Wybory w USA. Romney do aktywisty Okupuj Wall Street: "To Ameryka ma rację, nie ty!"

W przeddzień być może decydującego głosowania w prawyborach w Karolinie Południowej sztab Mitta Romney'a postawił na promocję filmiku, na którym republikanin poucza demonstranta z ruchu Okupuj Wall Street: - Wolisz ustrój Rosji, Chin, Kuby albo Korei Północnej? Mylisz się. To Ameryka ma rację.


Dzień przed głosowaniem w Południowej Karolinie w sieci pojawił się filmik promujący dotychczasowego faworyta Republikanów, Mitta Romney'a. Kandydat GOP do prezydenckiej nominacji próbuje się na nim rozprawić z działaczem ruchu Okupuj Wall Street. "Świetne wideo!" - ekscytował się na Twitterze jeden z głównych doradców polityka, Eric Fehrnstrom.

"Okupuj Wall Street poważnie szkodzi Ameryce"

Na nagraniu słychać, jak byłego gubernatora Massachusetts zaczepia jeden z demonstrantów: "Jak zamierza pan bronić 99 proc. tego społeczeństwa, kiedy sam pan należy do tego jednego procenta?". Romney dopiero po krótkim wahaniu odwraca się w stronę pytającego. Zaraz wygłosi płomienną przemowę o potrzebie jedności w Stanach Zjednoczonych, a pod jego słowa podłożona zostanie potem dyskretna, acz wzruszająca muzyka.

- Pozwól mi coś ci powiedzieć. Ameryka to wspaniały naród, ponieważ jesteśmy zjednoczonym narodem. A ci, którzy próbują ten naród podzielić, tak jak ty próbujesz tutaj to robić, i jak nasz prezydent próbuje to robić, poważnie szkodzą temu krajowi. Właściwym kierunkiem dla Ameryki nie jest starać się dzielić Amerykę i starać się napuszczać jednych na drugich, tylko zjednoczyć ten kraj jako jeden naród - mówi z przekonaniem Romney. - Ale jeżeli ty masz inny model, jeżeli sądzisz, że Chiny są lepsze, czy Rosja jest lepsza albo Kuba czy Korea Północna są lepsze, chętnie o tym posłucham. Ale to Ameryka ma rację, a ty się mylisz - kończy polityk.

Czy to będzie "Change. Yes we can" Romney'a?

To ostatnie zdanie: "To Ameryka ma rację, a ty się mylisz", ma szanse stać się takim samym sloganem kampanii Mitta Romney'a, jakim cztery lata temu dla Baracka Obamy stało się: "Change. Yes we can".

Jak jednak wytknął politykowi Greg Sargent, bloger "The Washington Post", Romney popełnia jeden poważny błąd: "Dużo większe zagrożenie niż osoby z Okupuj Wall Street stanowią te rzeczy, przeciwko którym one protestują". Działacze ruchu sprzeciwiają się nierównościom społecznym, chciwości korporacji i banków oraz nieodpowiedzialności całego sektora finansowego. "To dziwne, w jaki sposób Romney sam dzieli: po jednej stronie zdaje się ustawiać demonstrantów, a po drugiej całą Amerykę. Dziwne to zwłaszcza w świetle ostatniego stwierdzenia Colina Powella, że ci ludzie są 'tak amerykańscy jak szarlotka'".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM