"Syjonista, nazista, burżuj" o polskich korzeniach chce odebrać władzę Chavezowi

Henrique Capriles Radonski tuli dziewczynkę na jednym z wieców

Henrique Capriles Radonski tuli dziewczynkę na jednym z wieców (Fot. Carlos Garcia Rawlins REUTERS)

Młody, wykształcony, energiczny, przystojny. Henrique Capriles Radonski, bo o nim mowa, będzie głównym rywalem Hugo Chaveza w wyborach prezydenckich. Młody prawnik o polskich korzeniach może jako pierwszy zagrozić 14-letnim rządom populistycznego prezydenta Wenezueli.
12 lutego w prawyborach działacze Koalicji Zjednoczenia Demokratycznego, grupującej największe partie przeciwne rządom populistycznego prezydenta Hugo Chaveza, wybiorą swojego kandydata na prezydenta. Będzie on najsilniejszym przeciwnikiem obecnej głowy państwa.

W zeszłym tygodniu Leopold Lopez - jeden z najpopularniejszych liderów wenezuelskiej opozycji - niespodziewanie zrezygnował z wyścigu o nominację. Od razu poparł Henrique Caprilesa Radonskiego, gubernatora drugiego najludniejszego stanu tego kraju - Mirandy. - Będziesz przyszłym prezydentem - ogłosił Lopez na spotkaniu z wyborcami.

Jeśli jego przewidywania się sprawdzą, Radonski będzie drugim prezydentem w Ameryce po Kostarykańczyku Teodorze Picado Michalskim, który ma polskie korzenie.

Emigranci z Polski budują kina w Wenezueli

Pradziadek Henrique'a Caprilesa Radonskiego ze strony matki był rosyjskim Żydem, który zamieszkał po I wojnie światowej w Polsce. U nas urodził się dziadek gubernatora Mirandy.

W czasie drugiej wojny światowej działał on w podziemiu. Dzięki temu udało mu się przeżyć Holocaust i zorganizować ucieczkę żony z warszawskiego getta. Po wojnie razem wyjechali do Wenezueli. W tym kraju urodziła się matka Caprilesa Radonskiego - Monica Cristina Radonski Bochenek. Emigranci w Wenezueli, podobnie jak wcześniej w Polsce, zajęli się pracą w branży filmowej - w 1947 założyli swoje pierwsze kino. Sukces po pewnym czasie zapewniło im dostatnie życie.

39-letni Capriles Radonski miał więc zapewniony dobry życiowy start. Ukończył prawo na uniwersytecie, a polityką zajął się pod koniec lat 90. W tym czasie do władzy doszedł lewicujący i populistyczny Hugo Chavez. Capriles Radonski - liberalny chadek pochodzący z bogatej rodziny od razu stał się oponentem lewicującego prezydenta.

"Nazista i syjonista"

Na jednego z głównych liderów jednoczącej się opozycji wyrósł po zwycięskich wyborach na gubernatora trzymilionowego stanu Miranda. Chavez poniósł tam potrójną porażkę.

Po pierwsze, stracił władzę w ważnym stanie. Po drugie, w wyborach przegrał jeden z najważniejszych polityków jego partii b. wiceprezydent i prezydent kraju Diosdado Cabello. I - po trzecie - Capriles Radonski uzyskał tysiące głosów w bastionie Chaveza - slumsach wokół miast.

Po wyborach Chavez zaczął zwalczać Caprilesa Radonskiego. Ograniczył uprawnienia władz samorządowych, m.in. w dziedzinie opieki zdrowotnej i społecznej. Działacze partii Chaveza bezpardonowo w rasistowski sposób go atakowali. Był przez nich nazywany jednocześnie "nazistą" i "syjonistą", mimo że jest wierzącym katolikiem. Jego rodzina w Wenezueli zmieniła wiarę.

Telewizja państwowa określała go mianem burżuazyjnego syjonisty. Natomiast w 2009 roku chavezowskie bojówki demonstrowały pod siedzibą gubernatora skandując: "Nazista, faszysta!". Następnie wymalowały na murze czerwoną farbą swastyki. - Przyszli i nazywali mnie nazistą, choć moja babka była w warszawskim getcie, a pradziadkowie zginęli w Treblince - komentował zdarzenie dla "The Forward". Gubernator nie ugiął się i już wtedy ogłosił, że ma zamiar odebrać władzę Chavezowi.

Faworyt opozycji

Capriles Radonski we wszystkich sondażach uzyskuje największe poparcie spośród kandydatów opozycji, więc nominacje ma raczej zapewnioną. Po ewentualnym zwycięstwie w prawyborach 12 lutego zacznie się prawdziwa kampania wyborcza.

Oprócz wykształcenia i doświadczenia w przyszłej walce z Chavezem będzie mu na pewno sprzyjać młodość i charyzma. Gubernator pomimo, że jest oponentem obecnego prezydenta, powiela jego metody zdobywania wyborców. Przemierza kraj na motorze i stara się zapoznać z problemami zwykłych obywateli. - Robię to, co Chavez w 1998 roku. Nie miał za sobą machiny wyborczej, ale miał ludzi - tłumaczy Reutersowi.

Nunez, 72 -letni rybak z Mirandy popiera gubernatora. - Ma u mnie osiem głosów: mój, żony, dzieci. Jego lokalne osiągnięcia są bardzo duże - mówi Reutersowi. Wątpliwości, czy poradzi sobie na szczeblu krajowym, rybak rozwiewa stwierdzeniem: - Żeby sprawdzić, czy woda morska jest słona, nie możesz na nią patrzeć, musisz jej spróbować. Dajmy mu szansę.

"To kandydaci jankesów"

Hugo Chavez łatwo nie odda władzy. Jednak jego sytuacja jest dużo gorsza niż w poprzednich wyborach. Ostatnio chorował na raka, co ograniczyło jego aktywność. Opozycja po raz pierwszy od dekady jest zjednoczona. W wyborach parlamentarnych sprzed dwóch lat zdobyła prawie tyle samo głosów, co partia Chaveza. Tylko błyskawiczna przedwyborcza manipulacja ordynacją wyborczą pozwoliła jego partii zachować bezpieczną większość w parlamencie.

Prezydent nie próżnuje i już rozpoczął ataki na opozycyjnych kandydatów. - To są kandydaci radykalnej burżuazji, jankeskiego imperium. Reprezentują nihilizm. Są niczym, my jesteśmy ojczyzną - atakował w telewizji. Rozpoczął również nowe projekty społeczne, by utrzymać poparcie wśród najbiedniejszych wyborców.

"Wierzy, że nie może przegrać"

Przed Capries Radonskim jeszcze dużo pracy do 7 października - dnia wyborów - musi odebrać Chavezowi dużą część wyborców. Jak na razie prezydent Wenezueli, według sondaży, cieszy się ponad 50-procentowym poparciem.

- Łatwiej jest przeprowadzić osła prze ucho igielne, niż poprowadzić opozycję do zwycięstwa - żartował niedawno Chavez z sytuacji swoich przeciwników . Odpowiedzią Capriesa Radonskiego mogą być słowa z jego wiecu wyborczego: - Jestem od niego młodszy. Mam energię, której mu brakuje. Wiecie, co jest najlepsze (dla nas - red.)? On myśli, że nie może przegrać. - I to może być klucz do zwycięstwa.

Komentarze (3)
"Syjonista, nazista, burżuj" o polskich korzeniach chce odebrać władzę Chavezowi
Zaloguj się
  • yerry46

    Oceniono 10 razy 4

    Capries Radonski, mam nadzieje, ze Wenezuelczycy beda w wiekszosci na tyle przytomni, by pokazac ci faka i pogonia ciebie i twoich wenezuelskich protektorow na wysokie, bardzo wysokie drzewo. Po raz kolejny rozczarujecie swoich ideo-inwestorow z nad Potomaku - i bardzo dobrze!

  • cichy_kurt

    Oceniono 2 razy 2

    Czemu tak tytułujecie artykuł? To w stylu Faktu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy