Na przesłuchaniu w sądzie w
Oslo Breivik zażądał, by go bezzwłocznie uwolniono. - Ataki pod budynkiem rządowym były prewencyjne, i były wymierzone przeciwko ludziom dopuszczającym się destrukcji kultury i etniczności norweskiej - oświadczył. I dodał: - Przyznaję się do tych czynów, ale nie przyznaję się do winy.
Właściwy proces rozpocznie się w kwietniu Dzisiejsze przesłuchanie jest piątym z kolei. Odbywa się po to, by sąd zadecydował o utrzymaniu podejrzanego w więzieniu. Właściwy proces Breivika rozpocznie się w kwietniu. Po raz drugi przesłuchanie było otwarte dla publiczności. W sądzie było dziś około stu osób spośród tych, którzy ocaleli z zamachów, jak i krewnych ofiar.
22 lipca zeszłego roku Breivik podłożył bombę pod rządowym budynkiem w Oslo, w wyniku czego zginęło osiem osób. Następnie udał się na wyspę Utoya, gdzie strzelał na oślep do uczestników obozu młodzieżówki rządzącej Partii Pracy; śmierć poniosło 69 osób, w większości młodych ludzi.
Breivik przyznał się do tej zbrodni, ale nie uważa, że popełnił przestępstwo; tłumaczył, że chciał zapobiec wielokulturowości i "muzułmańskiej inwazji".