Świętochłowice: pożar kamienicy. Pięć ofiar. Ludzie skakali z okien

Pięć ofiar, siedem osób rannych, trzydzieści ewakuowanych - to tragiczny bilans pożaru starej kamienicy w Świętochłowicach. Ogień gasiło 18 jednostek straży pożarnej. Ludzie musieli skakać z okien. Trwa akcja ratunkowa.
Ogień pojawił się w starej kamienicy przy ul. Barlickiego ok. 1.00 w nocy, kiedy większość ludzi spała - informuje reporterka TOK FM, Aleksandra Brodziak. Kiedy na miejscu zjawiła się straż pożarna, droga ewakuacji była już odcięta przez płomienie. Mieszkańcy nie mogli też uciec klatką schodową. Strażacy ewakuowali ludzi przez okna po drabinach. Kilkunastu mieszkańców kamienicy nie miało wyboru - musieli skakać z okien. Dla nich straż pożarna podstawiła pod dom skokochron - poduszkę powietrzną amortyzującą upadek.

Cztery ofiary, siedmioro rannych. Ludzie skakali z okien

Jak relacjonował reporterce TOK FM rzecznik śląskiej straży pożarnej Jarosław Wojtasik, ogień prawdopodobnie pojawił się najpierw na klatce schodowej. Potem rozszerzył się na sześć mieszkań. Według Pawła Frątczaka z Państwowej Straży Pożarnej, osiem osób, nie czekając na straż pożarną, wyskoczyło z okien. Jak powiedział w TVN24 Mirosław Kwiatkowski, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Świętochłowicach, jedna z osób, które wyskoczyły przez okno, zginęła. Cztery pozostałe ofiary zginęły w ogniu bądź od uduszenia dymem. Rannych karetki zabrały do szpitali.

Przyczyny pożaru na razie nieznane

Trwa akcja ratunkowa. Pożar gasiło osiemnaście wozów straży pożarnej ze Świętochłowic i innych miast. Obecnie na miejscu pracują już tylko strażacy ze Świętochłowic. Rzecznik śląskiej straży pożarnej podkreślił, że na tym etapie jeszcze nic nie można powiedzieć o przyczynach pożaru. Według Pawła Frątczaka do jego szybkiego rozprzestrzenienia się mogła przyczynić się drewniana klatka schodowa kamienicy.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM