraki produkują prąd przez ok. 1700-2000godzin rocznie w Polskich warunkach, zaś elektrownia jądrowa ok.6000-7400godzin, węglowa 5000-6500godzin. I teraz można dopiero liczyć ile rzeczywiście kosztuje 1MW zależnie od źródła wytwórczego.

  • makaronnitki

    Oceniono 3 razy 1

    Pamiętacie ze tę elektrownię atomową zapłacimy my wszyscy. Monopolizacja przedsiębiorstw energetycznych w Polsce, (ta która została zablokowana) miała umożliwić dowolne podnoszenie cen na energię by z tego pokrywać koszty tego złodziejstwa.

  • makaronnitki

    Oceniono 3 razy 1

    ciąg dalszy

    Węgiel - Instalacja odpowiednich filtrów wystarczająco eliminuje emisję toksyn, które można później doskonale wykorzystać. Istnieje również sprawdzona, całkowicie ekologiczna, i niezwykle efektywna technologia podziemnej gazyfikacji węgla.
    - Duże własne zasoby ropy
    - Duże własne zasoby gazu ziemnego
    - Gigantyczne, na skalę światową zasoby gazu łupkowego
    - Gigantyczne, na skalę światową zasoby wód geotermalnych, które nadają się tak do wytwarzania energii elektrycznej jak i bezpośrednio ciepła.
    - Olbrzymie zasoby terenów pod uprawę roślin na biomasę i biopaliwa.

    Istnieje również możliwość uzyskiwania energii w oparciu o produkty rozpadu zwykłej wody. Są już samochody napędzane wodorem. Budowa stacjonarnej elektrowni wydaje się w tym kontekście być zabawą.
    Fakt unikania tego tematu przez oficjalne gremia władzy i mediów wskazuje, że nie kierują się one interesem społeczeństwa, ale jakimiś nieczystymi motywami.

    W przypadku geotermii:
    - Są to źródła w 100 % ekologiczne
    - Są w stanie zaspokoić całość polskiego zapotrzebowania na energię i dają możliwość jej eksportu
    - Są najtańszymi źródłami energii.
    - Koszty budowy zwracają się po kilku latach a później przynoszą czysty zysk.
    - Oparte są na polskich technologiach, polskich surowcach i mogą być realizowane w oparciu o Polskie firmy a przez to są źródłem gigantycznych wartości kapitałowych rynku a nie katastrofalnie go zubożają tak jak ma to miejsce w przypadku EA.
    - Są źródłem gigantycznej ilości miejsc pracy
    - W przypadku balneologi mogą kreować nasz kraj jako ośrodka turystyki, wypoczynku i lecznictwa.

    Wobec opisanych możliwsi nie można z czystym sumieniem wspominać o EA

    Ciekawi mnie więc ile trzeba było zapłacić orędownikom EA za wciskanie tego ich kitu ile w związku z tym będzie kosztowała następna ustawa.

  • makaronnitki

    0

    @ simban
    Cóż można powiedzieć, gdy istnieje problem w odróżnieniu płonącej zapałki od Słońca i twierdzi się jeszcze, że ci którzy zauważają różnicę cierpią na brak wiedzy. Nieprawdopodobne ale prawdziwe.

    A poza tym jest również różnica gdy człowiek walczy o życie i gdy popełnia samobójstwo.

    No cóż takich właśnie mamy zwolenników EA

  • makaronnitki

    0

    Cóż można powiedzieć, gdy istnieje problem w odróżnieniu płonącej zapałki od Słońca i twierdzi się jeszcze, że ci którzy zauważają różnicę cierpią na brak wiedzy. Nieprawdopodobne ale prawdziwe.

  • simban

    0

    Dla tych, którzy myślą, że izotopy promieniotwórcze są tylko w paliwie elektr jądrowych. Otóż nie tylko. W węglu, ropie naftowej, soli kuchennej prosto z kopalni jest cała tablica Mendelejewa. Podobnie jak w wodzie morskiej. Cala ta wrzawa bierze się zapewne z niewiedzy. A co do "zielonych" technologii, to ciekaw jestem rzetelnej kalkulacji kosztów środowiskowych wytworzenia zaawansowanych ogniw fotoelektrycznych. To jest tak jak z liściem powiedzmy łopianu: użyty do podtarcia tyłka wywoła protesty bo niszczymy środowisko. I słusznie bo należy ekologicznie użyć wody deszczowej i własnej łapki. Ale uzycie białego papieru toaletowego juz takich protestów nie wywołuje, choć jego wytworzenie wymaga użycia litrów wody i surowców mineralnych i chemicznych nie wspominając o energii elektrycznej i wysoko przetworzonych środkach smarnych w maszynach.

  • passtorian

    Oceniono 4 razy 0

    "Na szczescie nie mamy tego szajsu na karku" i miejmy nadzieje ze nie bedziemy mieli. Faktycznie mieli sie to gowno i mieli. I ci ktorzy popieraja elektrownie atomowa w Polsce sa nierzetelni i dzialaja wbrew interesowi Polski i jej obywateli. Slychac pochwale kosztow eksploatacji. Koszty eksploatacji sa znacznie wieksze w elektrowniach atomowych niz w innych sposobach pozyskiwania energii. I w dodatku smierdzi porzadnym niebezpieczenstwem. Bo jesli mowimy o kosztach to nalezy wpominac o kosztach nie tylko budowy obiektu (od Francjii) ale stalych oplat ich ekspertow ktorzy beda wciaz wymagani na terenie takiego technologicznego przedsiewziecia. Stale zakupu paliwa po dyktowanych cenach od innych (uzaleznienie bedzie od Stanow Zjednoczonych) jak i ogromnych kosztach przechowywania odpadow - to swinstwo bedzie zatruwac nasz kraj NA WIEKI!!! Watpliwe ,zeby ktokolwiek zechcial te odpady od nas przyjac a jesli, w co nie wierze, to przy ogromnych oplatach. Czy ktos mysli , ze Rosja przyjmie od nas odpady promieniotworcze z elektrowni wybudowanej przez Francuzow lub Amerykanow? Jednym slowem cholerne, stale wydatki , nie mowiac o pewnym niebezpieczenstwie. Nie dziwie sie krajom takim jak Japonia gdzie nie maja wiele srodkow energetycznych i gdzie musza czy chca czy nie chca korzystac z energii jadrowej ale Polska? Wiecej zadluzonej biedoty we wlasnym kraju nie potrzeba. Zadluzac sie wiecej niz musimy nie powinnismy. Stwarzac dodatkowego ryzyka we wlasnym kraju tez nie musimy. Wiec pytanie: Kto nas karmi gownem propagandowym i dlaczego?

  • makaronnitki

    Oceniono 4 razy 0

    Japończycy zawsze argumentowali, że ich wynalazki są całkowicie bezpieczne A teraz argumentują ze tego nie dało się przewidzieć.

    Tą sama taktykę stosuje się od 50 lat. Jak długo będziemy pozwalać aby bezczelnie frymarczono naszym życiem i zdrowiem.
    Nie mamy i nie będziemy mieli środków ani technicznych ani finansowych ani organizacyjnych by tę elektrownie należycie obsługiwać, co niechybnie musi skończy się katastrofą.
    Jesteśmy przecież tylko kolonialnym bantustanem a ta elektrownia jest kolejnym tego wyrazem.

  • makaronnitki

    Oceniono 2 razy 0

    <<<korygowanie kolejności publikacji>>>

    Będą mielić temat aż do skutku. dopuszczając do głosu wyłącznie zwolenników, lub tych, którzy będą tylko markować inne zdanie.

    Ustawę narkotykową już wcisnęli do sejmu. Skądinąd wiadomo, że kilku gości przeznaczyło na kampanię w tym temacie kilka ładnych milionów.
    Kolejny przyczynek do rozważań ile u nas kosztuje ustawa

    Zwróćcie uwagę na manipulację w szacowaniu kosztów E. A. W ogóle nie wspomina się o kosztach przechowywania odpadów.
    To jest świadectwo poziomu ludzi, którzy lobbują za tym procederem i skali bandyckiej manipulacji, którą nas zatruwają, najprawdopodobniej niebezinteresownie.

    1- Tymczasem koszty te są nieograniczone w czasie a co więcej wraz z jego upływem tempo ich wzrostu przyspiesza. Np. w Niemczech w kopali w której przechowuje się tysiące ton odpadów pojawiła się woda. Koszty przeprowadzki to parę miliardów Euro.
    Czy można sobie wyobrazić, co się stanie, gdy ten materiał przedostanie się do wód gruntowych ?!!.
    Czy "nasz" kraj będzie stać na takie koszty, czy po prostu zdecyduje się nakręcić kolejny biznes tyle, że zakładom pogrzebowym.

    2- Państwo jest na krawędzi bankructwa. Zamrożenie tak kolosalnych pieniędzy na dwadzieścia lat, by te koszty zwracały się przez kolejne pięćdziesiąt to jest świadomy mord na społeczeństwie zwłaszcza, że do pokrycia będą również gigantyczne odsetki od kredytu.

    3- W ogóle pomija się również wzrost kosztów związany z wyczerpywaniem się światowych zasobów uranu.
    Tego surowca jest coraz mniej i jest coraz droższy.

    4- Pomija się gigantyczne ryzyko związane z niedotrzymaniem umów i terminów. W Finlandii koszty budowy przekroczyły pierwotny kosztorys już 1,5 milibara Euro.

    5- Pomija się koszty obsługi i remontów w sytuacji, gdy jest to dla nas technologia całkowicie obca.

    6- Pomija się fakt, że w sąsiedztwie buduje się już kilka elektrowni tego typu, co spowoduje nadmiar Energi w regionie i wydłużenie okresu zwrotu kosztów.

    7- Pomija się ryzyko związane z dynamicznym rozwojem alternatywnych technologi energetycznych takich jak np. ogniwa słoneczne. Ich wydajność obecnie przewyższa efektywność spalania węgla.
    Wskazuje to, że chce się nam wepchnąć za gigantyczna kasą przestarzałego bubla z którego w obliczu "postępu technologicznego" cały nowoczesny świat się już wycofuje. Wystarczy tylko powołać przykład Niemiec.

    8- Pomija się wreszcie najistotniejszy ze wszystkich fakt, iż dysponujemy gigantycznymi zasobami własnych surowców energetycznych takich jak

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy