Student jak terrorysta. Ekstradycja do USA za linki do pirackich treści?

Nie bezrobocie, nie zadłużenie, nie kampania wyborcza, ale wolność ściągania z internetu. W wideoczacie z prezydentem USA Barackiem Obamą najważniejsze dla internautów było to, co się stanie z pewnym brytyjskim studentem.
Kiedy 23-letni Richard O'Dwyer w swoim pokoju w akademiku uniwersytetu Sheffield tworzył swoją stronę internetową, nie domyślał się nawet, że posłuży ona jako podstawa do ekstradycji jego samego do USA. Amerykański wymiar sprawiedliwości oskarżył brytyjskiego studenta o to, że jego strona to przewodnik z odnośnikami do stron z nielegalną zawartością.

Obrońcy studenta argumentowali, że strona nie złamała brytyjskiego prawa. Ale nie przeszkodziło to brytyjskiemu wymiarowi sprawiedliwości zgodzić się na ekstradycję studenta do USA. A tam może go czekać nawet 10 lat więzienia.

Wideoczat z Obamą: Najważniejsza wolność internetu

Nic dziwnego, że sprawa młodego Brytyjczyjka poruszyła amerykańskich internautów, którzy przez ostatnie kilka tygodni ostro przeciwstawili się - skutecznie - planom wprowadzenia ustaw SOPA i PIPA, zostrzających ochronę własności intelektualnej w Stanach Zjednoczonych. Głosami internautów pytanie o los studenta - i szerzej o stan legislacji dotyczącej własności intelektualnej w USA - zostało wybrane jako najważniejsza kwestia sesji pytań i odpowiedzi, jaką z internautami przeprowadził Biały Dom -pisze brytyjski "Telegraph".

"Dlaczego wspiera pan ekstradycję studenta, jak terrorysty?"

- Dlaczego osobiście wspiera pan ekstradycję obywatela brytyjskiego Richarda O'Dwyera za zwykłe podanie odnośników do materiałów łamiących prawa autorskie, na podstawie traktatu o ekstradycji mającego zwalczać terroryzm i sprowadzać terrorystów przed amerykańskie sądy?" - tak brzmiało pytanie, które znalazło się na szczycie listy ponad 133 tys. pytań do prezydenta Obamy. Zadał je SMSem Michael Mozart ze stanu Connecticut. Zagłosowało za nim ponad 6 tys. użytkowników Google'a i Youtube'a. A Obama nie znalazł przekonującej odpowiedzi.

Obama unika odpowiedzi. Gniew internautów

- Chcę, żeby wszyscy dobrze zrozumieli: osobiście nie jestem w to zaangażowany. W naszym systemie prezydent nie wtrąca się w decyzje prokuratury czy decyzje o ekstradycji. To była decyzja Departamentu Sprawiedliwości - odparł zaskoczony Obama i płynnie przeszedł do ogólnej formułki o konieczności ochrony własności intelektualnej amerykańskich przedsiębiorców i twórców, choć, jak zaznaczył, "w zgodzie z wolnością internetu".

Wideo z czatu szybko znalazło się na portalu Youtube. A prezydent USA równie szybko doczekał się ostrych reakcji internautów. "Niech pan najlepiej nie dotyka już w ogóle internetu. I zostawi tego biednego chłopaka w spokoju!" - skomentował jeden z użytkowników. "Na początku wyglądał pan jak ktoś, kto umie przyznać się do błędu. Ale tak jednak nie jest" - dodał inny. Są komentarze obraźliwe, np. "Ty tchórzu!" czy wręcz rasistowskie: "Co za głupi Murzyn".

Matka studenta: Wszystko zależy od Obamy

- Nawet Amerykanie się obudzili wobec nadużywania przez administrację USA przepisów ekstradycyjnych obowiązujących między naszymi krajami. Pasywna akceptacja nieuzasadnionej ekstradycji przez rząd brytyjski to wstyd - cytuje "Telegraph" matkę Richarda O'Dwyera. - Nasz rząd nie chroni swoich obywateli. Zatrzymanie idiotycznych prób ekstradycji Richarda i innych w podobnej sytuacji zależy teraz od Obamy - dodała.

Boni u Lisa do przeciwników ACTA: "Rozmawiajmy. Wasz krzyk został usłyszany"

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (2)
Student jak terrorysta. Ekstradycja do USA za linki do pirackich treści?
Zaloguj się
  • wazps

    Oceniono 2 razy 2

    Na miejscu tego studenta nasr... bym do pudelka wsadzil tam paszport i wyslal Cameronowi.

  • duokwak

    0

    Czy Polaków czeka to samo po podpisaniu ACTA ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX