Fot. ZOHRA BENSEMRA REUTERSMarie Colvin (zdjęcie z czerwca 2011 r.)
Dziennikarka "Sunday Timesa" Marie Colvin i zdobywca World Press Photo Remi Ochlik zginęli dziś w ostrzeliwanym przez syryjski reżim Hims. Ostatnia relacja nadana przez Colvin pochodzi zaledwie z wczoraj. Jest zatytułowana: "Widziałam dziś, jak umiera dziecko" i zawiera wyjątkowo drastyczne obrazy z jednego z miejscowych prowizorycznych szpitali.
Marie Colvin nagrała swoją ostatnią relację wczoraj dla CNN: "Widziałam dziś, jak ginie dziecko". Jej reportaż połączony jest ze wstrząsającymi zdjęciami z prowizorycznych punktów medycznych, w których z powodu fatalnych warunków sanitarnych i braku odpowiedniego sprzętu umierają mieszkańcy miasta (UWAGA - nagranie zawiera bardzo drastyczne ujęcia!):
Colvin śmierć chłopca, której była świadkiem, opisuje w sposób następujący: - W szpitalu panuje kompletny chaos. Śmierć dziecka była absolutnie wstrząsająca. Zupełnie przypadkowo w momencie przyjęcia chłopca w sali przyjęć pracowała jego babcia. Gdy go zobaczyła, wykrzyknęła: "To mój wnuczek! Co mu się stało?". Lekarz odpowiedział jej tylko: "Przykro mi, ale nic nie możemy dla niego zrobić". A potem obserwowaliśmy z rozdzierającym sercem, jak ten chłopczyk do końca walczył o każdy oddech. To było przerażające.
Dziennikarka zwróciła uwagę, że śmierć chłopca to tylko jedna z tysiąca takich historii w ostrzeliwanym przez siły prezydenta Baszara el-Asada mieście. Zapytana, dlaczego uważa, że media powinny epatować tak drastycznymi obrazami, odpowiedziała z przekonaniem, że to jedyny sposób, aby uświadomić ludziom, dla których walki obywateli m.in. Syrii z reżimem są czymś abstrakcyjnym, jak wygląda rzeczywistość.
- Ta rzeczywistość bowiem tak właśnie wygląda: dziesiątki tysięcy bezbronnych kobiet, mężczyzn i dzieci, którzy muszą się nieustannie ukrywać przed bombardowaniem. To dziecko jest jednym z wielu, które codziennie tu umierają. I jego widok najprawdopodobniej bardziej wstrząśnie ludźmi, każe im się zastanowić, co tu się właściwie dzieje i dlaczego nikt tego nie próbuje powstrzymać - skwitowała.