Wywiad Korei Płd.: Północ kłamie, Kim Dzong Il nie zmarł w pociągu. Co ukrywa Pjongjang?

Korea Północna kłamie na temat okoliczności śmierci Kim Dzong Ila - twierdzi szef południowokoreańskiego wywiadu Won Sei Hoon. Według służb Seulu informacja o tym, jakoby dyktator Korei Płn. zmarł w pociągu podczas objazdu po kraju, jest fałszywa - pisze ?Polska The Times?. Kim zmarł w domu - twierdzi szef wywiadu. I nie wyklucza, że ktoś mu w tym pomógł.
Kim Dzong Il nie mógł umrzeć w swoim osobistym pociągu, jak twierdzi Korea Północna, bo w momencie jego domniemanego zgonu na atak serca - w sobotę 18 grudnia rano - pociąg stał w Pjongjangu - twierdzi szef południowokoreańskiej Narodowej Służby Wywiadowczej Won Sei Hoon.

Jak podaje Polska The Times
, Won oświadczył w koreańskim parlamencie, że informacja, jakoby przywódca Korei Północnej zmarł w pociągu, jest fałszywa, a dowodzą tego zdjęcia z amerykańskich satelitów szpiegowskich.

Korea Płn. kłamie, Kim Dzong Il nie zmarł w pociągu?

Oficjalny komunikat koreańskiej agencji informacyjnej KCNA głosił, że Kim Dzong Il zmarł w pociągu, którym udawał się na objazd po kraju, do końca życia wiernie służąc narodowi Korei Północnej. Kim miał umrzeć podczas podróży z powodu "wielkiego wysiłku umysłowego i fizycznego". - Obserwowaliśmy, gdzie przebywa Kim aż do czwartku, jednak nie mogliśmy go namierzyć w piątek. Są poszlaki świadczące o tym, że chciał gdzieś wyruszyć [w sobotę], ale zmarł - stwierdził Won.

Jeśli informacje południowokoreańskiego wywiadu się potwierdzą, otwiera to szerokie pole do spekulacji co do faktycznych okoliczności śmierci Kima, a także tego, czy zmarł śmiercią naturalną.

Porażka południowokoreańskiego wywiadu?

Słowa szefa służb Seulu mogą być próbą odzyskania twarzy przez południowokoreańskie służby specjalne, które były przez ostatnie kilka dni pod ostrzałem mediów. Szef wywiadu i jego ludzie dowiedzieli się o śmierci Kima jak wszyscy inni ludzie - ze "specjalnego komunikatu" Pjongjangu dwa dni po fakcie - pisze "Polska The Times".

W ubiegłym roku wywiadowi nie udało się wcześniej wykryć północnokoreańskich działań zaczepnych - ostrzału okrętu wojennego i artyleryjskiego ataku na graniczną południowokoreańską wyspę.

- Trudno zrozumieć, dlaczego agencje ścisłego wywiadu nie były się w stanie dowiedzieć o śmierci przywódcy Korei Północnej aż przez 52 godziny od tego zdarzenia, a władze nie powiązały wcześniejszej zapowiedzi północnokoreańskiej telewizji o nadaniu specjalnego programu ze śmiercią Kima - napisała południowokoreańska agencja informacyjna Yonhap. Na niekorzyść służb wywiadowczych Seulu przemawia też fakt, że o śmierci przywódcy Korei Północnej w sobotę, na dwa dni przed jej oficjalnym ogłoszeniem, najprawdopodobniej wiedział już Pekin.

Chińczycy wiedzieli o śmierci Kima natychmiast?

Według anonimowego chińskiego źródła, cytowanego przez gazetę "JoongAng Il" chiński ambasador w Korei Północnej już w sobotę zdobył i przesłał do Pekinu informację o śmierci Kima. Wprawdzie - jak pisze "Polska The Times" - szef południowokoreańskiego MSZ zaprzeczył tym informacjom, ale według cytowanych przez gazetę informatorów w graniczącym z Koreą Płn. chińskim mieście Dangdong, chińscy handlarze kontaktujący się z importerami z Korei Płn. mówili, że Koreańczycy nagle zaczęli odwoływać umówione na poniedziałek spotkania. Część Koreańczyków mówiła podobno, że zaszły nadzwyczajne okoliczności, i wyłączała telefony. To może sugerować, że wiadomość o śmierci Kim Dzong Ila była znana w Korei Północnej zanim ogłoszono ją oficjalnie.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (1)
Wywiad Korei Płd.: Północ kłamie, Kim Dzong Il nie zmarł w pociągu. Co ukrywa Pjongjang?
Zaloguj się
  • lilianna1001

    0

    Skończcie z tym oszołomstwem !!! Amerykańskie zdjęcia satelitarne "DOWODZĄ" ? Co to za dowód?

    www.kontrowersje.net/tresc/oszolom_michnik_pisze_o_zamachu_na_kim_dzong_ila_ii_ha_ha_ha_za_duzo_helu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX