TokFm >  Świat

Nagrania rozmów pilotów z wieżą z 11 września. "Potrzebujemy F-16" [POSŁUCHAJ]

rik, PAP
08.09.2011 , aktualizacja: 09.09.2011 11:33
A A A Drukuj
11 września 2001, Nowy Jork, amerykańska flaga na gruzach WTC Fot. PETER MORGAN REUTERS 11 września 2001, Nowy Jork, amerykańska flaga na gruzach WTC
Pełne nagrania rozmów między wieżą kontrolną, pilotami i władzami wojskowymi podczas porwania czterech samolotów 11 września 2001 r. zostały po raz pierwszy opublikowane. Z wieży kontrolnej w Bostonie padła prośba o uruchomienie myśliwców F-16.
11 września o godz. 8.46 samolot American Airlines uderzył w północną wieżę World Trade Center na Manhattanie. Pożar w budynku odciął drogę ucieczki ludziom pracującym na wyższych piętrach. Nikt nie przypuszcza, że to początek jeszcze większej tragedii.
Fot. Carmen Taylor AP
11 września o godz. 8.46 samolot American Airlines uderzył w północną wieżę World Trade Center na Manhattanie. Pożar w budynku odciął drogę ucieczki ludziom pracującym na wyższych piętrach. Nikt nie przypuszcza, że to początek jeszcze większej tragedii.
Fragmenty rozmów pojawiały się już wcześniej, ale nagrania opublikowane przez pismo "Rutgers Law Review", wydawane przez uniwersytet w New Jersey, dostarczają dokładnych szczegółów dnia, gdy porwano cztery samoloty. Dwa uderzyły wówczas w bliźniacze wieże World Trade Center w Nowym Jorku, jeden z Pentagon, a ostatni rozbił się w Pensylwanii.



Na nagraniach słychać, jak kontrolerzy desperacko usiłują zrozumieć, co się dzieje, i odnaleźć samoloty, z którymi utracili kontakt, dowodząc zupełnego braku przygotowania USA do ataków na taką skalę.

W jednym miejscu np. kontroler wspomina o pożarze wieży World Trade Center i dodaje z niedowierzaniem: "To miejsce, gdzie straciliśmy ślad po samolocie".

W tym samym momencie słychać, jak niezidentyfikowany pilot pyta: "Ktoś wie, co to za dym nad Manhattanem?".

Na jednym z nagrań słychać głos Betty Ong z obsługi samolotu. Cichym głosem informuje ona, że ktoś został dźgnięty nożem w klasie biznes oraz, że piloci nie odbierają od niej telefonu. - Chyba zostaliśmy porwani - mówi przerażonym głosem stewardesa.

Na wieży kontrolnej w Bostonie, skąd odleciały dwa porwane samoloty, jeden z kontrolerów mówi: "Mamy problem, mamy samolot, który został porwany i kieruje się w stronę Nowego... Nowego Jorku. Potrzebujemy was, potrzebujemy samolotu F-16 albo czegoś innego, żeby z tego wybrnąć". Odpowiedź wskazuje na kompletne niedowierzanie: "To się dzieje naprawdę czy to tylko symulacja?".

Ta sama wieża usłyszała głosy samych porywaczy. "Mamy samoloty. Zachowujcie się spokojnie, a wszystko będzie OK. Wracamy na lotnisko". Kiedy kontroler pyta z kim ma do czynienia, słyszy tylko: "Nikt się nie rusza! Wszystko będzie w porządku. Jeśli ktoś się ruszy, narazi siebie i samolot na uszkodzenie. Po prostu bądźcie spokojni".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    44 głosy

Wiadomości dnia

Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!

Infografika