Jak-42 spadł, bo zatankowano do niego paliwo złej jakości?

Złej jakości paliwo jest najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy rosyjskiego samolotu Jak-42 nieopodal lotniska w Jarosławiu. Kiepskie paliwo lotnicze mogło wpłynąć na pracę silników maszyny. Samolot nie nabrał wystarczającej prędkości przy starcie i rozbił się. Zginęły co najmniej 43 osoby.
- Samolot nie nabrał prędkości wystarczającej do startu. Napełnienie baków paliwem lotniczym niskiej jakości jest uznawane za najbardziej prawdopodobną przyczynę niesprawności silnika - informuje rosyjski portal Ria Nowosti, powołując się na źródła w przemyśle lotniczym. Trwa śledztwo w sprawie katastrofy, w której zginęły co najmniej 43 osoby, a jedna walczy o życie w szpitalu.

Jak-42, wiozący drużynę Lokomotiwu Jarosław, rozbił się i zapalił chwilę po starcie z lotniska w Jarosławiu. Na pokładzie było 45 osób, łącznie z załogą. Samolot runął na ziemię ok. 500 m od lotniska. Według wstępnych ustaleń rosyjskich ekspertów maszyna nie mogła nabrać wysokości i zderzyła się z radiolatarnią naprowadzającą. Jak-42 rozpadł się na dwie części: przednia wpadła do Wołgi, a tylna spadła na ziemię.

Kierownik lotniska: samolot nie mógł się rozpędzić

- Samolot bardzo długo nie mógł nabrać przyspieszenia potrzebnego, by oderwać się od płyty lotniska - mówi portalowi lifenews.ru 38-letni kierownik lotniska Arius Novick, który prowadził lot Jaka-42 z drużyną hokejową "Lokomotiv" na pokładzie. Według relacji kierownika lotniska Jak-42 "powinien się oderwać już w środku pasa, a jechał, jechał i jechał". - Nie widzieliśmy oznak hamowania ani niczego, by przerwać start. I on przejechał punkt startu. Nie wiem, jaką miał wtedy prędkość, może za małą, by wystartować i dlatego jechał dalej. I potem wyjechał za pas, na grunt. Zobaczyliśmy obłok pyłu, no pas się zakończył. Wtedy on się oderwał, zaczął się trochę wznosić, może na 15 metrów, a potem zwalił się na lewą stronę i spadł - opowiadał Novick.

MAK zbada przyczyny katastrofy

Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy MAK sformował specjalną komisję, która zbada przyczyny katastrofy.To już piąta katastrofa lotnicza w Rosji w tym roku. Trwają poszukiwania czarnych skrzynek samolotu. Maszyna, która uległa katastrofie pod Jarosławiem, była w użytku od 18 lat i wylatała łącznie 20.000 godzin - podała agencja ITAR-TASS. Jak-42 to konstrukcja z połowy lat 70. Rozbity pod Jarosławiem samolot pochodził z zakładów w Sarotowie, gdzie produkuje się większość typów Jaków. - Samolot był w dobrym stanie, był odpowiednio konserwowany - zapewniał na portalu newsru.com przedstawiciel rosyjskiego lotnictwa. Ten sam portal podaje jednak, że świadectwo zdatności do lotu Jaka-42 miało wygasnąć 1 października 2011 r., a więc za trzy tygodnie. W 2009 r. Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego uznała linie "Jak-Service" za najmniej bezpieczne spośród wszystkich rosyjskich linii lotniczych.

Cała drużyna hokejowa zginęła w katastrofie

Na pokładzie maszyny znajdowali się wszyscy zawodnicy podstawowej kadry zespołu Lokomotiw Jarosław, a także czterech członków drużyny młodzieżowej. Bramkarz Lokomotiwu Patryk Liv był z pochodzenia Polakiem. Po katastrofie do szpitala przewieziono dwóch pasażerów, którzy przeżyli - hokeistę Aleksandra Galimowa i technika pokładowego Aleksandra Sizowa. Lekarze dawali jednak ciężko poparzonemu Galimowowi małe szanse na przeżycie.

Wiadomość o tragedii zaszokowała władze, kibiców hokeja i zwykłych Rosjan. Setki ludzi zebrały się na moskiewskim Placu Czerwonym, by oddać hołd ofiarom katastrofy. W Mińsku, gdzie drużyna Lokomotiwu miała dziś zagrać mecz, ludzie składali kwiaty pod stadionem Fani Jarosławia umieścili gigantyczną klubową flagę na ziemi przed bazą treningową klubu.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM