Jak się fałszuje wybory w Rosji: relacja świadka. "Nie mogłam uwierzyć..."

Irina Lewinska to profesor historii z Rosji. Nauczona tą historią nie łudziła się nigdy, że tegoroczne wybory prezydenckie w jej kraju będą przebiegać zgodnie z prawem. Ale to, co zobaczyła na własne oczy w jednej z komisji wyborczych 4 marca, i tak nią wstrząsnęło. Swoją historię opowiedziała brytyjskiemu "The Telegraph".
Prof. Irina Lewinska nigdy nie wątpiła, że jakiekolwiek wybory we współczesnej Rosji mogą przebiegać zgodnie z zasadami. Wyborcze fałszerstwa postanowiła zobaczyć na własne oczy i zapisała się do komisji, która miała monitorować przebieg prezydenckiej elekcji. Przeszła też specjalne szkolenie, dzięki któremu wiedziała, na co zwracać uwagę podczas głosowania i jak dokumentować wszelkie nieprawidłowości.

Nikt nie pilnował nauczycieli z wynikami

Jak opowiedziała brytyjskiemu dziennikowi "The Telegraph", w dzień wyborów prezydenckich 4 marca z samego rana zjawiła się w komisji wyborczej na południu Petersburga. Komisja znajdowała się na terenie szkoły dla trudnej młodzieży, gdzie przywitała ją jedna z nauczycielek, która tego dnia miała asystować przy głosowaniu. "Natalia Dimitriewa była łagodnie wyglądającą, uśmiechniętą kobietą po 50. Dokładnie tak sobie wyobrażałam kogoś, kto będzie dbał o młodzież w naszym mieście".

Wraz z prof. Lewinską na miejscu było także 11 innych obserwatorów, w tym studenci. Gdy głosowanie skończyło się wreszcie o godz. 22.30, cała dwunastka była zaskoczona, że nie była świadkiem żadnego incydentu fałszowania wyborów. Po podliczeniu głosów okazało się, że przy nazwisku Putina 466 osób skreśliło krzyżyk (47,7 proc.), przy nazwisku Giennadija Ziuganowa zaś 176 osób (18 proc.).

Historyczka zrobiła zdjęcia wyników, a przewodniczący komisji - zgodnie z prawem - zapisał je na tablicy. Następnie Natalia Dimitriewa udała się na górę, aby zrobić dla wszystkich kopie. Miało to zapobiec fałszerstwom na wyższym szczeblu. Nikt z nią nie poszedł, choć na szkoleniach podkreślano, że nikogo z komisji nie można zostawiać sam na sam z kartami do głosowania - zwłaszcza na końcowym etapie!

"Ktoś, nie wiedzieliśmy kto, sfałszował wyniki"

I była to niewątpliwie słuszna uwaga, bo nauczycielka już nie wróciła. Zjawił się za to obcy mężczyzna, który rozdał obserwatorom kopie - choć nie były to na pewno kopie wyników, które zabrała ze sobą Natalia Dimitriewa. Według tych wyników bowiem na Putina głos oddało... 780 osób, co dawało mu ponad 80 proc.! Na Ziuganowa rzekomo zagłosowało tylko 83 Rosjan w tym okręgu.

"Nigdy nie zapomnę wyrazu szoku na twarzach trójki młodych studentów. Ktoś, choć nie wiedzieliśmy kto, sfałszował wyniki" - wspominała Irina Lewinska. Obserwatorzy chcieli się skonfrontować z mężczyzną, ale ten opuścił budynek w asyście państwowych funkcjonariuszy. Nijak nie można było się do niego dostać. Potem okazało się, że "odwiedził" on tego dnia także inne komisje wyborcze.

Następnego dnia historyczka wraz z resztą obserwatorów złożyła doniesienie do prokuratury. Przedstawili zeznania świadków i wszystkie dowody rzeczowe. "Ale nie jestem pewna sukcesu. Mam doświadczenie nie tylko z putinowską Rosją, ale i z dawną Rosją Radziecką. Różnice pomiędzy nimi dwoma coraz bardziej się zacierają" - skwitowała na koniec.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (7)
Jak się fałszuje wybory w Rosji: relacja świadka. "Nie mogłam uwierzyć..."
Zaloguj się
  • coppermind

    Oceniono 4 razy 4

    oszust i złodziej. Szkoda Rosjan.

  • kokokotek

    Oceniono 4 razy 2

    mnie to nie rusza. rusza mnie natomiast falszowanie TU zywnosci, odmowa informacji co do tego, jaka zywnosc zostala sfalszowana, odmowa informacji co do tego jaka zywnosc jest niebezpieczna dla zdrowia (do ktorej produkcji uzyto jaja w proszku z bakteriami) i wylewanie bezkarne pluczki z odwiertow gazu lupkowego (www.tvp.pl/gdansk/informacja/panorama/wideo/07032012/6685544, idb.nowyekran.pl/post/55430,utylizacja-po-polsku) gdzie sie da co musi dac w efekcie zatrucie wod gruntowych. jakos o tym ostatnim problemie dziennikarze mediow ogolnopolskich sie nie zajakneli a mozna sie zalozyc ze proceder bedzie trwal i bedzie w przyszlosci powszechny.

  • neumarkt

    Oceniono 6 razy -2

    Przykre, alev w Rosji było przeszło 90 tysięcy punktów wyborczych, fałśzowanie wyborów wykryto w kilu tysiącach punktów! Tak czy owak, tych "fałszerzy" bylo za mało aby PUTIN mógł przegrać! I taka jest prawda, wygrał!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX