Zarządca stadionu: Jeśli kluby chcą dobrej murawy, to niech za nią zapłacą

Zarządca poznańskiego stadionu ma dość narzekania na stan obiektu, w tym murawy. Raczej pewne, że nie będzie w tym roku kolejnej wymiany nawierzchni. POSiR chce za to, by grające tu kluby Lech i Warta, obok opłat za najem obiektu, zaczęły się też dokładać się do kosztów jego utrzymania.
- Sprawa jest prosta. Na przykładzie: chcę jeździć mercedesem, ale mnie na to nie stać, więc muszę sobie dobrać taki samochód, którym będę mógł jechać i na który będzie mnie stać. Musimy się zastanowić, czy murawa stadionu ma być klasycznym mercedesem czy też tańszym, ale równie sprawnym autem. I o tym właśnie z klubami rozmawiamy - mówi TOK FM Ryszard Żukowski, dyrektor Poznański Ośrodków Sportu i Rekreacji.

POSIR nie zamierza zmuszać klubów do ponoszenia kosztów każdorazowej wymiany trawy (czyli minimum 300 tysięcy złotych). Ale chce by płaciły za pielęgnację murawy, czyli doświetlenie, strzyżenie, nawożenie. Te jednak też nie są niewiele mniejsze.

Kluby na razie odpowiadają dyplomatycznie... - Oczywiście możemy partycypować nawet w kosztach wymiany murawy. Wiadomo jednak, w jakim zakresie ze stadionu korzysta Lech Poznań, a w jakim my. Mamy tam zaledwie kilka pomieszczeń, więc chcielibyśmy, by wydatki były podzielone proporcjonalnie - twierdzi rzecznik prasowy Warty Poznań Hubert Niedzielski.

"Zieloni" zajmują na Bułgarskiej zaledwie dwa pomieszczenia i okazyjnie salę konferencyjną. Lech, którego biura zajmują co najmniej połowę I trybuny, na razie nie komentuje sprawy.

Problemy z murawą w Poznaniu trwają co najmniej tak długo, jak historia przebudowy obiektu. Piłkarze boisko, na którym muszą grać, nazywają kartofliskiem. Żadna nowo posadzona trawa nie potrafi się ukorzenić w podłożu, więc podczas niektórych meczów zawodnicy niemal się pod nią zapadają.

Miejscy urzędnicy twierdzą, że to wina intensywnie użytkowanego terenu, na którym pojedynki rozgrywają na przemiennie dwa kluby. Przekonują, że nawet na niemieckich stadionach "zielony dywan" jest wymieniany sześć razy w roku. Jednocześnie cały czas szukane jest rozwiązanie problemu - podłoże Bułgarskiej badali już nawet eksperci UEFA, zamawiano warte 300 tysięcy euro mieszanki trawy z zachodniej Europy.

Znawcy tematu twierdzą, że na problemy z wegetacją murawy wpływ ma też bryła stadionu - jego dach "zabiera" słońce dla części boiska. Dlatego jedną z recept na problemy z trawą w Poznaniu jest jej doświetlanie.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (4)
Zarządca stadionu: Jeśli kluby chcą dobrej murawy, to niech za nią zapłacą
Zaloguj się
  • yeti362

    Oceniono 1 raz 1

    Podobno, jakby zaorać, zasiać i zebrać plony ze wszystkich stadionów - zniknął by problem głodu na świecie. Ja jestem za. Tylko to debilne euro. Nie wiem dla kogo, bo patrząc na kadrę, na pewno nie dla nas. Szkoda innych dyscyplin, bo Giersz kasuje wszystko, tylko nie piłkę.

  • rot.leszek

    0

    najlepiej niech zarzadca zwinie to gowno trawopodobne i rozssypie zwir Na rozgrywki ligowe wystarczy A na ewentualne mecze miedzypanstwowe odpowiednio Niemcy Francuzi Anglicy itd. przywioza wlasne morawy Kein problem!

  • hazibula

    0

    podatnik musi zostac słusznie ukarany za swoja glupote - zgodę na drogie,niepotrzebne i źle zaprojektowane stadiony. halo - do ciebie mówię Polaku! to, że teraz siedzisz z piwem przed TV nic ci nie pomoże. bekniesz tak czy siak. pozwoliłeś urzędasom na festiwal wyrzucania pieniędzy - płać!

  • przyganiacz

    0

    Zarządca stadionu: Jeśli kluby chcą dobrej murawy, to niech za nią zapłacą

    Psim obowiązkiem zarządcy stadionu jest utrzymanie murawy w należytym stanie.
    Tak samo jak nawierzchni autostrady przez tych, co chętnie pobierają jedynie opłaty za przejazd...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX