Książę William wylatuje na Falklandy. Argentyna krytykuje: Przybywa jako zdobywca

We wtorek okazało się, że Wielka Brytania wysyła na Falklandy nowoczesny okręt wojenny. Teraz z kolei oficjalnie potwierdzono, że w sporny dla Argentyny i Londynu region pojedzie także książę William. Wnuk królowej wyruszy wcześniej, niż planowano - wylecieć ma już dziś wieczorem. Szef argentyńskiej dyplomacji skrytykował ten pomysł, oceniając, że następca tronu przybędzie na Falklandy jako "zdobywca" - pisze "Daily Telegraph".
Książę William został skierowany na sześć tygodni na Falklandy, gdzie będzie stacjonował ok. 45 minut od głównej bazy wojskowej Brytyjczyków, która mieści się w stolicy wysp, Stanley. Wnuk Elżbiety II będzie pilotem jednego z dwóch śmigłowców ratunkowych. Na Sea King w przeszłości latali także jego ojciec, książę Karol, i stryj - książę Yorku, Andrzej.

"Londyn wpada w koleiny starych dyskursów"

Minister spraw zagranicznych Argentyny powiedział, że prawdopodobny następca tronu przybędzie na Falklandy, nosząc "mundur zdobywcy". Szef dyplomacji oświadczył, że nie będzie zgody "na tę brytyjską próbę militaryzacji konfliktu". - Kraje powinny opierać się pokusie wpadania w koleiny starych dyskursów... Choć to pewnie sposób na odwrócenie swoich społeczeństw od polityki zaciskania pasa - skwitował minister.

Jak podaje "Daily Telegraph", podobnym planom zaprzeczyło brytyjskie Ministerstwo Obrony Narodowej, podkreślając, że zarówno sześciotygodniowa misja księcia Williama jak i wysłanie nowoczesnego okrętu wojennego mają charakter rutynowy i nie mają na celu żadnej eskalacji konfliktu z Buenos Aires. - Królewska Marynarka Wojenna od lat jest obecna na południowym Atlantyku. Wysłanie tam okrętu HMS Dauntless było planowane od dawna, jest całkowicie rutynowe i ma celu tylko zastąpienie innego okrętu - zaznaczył rzecznik Marynarki.

"Kolonializm jest przestarzały i niesprawiedliwy"

HMS Dauntless to najnowocześniejszy okręt brytyjskiej floty. Wyposażona w 48 rakiet typu Sea Viper i radar Sampsona jednostka wyruszy na południowy Atlantyk już najbliższych dniach. To posunięcie Brytyjczyków postrzegane jest jako ważny sygnał dla roszczącej sobie pretensje do Falklandów Argentyny.

Wcześniej premier Wielkiej Brytanii David Cameron i prezydent Argentyny Cristina Fernandez oskarżali się wzajemnie o kolonialne zapędy. - W XXI wieku Wielka Brytania nadal jest brutalną potęgą kolonialną, która chyli się ku upadkowi. Kolonializm jest przestarzały i niesprawiedliwy - mówiła pół roku temu Fernandez w odpowiedzi na oświadczenie Camerona, że Falklandy powinny pozostać częścią terytorium Korony Brytyjskiej.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny