TokFm >  Świat

''Pozwólcie nam zbankrutować!'' - mówią Grecy [RELACJA Z ATEN]

as
13.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 12:44
A A A Drukuj
Grecja liczy straty po wielkich protestach. - Na Korfu, w Salonikach podpalono biura poselskie. W Atenach sytuacja wymknęła się spod kontroli. W sumie zapaliło się 40 budynków. Spłonęło 10 banków - wylicza reporter TOK FM, Dionis Sturis. Jak mówi, według opublikowanego wczoraj sondażu, aż 48 proc. Greków chce, żeby państwo zbankrutowało.
Demonstracje w Atenach w dniu cięć
Fot. Dionisios Sturis
Demonstracje w Atenach w dniu cięć
Dionisios Sturis
Dionisios Sturis
Demonstracje w Atenach w dniu cięć
Fot. Dionisios Sturis
Demonstracje w Atenach w dniu cięć
Demonstracje w Atenach w dniu cięć
Fot. Dionisios Sturis
Demonstracje w Atenach w dniu cięć
Oczywiście wszystkie greckie media zajmują się dziś niedzielnymi manifestacjami i . Jak relacjonuje z Aten Dionis Sturis, na czołówkach gazet królują nagłówki: "Ateny w ogniu", "Trzęsienie ziemi w rządzie".

- Podczas głosowania nad pakietem oszczędnościowym 74 posłów było przeciw. Wszyscy zostali wyrzuceni ze swoich partii. Nie wiadomo, czy powstaną nowe partie, czy ci posłowie złożą mandaty. A przecież wcześniej z rządu odeszło sześcioro ministrów. Widać więc, że rząd się chwieje - mówił reporter TOK FM.



Nie może zaskakiwać, że większości Greków nie podobają się zaplanowane przez rząd oszczędności. Według opublikowanego wczoraj sondażu "aż 48 proc. Greków uważa, że bankructwo byłoby lepsza perspektywą" dla kraju. - Według nich bankructwo umożliwiłoby odbicie się od dna - dodał Sturis.

Dzisiejsze greckie gazety pokazują też, jak politycy relaksowali się, kiedy na ulicach trwały protesty. - Niektórzy posłowie rozbili sobie przerwę i oglądali mecz koszykówki między Olympiakosem Pireus a Panathinaikosem Ateny. Zdjęcia można obejrzeć w gazetach. Z komentarzem: obrazki mówią same za siebie - powiedział reporter.

Wielkie straty

W niedzielnych protestach w Atenach mogło wziąć udział nawet ponad 100 tys. osób. - Było bardzo niebezpiecznie, szczególnie wieczorem. Miałem nieprzyjemność znaleźć się razem z demonstrantami na jednej z wąskich uliczek w centrum Aten. Kiedy protestujący zaczęli prowokować policję - funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego. Trudno było oddychać, oczy łzawiły - wspominał Sturis.

Reporter TOK FM wielokrotnie obserwował protesty w Atenach. Przyznał, że tak wielkiej manifestacji - jak ta niedzielna - jeszcze nie widział. - Zapaliło się 40 budynków, 10 banków spłonęło. Spaliło się też piękne kino w centrum Aten. Zdemolowano witryny sklepowe. Na Korfu, w Salonikach spłonęły biura poselskie. To były regularne starcia - stwierdził.



Kto brał udział w demonstracjach? - Rozmawiałem z młodym małżeństwem, które prowadzi niewielki sklepik z odzieżą sportową. Mimo, że obroty sklepu spadły o 30 proc. jeszcze jakoś sobie radzą. Ale boją się o przyszłość swoich dzieci. Jak mówili, przyszli w geście wsparcia, bo uważają, że program cięć będą dla społeczeństwa trudne do zniesienia. Wśród manifestujących byli też ludzie, którzy żyją za 300-400 euro. Byli urzędnicy, którzy boją się, że stracą pracę. Byli związkowcy, członkowie partii komunistycznej - wyliczał Dionis Sturis.

Groźba bankructwa odsunięta. Jak skończy się kryzys demokracji?

Zdaniem dr Marcina Mankesa porozumienie greckich polityków odsunęła groźbę bankructwa państwa. Jak mówił nie można zapominać o diagnozach stawianych przez wielu ekspertów: przychody Grecji będą wyższe od wydatków. - Gdyby nie obsługa długu publicznego państwo w dużym stopniu byłoby się w stanie utrzymać - podkreślał ekspert ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.



- Może niezależnie od kryzysu gospodarczego, z którym państwo sobie poradziło, pojawiło się pytanie o kryzys demokracji. Kiedy władza wróci w ręce tych ludzi, którzy spowodowali trudności? Jeśli szeroki strumień pieniędzy, które napłynęły do kraju po wejściu do strefy euro, nie został wykorzystany tak, że przełożył się na wzrost gospodarczy. Te pieniądze zostały przejedzone. To było to życie ponad stan. Nie wiemy co zrobią Grecy, ale mam nadzieję, że odebrali bolesną lekcję - mówił gość Poranka Radia TOK FM.

Oczywiście nastrojów Greków nie poprawi to, że pieniądze z kolejnej transzy unijnej pomocy, w pierwszej kolejności zostaną przeznaczone na obsługę zadłużenia. Większość jest przeciwna zapowiedzianym przez rząd cięciom i oszczędnościom. Ale jak przypomniał dr Mankes, mimo wielkich kłopotów w sondażach większość Greków mówiła, że nie chce wyjść ze strefy euro.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 4
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (85)

  • avatar

    kretu23

    Oceniono 6 razy 4

    Cytuję za internautą z wirtualnej:
    słyszeliście o kryzysie w Islandii?? A wiecie jak to się zakończyło...?? NAJWIĘKSZA TAJEMNICA MEDIALNA XXI WIEKU- ISLANDIA Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii, Glitnir Banku, w wyniku czego giełda zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu, a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u2033 - poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę" przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka..."

    • avatar

      radocha1

      0

      @kretu23
      taka tajemnica - że już każda redakcja choć raz coś o tym pisała kretu23nie.
      Tylko często zapomonali dodać - że Islandia jedynie odsunęła spłacanie długów na później.
      Bank Islandii ma teraz zadłużenie 4 razy większe niż całe PKB.

  • avatar

    bumaaa

    Oceniono 5 razy -3

    jak zbankturują to wierzyciele się nie na hapiom, i społeczeństwo przecież trzeba jakoś przydusić.

  • avatar

    spartacus01

    Oceniono 6 razy -2

    Zbankrutujcie nieroby i won ze strefy Euro!

  • avatar

    2-julita

    Oceniono 1 raz 1

    przynajmniej by długów nie spłacali i zaczęli wszystko od nowa , napewno by im się udało
    a co z naszą pożyczką ???????????

  • avatar

    drupal

    Oceniono 2 razy 2

    pozwólcie im zbankrutować, niech mają Zorby swoją piękną katastrofę.

    Grecy, dacie rade, macie w bankrutowaniu duze doswiadczenie. Tak naprawde wasze bankructwo oznacza tylko tyle ze oficjalnie przyznajecie ze pozyczonej kasy nie oddacie. I nikt wam nic nie zrobi, bankom zaplaca Niemcy i Francuzi a wy zaczniecie pozyczac od nowa zeby za nastepne 20 lat oglosic kolejne bankructwo. I tak trzymac! Smierc frajerom!

  • avatar

    lodzermensz1

    Oceniono 1 raz 1

    Och jak mi szkoda Greków. Na fali cięć właśnie zredukowano ich pensję minimalną do kwoty bodajże 2400 zł (w przeliczeniu).

  • avatar

    kostek_2004

    Oceniono 9 razy 3

    Polska też bankrutowała gdy nie mogła spłacić tzw. "długów Gierka". W rzeczywistości długi te zostały wygenerowane przez lichwiarzy - banki, długi powstały przez pułapkę odsetkową - nb. podobnie jak w Grecji.
    Tak więc ograniczenie wielkości długu do spłacenia to nic takiego. Przypomnę że w przypadku Polski Gierek pożyczył 20mld dolarów, spłacił 130 a potem trzeba było umorzyć odpowiednio 80 lub 50% w zależności od banku. Jeszcze ze 100 mld i już długi będą spłacone. NIe żałujmy banków, one wzięły już swoje po wielokroć.

  • avatar

    kostek_2004

    Oceniono 3 razy 3

    Te 130 mld euro to nie jest pomoc - to po prostu splata długu we Francji I Niemczech. Ludzie tego nie odczują po prostu wzrośnie dług do spłacenia i za chwile trzeba będzie wołać o kolejną kroplówkę. To chyba tak działa?
    Bankructwo to jest niezdolność do spłacenia długu oraz do regulowania bieżących płatności państwa (budzetówka, emetury itp). Gdyby chodziło tylko o długi to bankructwo byłoby dobrym posunięciem. Następnie wyjście ze strefy Euro i dewaluacja drachmy. Za parę lat 1-2 kursy by się ustabilizowały z za 5 Grecja stałaby się konkurencyjna na swoim nowym poziomie - nieco niższym ale pewnym poziom życia dla ludzi. Zresztą Grecja bankrutowała w ten sposób już wiele razy w historii.

    • avatar

      mentice

      Oceniono 3 razy 1

      @kostek_2004
      Bankructwo to dobre posuniecie, ale dla Grekow. Po prostu uciecie dlugow, i moga balowac od poczatku.

  • avatar

    brzeczyszczykiewicz_1

    Oceniono 8 razy 4

    "W sumie zapaliło się 40 budynków. Spłonęło 10 banków"
    Oczywiscie same z siebie sie zapalily te budynki! A banki to Merkel-owa podpalila:)))
    Greckie bydlo pieprzy o jakims "dobrobycie" z ktorego go Europa podobno obrabowala, i ni ch.......a nie chce bydlo zrozumiec ze dobrobrobyt trzeba sobie WYPRACOWAC a nie pozyczyc na wieczne oddanie!
    Grecja won z Unii!!!

    • avatar

      mikka8

      Oceniono 3 razy 1

      @brzeczyszczykiewicz_1 Chrzanisz,Franus ;) Co trzeba WYPRACOWAC? Spojrz na nas.Pracujemy od switu do nocy,niektorzy na dwoch etatach i co ? I gofno. Zarabiamy 3razy mniej,pracujemy pewnie 2razy ciezej,a od tego "zaciskania pasa" to juz niektorym zebra polamalo.Wiec nie pitol o jakims wypracowywaniu,bo politykierstwo i tak wszystko przezre,ile bys nie WYPRACOWAL,pochlona,zniknie,przepadnie,jak kamien w wode. :)

  • avatar

    stpn

    Oceniono 7 razy 1

    Jasne chcą zabantkrutować bo nie bd musieli długów spłacać ! Nigdy ! Cierpieć! Tak jak my na początku lat 90. !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Wiadomości dnia

Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!

Infografika