Niemców przybywa dzięki żłobkom i becikowemu

Coraz więcej Niemek decyduje się na urodzenie dziecka - wynika z najnowszych badań demograficznych w RFN. Efekty przynosi krytykowana przez konserwatywnych chadeków polityka prorodzinna rządu Angeli Merkel - inwestycja w żłobki i przedszkola oraz hojne becikowe - czytamy w dzisiejszej ?Gazecie Wyborczej?.
Zmiana trendu jest niewielka, ale wywołała żywą dyskusję. Do tej pory wydawało się bowiem, że nic nie powstrzyma kurczenia się niemieckiego społeczeństwa (przyrost naturalny wynosił w ostatnich latach ok.-0,3 proc. - najwięcej ze starych krajów UE). Choć od czterech lat rząd rocznie wydaje 3,5 mld euro na becikowe, niż demograficzny ciągle się pogłębia.

Optymistyczną wiadomość kilka dni temu przynieśli dopiero pracownicy Instytutu Badań Demograficznych im. Maxa Plancka wRostoku. Według ich wyliczeń na macierzyństwo decyduje się więcej młodych kobiet niż w poprzedniej dekadzie. Na przełomie wieków na 30-latkę (statystycznie Niemki po raz pierwszy zostają matkami w wieku 29 lat) przypadało półtora dziecka. Jednak w2008 r. współczynnik dzietności wzrósł o jedną dziesiątą. Ten sam wzrost zaobserwowano wśród kobiet, które przekroczyły 40. rok życia.

Zmiany niby są niewielkie, ale oznaczają, że na świat przyszło tysiące dzieci więcej - ich dokładnej liczby instytut nie podał.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" .

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny