"28 stycznia wyłączymy Facebooka". Anonymous: To fałszywka

Hakerzy z Anonymous, którzy zablokowali polskie strony rządowe, nie mają zorganizowanej hierarchii, ani przywódców. I często pojawiają się próby wykorzystania ich szyldu. Wiadomość "Anonymous grożą wyłączeniem Facebooka 28 stycznia" rozeszła się w sieci błyskawicznie. Do tego stopnia, że sami hakerzy poczuli się w obowiązku zapewnić, że wideo to fałszywka.
Informacje w sieci szybko się rozchodzą. Także te fałszywe. Zwłaszcza, jeśli podszycie się pod ich źródło jest niezwykle proste. Anonymous zamierzają zaatakować i zablokować Facebooka - wynikało z wiadomości umieszczonej w serwisie Youtube. Jej autor posłużył się nazwą hakerskiego kolektywu.

"Między Anonymous, społeczeństwem a rządem USA rozpoczęła się w sieci wojna. SOPA i PIPA (ustawy, które miały zaostrzyć kontrolę przestrzegania praw autorskich w USA - red.) mogą wypaść z Kongresu, ale to nie gwarantuje, że nasze internetowe prawa zostaną utrzymane" - zaczynał się film.

"Dołącz do cyberwojny, zaatakuj z nami Facebooka"

Wideo podawało też instrukcję użycia oprogramowania LOIC (Low Orbit Ion Cannon), za pomocą którego w odwecie za zamknięcie serwisu wymiany plików Megaupload hakerzy zaatakowali - skutecznie - stronę Departamentu Sprawiedliwości USA. W podobny sposób miał się rozpocząć atak na Facebooka - 28 stycznia o północy.

Autor filmu nie doprecyzował jednak strefy czasowej. Zapewniał za to, że "choć Facebook ma dziesiątki tysięcy serwerów, to można go zablokować". "Chcesz zostać uczestnikiem największych protestów internetowych i pierwszej prawdziwej cyberwojny?" - pytał głos.

Czy wszystko podpisane "Anonymous" to prawdziwi Anonimowi?

Ale szybko podniosły się głosy: Wprawdzie Anonymous zapowiadali wyłączenie Facebooka już w listopadzie 2011 r. z powodu kontrowersyjnych rozwiązań prywatności użytkowników, to dlaczego mieliby go niszczyć teraz, po tym, jak największy serwis społecznościowy świata wystąpił przeciw aktom SOPA i PIPA?

Szybko okazało się, że są to słuszne głosy.

Anonymous, ten luźny kolektyw użytkowników internetu, uzyskuje tożsamość poprzez indywidualne działania wielu użytkowników, tworzących przez to coś, co można nazywać "kolektywną samoświadomość internetową". I tak na przykład na Twitterze istnieje kilka współpracujących ze sobą profili uważanych za oficjalne emanacje hakerskiej grupy.

Dlatego możliwość użycia loga i wizerunku Anonimowych przez praktycznie każdego internautę to zarówno siła, jak i słabość Anonymous. Ich dowolne wykorzystywanie, nierzadko sprzeczne z celami grupy, powoduje rozmycie przekazu. Niedługo po tym, jak wideo z zapowiedzią działań przeciw Facebookowi rozprzestrzeniło się po sieci, Anonimowi zdementowali, że pochodzi ono od nich.

Dementi hakerów: "Nie zamierzamy blokować Facebooka"

"Oczywiście nikt nie może mówić za wszystkich, ale jesteśmy całkiem pewni, że Facebook nie zostanie zablokowany 28 stycznia" - głosi wiadomość na profilu YourAnonNews. I zaraz uściślają: "Facebook, YouTube, Twiter i Tumblr nie zostaną zaatakowane metodą DDoS. Dlaczego mielibyśmy niszczyć nasz sposób komunikowania się?".

Dementi zamieścił też inny hakerski profil Anonops: Jeszcze raz: "Anonimowi grożą zamknięciem Facebooka" to fałszywka. Podajcie tę wiadomość dalej". Tyle hakerzy.

Po dementi Anonymous ws. ataku na Facebooka nawołujący do niego film zniknął z Youtube'a... z powodu otrzymania roszczenia dotyczącego naruszenia praw autorskich.

Anonymous, ACTA i ataki na polskie strony rządowe

W ciągu ostatnich kilku dni strony polskich instytucji rządowych stały się celem ataków hakerów z Anonymous. Internetowa społeczność aktywistów zaprotestowała przeciwko planom podpisania przez polski rząd umowy międzynarodowej ACTA. Według jej krytyków, ACTA jest "niebezpieczna dla praw i wolności określonych w konstytucji" i może ograniczyć wolność indywidualnych użytkowników internetu i zaostrzyć kontrolę przestrzegania praw autorskich tak, że uderzy to w ich prawa.



To stanowisko popiera część prawników. Choć eksperci różnią się w ocenie tego, jakie skutki będzie miała implementacja ACTA do polskiego prawa, to zgodni są w jednym: procedura prac nad tą umową w polskim rządzie pozostawiała wiele do życzenia.

Akcja przeciw ACTA i włamania na strony rządu i mediów

Anonymous udało się rozwinąć w polskim internecie akcję przeciwko rządowym planom podpisania ACTA. Wczoraj pod przedstawicielstwem Parlamentu Europejskiego w Warszawie demonstrowało ponad tysiąc osób, protesty odbyły się też w innych miastach. Do stosowanego dotychczas arsenału - blokowania stron - doszły włamania do komputerów z sieci rządowych i samorządowych. Anonimowi potem udostępnili na Facebooku wykradzione rzekomo z tych serwerów "listy haseł".

Wszystko, co chcecie wiedzieć o ACTA - odpowiedzi ekspertów z Panoptykonu

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny