Raport WWF: Ludzkość zużywa o 50 proc. bogactw Ziemi za dużo. "Jakby miała drugą Ziemię do dyspozycji"

Ludzie zużywają o połowę więcej zasobów Ziemi, niż planeta jest w stanie zapewnić. Polacy - o ponad 100 proc. Jeśli nic się nie zmieni, do 2030 r. nawet dwie Ziemie to będzie za mało na apetyt i potrzeby mnożącej się ludzkości - alarmuje najnowszy raport World Wildlife Fund (WWF) o kondycji ekologicznej naszej planety.
Zużywamy obecnie zasoby w takiej ilości, jakbyśmy mieli do dyspozycji nie jedną, a półtorej planety - podkreślają we wnioskach z raportu WWF jego autorzy. Ludzkość wywiera na Ziemię ogromny nacisk - ostrzega WWF. Z apelem wystąpił też przy okazji prezentacji raportu astronauta Andre Kuipers. Mówiąc z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, podkreślił, że z orbity widzi skutki działalności ludzi, w tym pożary lasów, zanieczyszczenie powietrza i erozję gleb.



Ślad ekologiczny ludzkości rośnie...

Na czym polega ten nacisk? WWF regularnie mierzy m.in. tzw. ślad ekologiczny ludzkości, czyli kombinację czynników pochodzących od człowieka, które wpływają na środowisko naturalne. Ślad określa, ile lądu i wody ludzie potrzebują, by wyprodukować jedzenie, zapewnić ziemię pod inwestycje infrastrukturalne, i ile potrzebuje natura, żeby zaabsorbować wyprodukowany CO2. To, jak mocno się odciska, zależy m.in. od wzrostu liczby ludności, poziomu konsumpcji na osobę i sposobu wykorzystania zasobów naturalnych.

Ślad ekologiczny porównuje się potem do wskaźnika dostępnych zasobów naturalnych Ziemi. Według raportu WWF w 2008 r. ślad przekroczył ten wskaźnik o 50 proc., ale aby odtworzyć zużyte surowce nieodnawialne i zaabsorbować nadmiar dwutlenku węgla wyprodukowanego przez ludzkość w ciągu roku, potrzebne jest półtora roku.

Największy wpływ na naszą planetę mają Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Dania, Belgia, USA, Estonia, Kanada, Australia, Kuwejt i Irlandia. Ponad połowę śladu ekologicznego stanowi ślad węglowy, czyli wskaźnik emisji dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych do atmosfery. Od pierwszego raportu z 1998 r. wzrósł o 30 proc.

Rośnie liczba ludności Ziemi...

Jedną z przyczyn pogarszającej się sytuacji środowiska naturalnego jest rozrost populacji Ziemi. Od 1950 r. liczba ludności świata się podwoiła - w 2011 r. wynosiła 7 mld ludzi, a w 2050 r. może osiągnąć już ponad 9,3 mld. Równocześnie bogacące się gwałtownie grupy ludności świata konsumują coraz więcej, coraz więcej zatem musi być wytwarzane. Prognozy są alarmujące - w przyszłości ślady ekologiczne poszczególnych krajów mogą być jeszcze większe, bo wraz ze wzrostem populacji i bogaceniem się jej części wzrastają potrzeby konsumpcyjne ludzi.

...a liczba zwierząt błyskawicznie maleje

Rzeczywiście, dane organizacji mówią same za siebie. O ile ślad węglowy ludzkości wzrósł od lat 70. XX w o 30 proc., o tyle samo spadł za to od 1970 r. tzw. Living Planet Index (LPI), czyli wskaźnik "zdrowia" Ziemi i jej bioróżnorodności. Ten spadek widać wszędzie - a najbardziej w środowisku wodnym. Szczególnie zagrożone są wody tropikalne. Wiele mówiący jest też rozkład LPI - największy jego spadek zanotowano w krajach o niskim dochodzie narodowym, lekki wzrost - w krajach najbardziej rozwiniętych.

Efekt? Zastraszający: na podstawie zbieranych od 1970 r. danych, a dotyczących stanu ponad 9 tys. populacji 2 688 gatunków ssaków, ptaków, gadów, płazów i ryb na Ziemi, wiadomo, że ich liczebność zmniejszyła się w skali globalnej o jedną trzecią.

Dyrektor generalny WWF Jim Leape we wstępie do raportu pisze wprost: "Żyjemy, jakbyśmy mieli do dyspozycji całą drugą planetę". Rzeczywiście - według prognozy zawartej w dokumencie w 2030 r. będziemy zużywać dwa razy więcej surowców, niż Ziemia ma dla nas do dyspozycji. Czyli jeśli nic się nie zmieni, w 2030 r. ludzie będą potrzebowali ponad dwóch planet, aby przetrwać.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Raport WWF: Ludzkość zużywa o 50 proc. bogactw Ziemi za dużo. "Jakby miała drugą Ziemię do dyspozycji"
Zaloguj się
  • leszek_orzeszek

    0

    Kolejny ekowariat coś tam niby policzył, tylko nie bardzo wiadomo co z czym i jak. A potem docierają do nas rewelacje w stylu tzw. efektu cieplarnianego - temperatura na Ziemi się podnosi, więc jest coraz zimniej. Pfff...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX