Dziewczyny z Femenu prywatnie. Dzień ze słynnymi feministkami [ZDJĘCIA]

Kim prywatnie są dziewczyny, które rozbierając się walczą o prawa kobiet nawet przed siedzibą KGB? Gdzie mieszkają i jak wygląda ich zwykły dzień? Reporter Reutera spędził kilka dni z trzema głównymi aktywistkami ukraińskiego Femenu.
Działaczki Femenu, które organizują swoje nietypowe protesty od pięciu lat, stały się przez ten czas niemal tak samo popularne jak inne rozsławione w świecie ukraińskie marki, m.in. bracia Kliczko czy piłkarz Andrij Szewczenko.

Organizacja powstała w roku 2008 w Kijowie i przez nietypowe protesty, podczas których aktywistki nago skandują hasła w obronie kobiet, zdążyła zdobyć sporą popularność. Reporter Reutera Gleb Garanich obserwował kilka akcji dziewczyn. "Znałem tylko ich imiona" - pisze. Jak dodaje, nie obchodzi go, czy ich akcje są moralnie dopuszczalne czy nie, ani kto je opłaca. "Tym niech się zajmuje 'Financial Times' "- dodaje.

Trzy główne działaczki Femenu - Oleksandra Szewczenko, Inna Szewczenko oraz Oksana Szaczko - zgodziły się na spotkanie z Garanichem. Reporter z każdą z nich spędził kilka godzin podczas zwykłego, codziennego dnia. Przez ten czas miał szansę poznać kobiety, które ze względu na swoje niesztampowe metody protestu trafiały do aresztu w kilku europejskich państwach.

Nieoficjalne centrum dowodzenia

21-letnia Inna urodziła się w Chersoniu na południu Ukrainy. Studiuje dziennikarstwo w Kijowie. Wynajmuje pokój w śródmieściu stolicy. Lubi wspinaczkę górską. Uwielbia czytać Czechowa. Pracowała w biurze prasowym prezydenta miasta. Jak pisze reporter Reutera, została zwolniona ze względu na udział w protestach Femenu.

fot. Reuters

Umówiła się z Garanichem na 9.30 w swoim mieszkaniu. Ma duży pokój, w którym jest tylko kilka mebli. Sofa, szafa, dwa krzesła i telewizor. Na drzwiach wiszą girlandy i znaki Femenu, które stanowią integralną część protestu. Inna - w krótkich spodenkach i bezrękawniku - dopiero wstała i robi poranny przegląd Facebooka. Podczas rozmowy mówi, że dwa miesiące temu wyprowadziła się z akademika i aktualnie cieszy się samotnością.

Zaprasza reportera do kuchni, gdzie wspólnie wypijają herbatę. Inna, myjąc naczynia, chwali się, że ugotowała barszcz, którego nauczyła się wczoraj od mamy, profesjonalnej kucharki. Przebranie się zajmuje jej 10 minut. Zabiera reportera do kijowskiej kawiarni Kupidon, która jest nieoficjalnym miejscem spotkań Femenu. Tam dziewczyny przeglądają pocztę, wiadomości oraz planują kolejne protesty, o których mamy usłyszeć niebawem.

"Widziałam cię w telewizji, ale byłaś goła. Co robiłaś?"

W okolicach południa reporter spotyka się z Oksaną. Ma 25 lat, urodziła się w miejscowości Chmielnik w zachodniej części Ukrainy. Studiowała ikonografię w szkole artystycznej. Wynajmuje pokój i marzy o otwarciu własnej galerii i zostaniu sławną artystką.

Sąsiedzi za nią nie przepadają. Z wyjątkiem pięcioletniej dziewczynki, która ostatnio, spotykając Oksanę, zapytała: - Oksana, widziałam cię w telewizji, ale byłaś goła. Co robiłaś?

Pokój, w którym mieszka, jest skromnie wyposażony. Jest w nim kilka niezbędnych mebli. Podłoga pokryta jest farbą. Oksanie artystyczne płótno zastępuje ściana pokoju, na której można obejrzeć jej najnowszą twórczość. Reszta ścian jest poobwieszana ikonami i obrazami. Wisi tam nawet symbol Związku Radzieckiego. Oksana wyznaje, że Maryja w jej ikonach jest malowana na jej podobieństwo. Nie mówi dużo. Jest skupiona na tworzeniu.

fot. Reuters

Czy kiwi można jeść ze skórką?

Reporter Reutera wieczór spędził z Oleksandrą Szewczenko. Nie jest spokrewniona z Inną, zbieżność nazwisk jest przypadkowa. Ma 23 lata, urodziła się również w Chmielniku, studiuje korespondencyjnie.

Gangrich poznaje Saszę, bo tak woli być nazywana, w Kupiodnie, który o godzinie 19 jest jeszcze pełen działaczek feministycznych. Sasza wynajmuje trzypokojowe mieszkanie w postsowieckim bloku na obrzeżach Kijowa z czterema przyjaciółkami. To ostatnia stacja metra. Sasza mówi, że nie lubi jeździć metrem. Jest często zaczepiana przez współpasażerów. Podczas jazdy reporter robi kilka zdjęć.

Sasza jako jedyna ma własny pokój. Jest w nim kanapa, mała szafka z kosmetykami oraz stół, na którym piętrzą się książki i raporty z działalności Femenu. "Wypijamy razem herbatę i dyskutujemy o tym, czy kiwi można jeść ze skórką" - pisze reporter. Do Saszy dzwoni mama, zapytać, jak się czuje i czy się dobrze odżywia. "Czas wyjść" - kończy Gangrich.

fot. Reuters

"Kto wie, gdzie one kiedyś wylądują"

Następnego dnia wszystkie trzy dziewczyny spacerują z reporterem po Kijowie. Nie są zaczepiane ani nagabywane. Nikt ich nie rozpoznaje. "Rozmawiamy o soplach, które czynią spacery po mieście niebezpiecznymi" - pisze Gangrich. Wchodzą do sklepu, gdzie dziewczyny chcą przymierzyć nowe wieńce, które chcą wykorzystać w planowanej demonstracji we Włoszech. Menedżer sklepu nie pozwala robić zdjęć. Postanawiają wybrać się na koniec do McDonald's. "Po raz pierwszy w życiu idę z dziewczynami do McDonald's, wcześniej byłem tam tylko z dziećmi" - pisze reporter.

Na koniec Gangrich zrobił zdjęcie na tle pałacu prezydenckiego. "Kto wie, gdzie one kiedyś wylądują" - pisze reporter.

fot. Reuters

Według niego aktywistki Feminy to zwykłe dziewczyny ze zwykłymi problemami oraz pomysłami, które pozwalają na ucieczkę od rutyny. To sprawia, że wybijają się spośród ludzi, którzy przyjechali do Kijowa z mniejszych miast i miasteczek: "Myślę, że zrobiły dla Ukrainy i jej europejskich aspiracji więcej niż wszyscy politycy i drogie reklamy zamówione przez rząd".

Czy Bóg istnieje? Dawkins: "Nie mogę być pewien, że nie">>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (17)
Dziewczyny z Femenu prywatnie. Dzień ze słynnymi feministkami [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • grzeshtoph

    Oceniono 8 razy 4

    No, Proszę! I to są feministki! Na takie łanie to mogę głosować. A nie te nasze pasztety, na które nawet spojrzeć nie można, bo człowiek od tryskającej żółci dostaje skurczu powiek.

  • kluska11

    Oceniono 5 razy 3

    Wlasciwie nie wiem o co chodzi, ale jak se mozna fajne cycki poogladac to ja sie podpisuje oboma recoma!
    Jestem za!

  • villk

    Oceniono 4 razy 2

    "Myślę, że zrobiły dla Ukrainy i jej europejskich aspiracji więcej niż wszyscy politycy i drogie reklamy zamówione przez rząd".

    myślę podobnie

  • aqmika

    Oceniono 5 razy 1

    Wiemy już z tego ciekawego reportażu jak panie mieszkają, ale czy oprócz chęci pokazywania nagich biustów mają jakies poglądy?
    Czy oprócz demonstracji swoich wdzięków prowadzą jeszcze jakąś działalność? Pomagają samotnym matkom, dręczonym żonom?
    Czym zasłużyły sobie na miano "sławnych feministek"?

  • mariusz7812

    Oceniono 3 razy 1

    Nie wiem czy chwalenie się przez kobietę że się umie gotować, zmywać naczynia i sprzątać, jest w dobrym guście.
    Przecież to są zajęcia dla uciemiężonych kobiet.
    Robiłem ostatnio takie badania, bywałem na uczelniach humanistycznych- Politologia, psychologia, filologia, pedagogika itp. 4/5 populacji stanowiły dziewczyny. Drogie Panie studiujecie takie badziewia a potem narzekacie że nie macie pracy, że bezrobocie wśród kobiet jest wyższe., że to jest przejaw dyskryminacji. Moim zdaniem to przejaw zdrowego rozsądku, pracodawcy dobrze wiedzą kogo i z jakimi umiejętnościami potrzebują..

  • play100cen

    0

    Pięknie walczą aktywistki w codziennym znoju i trudzie. Już poeta pisał o takich przypadkach:

    Są w ojczyźnie rachunki krzywd,
    obca dłoń ich też nie przekreśli,
    ale krwi nie odmówi nikt:
    wysączymy ją z PIERSI (!) i z pieśni.

    Walki pod siedzibą KGB, skandowanie haseł w obronie kobiet, ale także nieuciekanie od prozaicznych problemów "zwykłego, codziennego dnia" (cyt. za autorem) i współczesnego feminizmu, jak choćby zakręcanie ciepłej wody latem w Kijowie: www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/401536,Nie-ma-wody-w-kranie-myj-sie-na-Majdanie. Szykany w pracy w wziązku z udziałem w "nietypowych protestach", konieczność życia w skromnie wyposażonym pokoju z dwoma (!) krzesłami. Odnośnie przemyśleń tych "sieliebrytek" przy posiłku w MC można tylko rzec: Jesteś tym, co zjadasz.

    "Według niego aktywistki Feminy to zwykłe dziewczyny ze zwykłymi problemami oraz pomysłami" - myślę, że z tym poglądem byłbym w stanie się zgodzić, dla równowagi bym jednak dodał, że wg mnie autor tego tekstu to zwykły półgłówek ze niezwykłymi problemami.

  • aqmika

    Oceniono 2 razy 0

    Tak wciska się młodzieży przekonanie, że wystarczy się rozebrać trzymając w rękach jakiś transparent, żeby stac się postacią medialną.
    Takie "ciekawe" reportaże powinny jeszcze w redakcji wędrować do kosza.

  • falowod

    Oceniono 4 razy 0

    ""By product konsumpcyjnego stylu zycia :) .Takie dzieci swojej epoki ! czyli nijakie !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX