Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD) wygrała dzisiejsze wybory do parlamentu Berlina, uzyskując 28,5-29,5 proc. głosów - wynika w prognoz telewizji ARD i ZDF. Sensacją jest wynik Partii Piratów, na którą zagłosowało ok. 9 proc. wyborców w stolicy Niemiec.
Sukces SPD oznacza, że burmistrzem Berlina pozostanie popularny polityk tej partii Klaus Wowereit, rządzący miastem od 10 lat. Chadecka CDU uzyskała w niedzielnych wyborach 23-23,5 proc. głosów, a Zieloni - około 18 proc.
Porażka FDP i postkomunistów
Postkomunistyczną Lewicę, która wspólnie z SPD rządziła dotychczas stolicą Niemiec, poparło 11,5 proc., co nie wystarczy jednak do kontynuowania koalicji rządzącej z socjaldemokratami.
Do berlińskiej Izby Deputowanych w ogóle nie wejdzie liberalna Partia Wolnych Demokratów (FDP), która uzyskała zaledwie 2 proc. głosów. To kolejna w tym roku bolesna porażka niemieckich liberałów, którzy współrządzą Niemcami na szczeblu federalnym w koalicji z chadecją.
"Piraci" podbiją Berlin?
Zaskoczył dobry wynik Partii Piratów, na którą zagłosował niemal co dziesiąty berlińczyk. Ugrupowanie jest częścią międzynarodowego ruchu społeczno-politycznego, do którego postulatów należą ochrona życia prywatnego, wolny dostęp do dóbr kultury oraz przeciwdziałanie szkodliwym dla społeczeństwa prywatnym monopolom. "Piraci" zarejestrowali partię w Niemczech w 2006 roku.
Czas najwyższy założyć Partię Piratów także w Polsce.
saksalainen
Oceniono 1 raz
1
Powód sukcesu Piratów jest bardzo prosty: FDP już dawno nie jest partią praw obywatelskich, jedyne o co im chodzi to obniżka podatków. Niemcy wiedzą, że w obecnej sytuacji obniżka podatków jest bez sensu, i nikt się o nią nie upomina - poza FDP.
Wyborcy, dla których ważne są wolności obywatelskie, nie widzą już w FDP swoich reprezentantów, więc głosują na Piratów.