Kto prezydentem po dymisji Wulffa? Najmocniejsi kandydaci to Lammert i Töpfer

Według Bartosza Wielińskiego skandal wokół byłego już prezydenta Wulffa kładzie się cieniem na całą niemiecką politykę. - Wszystkim wydawało się, że Niemcy to taki porządny, czysty kraj, gdzie politycy raczej nie robią machlojek - mówił w TOK FM. Wybór nowego prezydenta nie będzie prosty. Najczęściej typowani się szef Bundestagu Norbert Lammert i Klaus Töpfer, były minister środowiska.
Christian Wulff to już drugi prezydent, który rezygnuje ze stanowiska w czasie ostatniego półtora roku.

Wybór przez Zgromadzenie Narodowe jego następcy nie będzie więc sprawą prostą. Ale zdaniem Bartosza Wielińskiego "Niemcy staną na głowie, zrobią wszystko, żeby oszczędzić sobie wstydu". - Będą chcieli szybko zapomnieć, że prezydentem kraju był pan z żoną, która miała tatuaż. Którego stworzyły tabloidy, a potem go zniszczyły - powiedział.

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" przypomniał, że na następcę Wulffa najczęściej typowani są obecny przewodniczący Bundestagu Norbert Lammert i prof. Klaus Töpfer, który odpowiadał za ochronę środowiska w czasach kanclerza Helmuta Kohla.

Czy koalicja przetrwa głosowanie?

Zdaniem prof. Klausa Bachmanna poszukiwanie i wybór nowego prezydenta będzie poważnym sprawdzianem dla koalicji Angeli Merkel. - Może się okazać, że opozycji uda się wysunąć kandydata, który jest do zaakceptowania przez CDU, ale nie FDP - mówił politolog w TOK FM.

Różnice zdań było już widać półtora roku temu, kiedy wybrano Christiana Wulffa. Część posłów CDU zagłosowała nie na niego, tylko na popieranego przez opozycję (SPD i Zielonych) Joachima Gaucka.

Według prof. Bachmanna wrócić może też postulat zmiany niemieckiej konstytucji, tak aby prezydenta wybierali w powszechnym głosowaniu obywatele. Mówiono już o tym w 2010 roku, kiedy sondaże pokazywały znacznie większe poparcie Niemców dla Gaucka niż Wulffa.

Najpierw były ustawki

Pierwszym niebezpiecznym sygnałem dla byłego już prezydenta Christiana Wulffa było ujawnienie w grudniu jego związków ze znanym biznesmenem. Znajomość pochodziła z czasów, kiedy polityk był premierem Dolnej Saksonii.

"Bild" ujawnił, że Wulff pożyczył na bardzo korzystnych warunkach 500 tys. euro od żony biznesmena. Ale zapomniał o tym fakcie poinformować parlament landu. Kolejne ciosy także padały ze strony tabloidów.

- Kiedy zostawał prezydentem, mówiono, że bardziej wyrazista jest jego żona - pierwsza kobieta z tatuażem, która zamieszkała w Pałacu Prezydenckim. Wulff z żoną w tabloidach budowali swój pozytywny wizerunek. Pełno było ustawek. A od prezydenta spodziewamy się czegoś innego, niż żeby się lansował - mówił Wieliński.

Według dziennikarza dymisja prezydenta nadszarpnie markę Niemiec, które przez lata jawiły się "jako porządny, czysty kraj, gdzie politycy raczej nie robią machlojek".

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny