Jak brytyjscy celebryci szukają swoich przodków nad Wisłą

Ludzie biznesu, politycy, artyści i wielu celebrytów w Wielkiej Brytanii przyznaje się do polskiego pochodzenia. Lista nazwisk jest długa i zaskakująca. W ustaleniu szczegółów pomagają im polskie organizacje, specjaliści od genealogii, a nawet brytyjska BBC.
W 2004 roku na antenie brytyjskiej telewizji publicznej pojawił się program rozrywkowo-edukacyjny "Who Do You Think You Are?" ("WDYTYA"), w Polsce znany pod nazwą "Sekrety rodzinne". Od tamtej pory grupa brytyjskich ekspertów, pracując nad ustaleniem losów przodków gwiazd, zaskakująco często trafiała na trop prowadzący do Polski. W wielu przypadkach wiązało się to z migracją Polaków w czasie II wojny światowej.

"Milion Brytyjczyków z polskimi korzeniami"

- Takich osób jest więcej, niż nam się wydaje - zaznacza Agata Błaszczyk, historyk University College w Londynie, która wielokrotnie pomagała Brytyjczykom dociekającym swojej "polskości". Do osób zainteresowanych historią swojej rodziny dłoń wyciąga też Fundacja Kresy-Syberia z siedzibą główną w Warszawie i z oddziałami w Wielkiej Brytanii, USA, Kanadzie i Australii.

Niedawno wszystkie trzy podmioty, działające do tej pory głównie na własną rękę, połączyły siły. Fundacja Kresy-Syberia postanowiła zaistnieć na targach historyczno-genealogicznych twórców programu "WDYTYA". Agata Błaszczyk również dołączyła do projektu. Współpraca zaowocowała powstaniem polskiego stanowiska, przy którym Brytyjczycy mogli zrobić pierwszy krok do ustalenia faktów dotyczących swoich najbliższych. - Polacy to rodzice lub dziadkowie setek tysięcy, jeśli nie miliona dzisiejszych Brytyjczyków - wyjaśnia Mirka Wojnar, przewodnicząca Fundacji Kresy-Syberia w Wielkiej Brytanii.

Tesco założył Polak

Wśród najbardziej znanych Brytyjczyków polskiego pochodzenia wymienia się np. założyciela Tesco sir Jacoba Edwarda Kohena (1898-1979). Choć urodził się w Medway w hrabstwie Kent, jak wskazują noty biograficzne, był synem polskich Żydów - krawca Avrama Kohena i jego żony Sime Zamremb.

Podobnie brzmi historia Michała Marksa (1864-1907), który razem z Thomasem Spenceren założył w 1884 roku spółkę Marks & Spencer, dziś obok Tesco jednego z flagowych brytyjskich przedsiębiorstw w sektorze spożywczym. Marks urodził się w polskiej rodzinie w Słonimiu (dziś na Białorusi). Jako młody chłopak wyjechał do Anglii i z czasem osiedlił się w Leeds, zwabiony ofertą tamtejszej firmy oferującej pracę żydowskim uchodźcom.

Polska krew w żyłach brytyjskich polityków

Obecność Brytyjczyków o polskim pochodzeniu jest też wyraźnie zaznaczona na brytyjskiej scenie politycznej. Edward i David Miliband, obecny lider Partii Pracy i były minister spraw zagranicznych w rządzie laburzystów, są synami Polki Marion Kozak. - Jestem jedynym z miliona Brytyjczyków, w których płynie polska krew - zaznaczył David Miliband podczas swojej wizyty w Polsce w 2009 roku. - Moja matka się tu urodziła, jej życie ocaliły osoby, które ryzykowały własny los, ukrywając ją przed nazistami - ujawnił.

Trzeci polityk Partii Pracy o polskich korzeniach to minister stanu ds. europejskich w rządzie Tony'ego Blaira, Denis MacShane. Urodzony jako Denis Matyjaszek, syn Irlandki Isobel MacShane i Polaka Jana Matyjaszka, żołnierza II wojny światowej, który osiedlił się na Wyspach i w 1950 roku przyjął brytyjskie obywatelstwo.

Potomkowie Polaków na ekranach w Wielkiej Brytanii

Listę telewizyjnych celebrytów o polskim pochodzeniu otwiera Natasza Kaplinski urodzona w Brighton prezenterka telewizji ITV i zwyciężczyni pierwszej edycji programu "Strictly Come Dancing" (pierwowzór "Tańca z Gwiazdami"). Jej dziadkowie od strony ojca pochodzili, podobnie jak Michał Marks, ze Słonimia.

Drugą pozycję zajmuje prezenterka i aktorka Mel Giedroyc, znana w Wielkiej Brytanii z duetu komediowego "Mel and Sue", w którym występuje razem z Sue Perkins. Ojciec Mel Giedroyc, historyk Michał Giedroyc, który wyemigrował do Anglii w 1947 r., pochodzi z rodziny polsko-litewskiej. Do momentu wydania wspomnień ojca w 2010 roku Mel nie znała dokładnie historii swojej rodziny. - Wiedziałam co nieco o jego przeszłości, ale nie miałam pełnego obrazu - przyznała w wywiadzie dla lokalnej prasy.

Wspólnymi siłami łatwiej

To właśnie takim osobom jak Mel Giedroyc ma pomagać Fundacja Kresy-Syberia. - Program BBC jest bardzo dobrze znany, a że targi odbywały się pod jego patronatem, zgłosiliśmy się jako potencjalny uczestnik wystawy - wyjaśnia Mirka Wojnar. Organizatorzy powitali Polaków z entuzjazmem. Jak przyznają, do tej pory nie współpracowali tak blisko z żadną polską fundacją.

- Mamy nadzieję, że wspólnymi siłami uda nam się przekonać tych Brytyjczyków, którzy jeszcze nie odważyli się zajrzeć w oczy przeszłości - podsumowuje Agata Błaszczyk.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny